Dziecko nie jest ważniejsze. Wszyscy członkowie rodziny są ważni. Nieszczęśliwa matka lub ojciec nie da szczęścia dziecku.
. Jej depresja przeszla na mnie, jej dziecko, w postaci leków, zagrożenia, braku bezpieczeństwa. Dziecko ktore widziało strach w oczach matki i jej walke. "Widzisz, to są rzeczy, które mogłabyś przepracować z terapeutą," Przepracowałam dawno żałosna istoto i stąd wiem ze nieszczęśliwy, cierpiący
Tak, ematka natychmiastowo wzywa policję. Bo wie, ile krzywdy dla dzieci bierze się z braku reakcji bo ludziom jest bardziej szkoda pijanej mamusi niż dzieci, trzeba dać szansę, na pewno to dobra kobieta tylko nieszczęśliwa. Nie rozumiem, jakimi może być dylemat w ogóle, to powinien być odruch żeby
Matki przeżywają, od tego są :) Ale jeśli czujesz, ze stres Cię zjada za bardzo, to wróć do swojego terapeuty na dwa-trzy spotkania. Mi tez pomogło opłacanie wpisowego do szkoły prywatnej - takie "ubezpieczenie" od ewentualnego niepowodzenia na egzaminie. Podobnie jak z ubezpieczeniem od
O, moje ulubione „Jescze zobaczysz”, które musi paść jak jakaś matka jest za mało nieszczęśliwa i cierpiętnicza 😀 Cóż, 9 lat macierzyństwa i jeszcze nie zobaczyłam. Nie jest trudniej, jest inaczej -- Sami Wiecie Kto
nieszczęśliwa dziewczyna wypisuje). Przejrzałam pobieżnie komentarze i jakoś nie widać, żeby ktokolwiek łykał jej narrację. To była głośna sprawa i prawie każdy kto o tym słyszał doskonale pamięta, że gość i 3x przekroczył prędkość, i był na podwójnym gazie.
Imho to nie jest próba zarobienia a zostawienie pomnika i próba wypaczenia historii w myśl zasady, że jak coś powtórzy się 3 razy to stanie się prawdą (tak zresztą działa sumirka - powtarza bzdury a inni nie pójdą do źródła, tylko łykają, co ta nieszczęśliwa dziewczyna wypisuje).
Nie, wcale. Ty jesteś tylko jak typowa, wiecznie niezadowolona "żydowska matka" Watzlawicka (Jak być nieszczęśliwym), zawsze poświęcająca się dla innych, nigdy nic nie robiąca dla siebie, a świat tego nie docenia, lekceważy jej dobre serce i zawsze ma coś przeciwko. Jak w tym dowcipie: Żydowska
Miała, miała - nie pocieszaj się tak. Poza tym powiem ci, że każda matka ma nad tobą przewagę poznawczą - kiedyś też nie miała dzieci i teraz wie, że jesteś raczej godna współczucia, niż zazdrości. campari.spritz napisała: > Po co tu siedzę i rozmawiam z nieszczęśliwą trollicą
Fajnie jest się otaczać sprawczymi ludzmi, ale dobrze że są i tacy, wśród nas, którzy tych nieszczęśliwych nie karzą izolacją. Mam koleżankę 49 lat, która caly czas wierzyła że będzie matką, mam koleżankę, które ma jedyne dziecko, z wadą genetyczną. Co innego ludzie, którzy mają problemy jak to
schematu. Mogło to być też z tego powodu, że obie (babcia i jej siostra) tkwiły w nieudanych, nieszczęśliwych małżeństwach. Synowie jakby zastępowali "wspaniałego mężczyznę w życiu"