, zakładając na serwisach społecznościowych (Facebook) konta pod ich imieniem i nazwiskiem – a następnie publikował w nich materiały polityczne, szkalujące m.in. polityków (przykład: film „Banaś Giertych dwa bratanki” lub wpisy: „pancerny Banaś wyprowadzony przez Hołownię z NIK”). Proceder trwa, platforma
lubiłam swojego imienia, zwłaszcza formy Katarzyna i Kaśka. Wymyśliłam sobie, że gdy pójdę do liceum, zacznę przedstawiać się jako Kaja, ale w końcu nie wyszło. Chyba za słabo mi zależało. Jestem z tego rocznika, że Kaś jest mnóstwo. PS 2 może po prostu używaj innego imienia bez formalnej zmiany? Znałam
sverir napisał: > "Projekt zmian do ustawy rządu powodował że przekształcenie rolnika w spółkę ka > pitałową odbywałoby się całkowicie poza kontrolą KOWR – bez obowiązku zawiadami > ania urzędu a więc bez ryzyka, że państwo skorzysta z prawa wykupu" > > Zacytowałem
"Projekt zmian do ustawy rządu powodował że przekształcenie rolnika w spółkę kapitałową odbywałoby się całkowicie poza kontrolą KOWR – bez obowiązku zawiadamiania urzędu a więc bez ryzyka, że państwo skorzysta z prawa wykupu" Zacytowałem całą treść nowelizacji - zamiast ogólnego hasła
przegięła. Przegięła ideologią gender, rozwaleniem przemysłu, który był źródłem zachodniego dostatku w imię ekologii, popieraniem islamistycznego terroru i źle zrozumianej polityki emigracyjnej do Europy. Przegięła też stawiając swoją wizję świata jako tą bez alternatywy i dając tym ludziom uczucie, że
dziękował. Bo w pałacowych standardach trzeba nie tylko dziękować, ale też się wzruszyć, najlepiej zacytować Mickiewicza i obiecać, że nazwie się plac w Kijowie imieniem polskiego podatnika. Tymczasem po drugiej stronie tej dwustronnej farsy Donald Tusk robi swoje: przeforsował w Brukseli decyzję o
na najwyższym urzędzie w państwie budzi mieszaninę nadziei i obaw, rozczarowania, a w tym przypadku nawet wściekłości i wstydu. Uznaję demokratyczny wybór, ponieważ wierzę w państwo, które opiera się na trwałych regułach, a nie na zmiennych emocjach. I właśnie w imię tych reguł, jako obywatel
"...Pismo na Monte Cassino Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych zorganizował obchody 80. rocznicy bitwy na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino. Szef instytucji - Lech Parell - w swoim wystąpieniu powiedział, że "wspominamy jednak również naszych rodaków z Wielkopolski, ze
wizerunkiem tegoż świętego, pochodzący ze zbiorów Karoliny Lanckorońskiej. Przekazane obrazu, który znajdował się wcześniej w prywatnym apartamencie Ojca Świętego w Watykanie, związane było z nadaniem muzeum imienia Kardynała Karola Wojtyły. Od samego początku działalności muzeum, funkcjonuje przy nim
wizerunkiem tegoż świętego, pochodzący ze zbiorów Karoliny Lanckorońskiej. Przekazane obrazu, który znajdował się wcześniej w prywatnym apartamencie Ojca Świętego w Watykanie, związane było z nadaniem muzeum imienia Kardynała Karola Wojtyły. Od samego początku działalności muzeum, funkcjonuje przy nim
też ma oryginalne imię. No i jakby co, to przecież można zmienić, pani w urzędzie powiedziała, że mamy na to trzy miesiące. Trochę się dziwiła wyborowi imienia, nawet poszła się konsultować, ale gdy powiedziałem, jak się nazywa babcia dziecka, uznała, że widać u nas taka rodzinna tradycja nazewnicza
litera to imię, uznałem, że młodzi ludzie rzadko mają na imię Stanisław albo Sylwester, miałem rację, co sprawdziłem w urzędzie stanu cywilnego, w tej grupie wiekowej najwięcej jest Sebastianów. Od jakiegoś czasu ludzie mieli już stacjonarne telefony z klawiaturą, zdarzały się nawet takie z