Tak, wiem. Pisze o swoim wrażeniu.
Ja też o tym wycięciu ale trochę inaczej. Ja akurat chromolę idealność pleców bo to detal, staniki czy nawet to jak się układa. Ale tak sobie myślę, że w tańcu chyba bym niespecjalnie chciała by jakieś upocone wujki/kuzyny mogły mnie dotykać po gołych plecach. Niekomfortowo się czuje na myśl o
O tak. Wyglądała zjawiskowo.
Nie można mieć w życiu wszystkiego -- https://www.youtube.com/watch?v=U4dn2_pIs7o Borsucze pazy
"panna Wandzia miala w swoich, zreszta niebrzydkich, rysach to cos, o co pyta notariusz, gdy wlasnowolnosc jego klienta nie wydaje mu sie oczywista" (przekladajac na potoczny, panna wygladala glupio i byla nie za madra) ZACHWYCAJĄCE!!!
(wybaczcie, kumy, Lalka to dla mnie zmora, przez którą nie dałam rady przebrnąć, więc wiedze w temacie mam nieco ograniczoną), że to była kompilacja braków w szkatule, nader wysokiego mniemania o sobie i celowania za wysoko, a po np dwóch sezonach - już panna się kawalerom z grubsza "opatrzyła", straciła
Ale tu nie chodzi o chorobę i osobistą opiekę w obecnym rozumieniu. Ten motyw pojawił się na przykład ekranizacji Emmy, która była skłonna odrzucić oświadczyny żeby nie zostawiać ojca samego. Ojca - zamożnego i otoczonego służbą. Starsza panna Austen to samo - obiektywnie w momencie kiedy
Wychodząc za mąż młoda mężatka przenosiła sie do domu męża. Odległość utrudnia. 5 km to jest godzina marszu. 30 km wymaga jakiegoś środka transportu i trudno obrócić w jeden dzień tam i z powrotem. Mężatka, o ile nie pochodziła z wyższej klasy i nie miała służby do wszystkiego, miała w domu mnóstwo
m_incubo napisała: > I nie, mloda matka nie jest taką samą konstrukcją wyraxową co "panna mloda". > > > Nie masz racji. > Ok, przyjmuję do wiadomości, choc trzeba by sprawdzic w jakim słowniku, czy to takie samo zestawienie jak panna młoda czy młody bóg. Ja w
tego określenia na co dzień w takim kontekście, ale tez nie wyobrażam sobie, by o mamie 35-40 mowic "młoda mama". To po prostu mama/matka. I nie, mloda matka nie jest taką samą konstrukcją wyraxową co "panna mloda".
A panna Dzialynska - herbu Ogonczyk, notowanego w najstarszym herbarzu, nie zadna tam Cukiernica - panna z najlepszego towarzystwa, ktorej zdarzylo sie tanczyc poloneza z carem (z wielkim ksieciem tez) publicznie rzucila sie na szyje i obsciskiwala faceta nie bedacego jej krewnym ani narzeczonym, i
damy jest nauczycielstwo. Zupełnie jak u panienek ze zubożałej szlachty czy bohaterek Lucy Maud Montgomery, praca zawodowa u kobiet jest raczej przystankiem na drodze, akceptowalnym sposobem zarabiania pieniędzy przez młodą pannę, zanim nie ustatkuje się ona przy boku mężczyzny.
Ja tak miałam jako panna młoda. Sala weselna wyskoczyła z chlebem i solą, kompletnie nie widziałam o co chodzi, formułki mi podpowiadała jedna z ciotek.
nie wiem, skąd pomysł, że postuluję powrót wesel do domów - wystarczy przenieść pannę młodą przez próg tegoż domu. Potem. Po weselu. -- Riki w ramach uprzejmej konwersacji o zaburzeniach odżywania: "A Ty jesteś może rzygulinką?"
skąd u was takie stany lękowe o te panny bez pracy? ona się musi zestarzeć, ssanie na panie koło 50 jest olbrzymie, co stwierdzam po doświadczeniach własnych.
Jak daje takie opcje płatnego "urlopu", to raczej dobrodziej ;) A tak bardziej ad rem (bo już mi się nie chce tłuc o prawie pracy) - panny nie uszczęśliwicie, a sami tylko będziecie niezadowoleni. Ja takiej córeczce ograniczyłabym kieszonkowe do zera, przy zachowaniu prawa do posiłku i dachu nad
) to chłopak będzie miał podstawę do uznania małżeństwa za niebyłe ( o ile rozmawiamy o ślubie kościelnym), i kilka kolejnych lat poświęci na szukanie kolejnej chętnej, mozliwe, ze bez sukcesu . jeśli jest ogarnięty i wie, czego chce, to znajdzie pannę z importu i tyle.
stronę , zaniedbuje wnuki i rodzinę). Pytanie mam - oczywiście chodzi mi o wiedzę "od koleżanki ". 😉 Jakie wrażenia przynosi starej babie taki facet? Konkretnie chodzi mi o to, czy to jest analogiczny odlot jaki zalicza facet z panną 20-30 lat młodszą? Czy taka relacja z automatu wyłącza rozum?