Dodaj do ulubionych

Bon ton dla młodych dam

04.10.25, 10:16
Zbiór zasad zachowania dla młodych dam wedle pouczeń Neojeżycjady.

- młoda dama winna unikać
skomplikowanych fryzur. Zaleca się fryzury proste, a wdzięczne, jako to wsrkocz, lub pieczarka z podgolonym karczkiem, w ostateczności bob lub koński ogon.

- makijaż jedt dla płochych. Porządna młoda dama tych lepkich i tłustych paskudztw nie tyka.

- przyzwoita młoda dama pryszczy nie miewa. Pryszcze są dla klas niższych.

- ubierać się młoda dama winna skromnie, acz chędogo, bez przywiązywania zbyt wielkiej wagi do tego co na grzbiet wrzuca. Im mniej odzieży panienka ma w szafie, tym lepiej, nawet jeśli oznacza to bieganie do szkoły w tych samych spodniach, w których się sprzątało stajnię.

- frytki i chipsy to żywność dka klas niższych, podobnie jak kuchnie wegetariańskie i zdrowotne. Młoda dama winna jadać dania staropolskie, tłuste i obfite.

- prawdziwie szlachetna młoda dama jest szczupłą, właściwą linię utrzymując od niechcenia i bez starań, niezależnie od tego co jada. Nadmierna tusza wlasciwa jest osobom o umysłach plytkich, plochych i przyziemnych.

- wszelkie formy ćwiczeń fizycznych są nieprzyzwoite i dla młodych dam niestosowne.

- czas wolny młoda dama winna spędzać na lekturze, umoralniającej lub pouczającej. Biblioteczka młodej damy nie powinna zawierać dzieł młodszych niż pół wieku.

- młoda dama nie powinna posiadać żadnych hobby poza czytaniem. Komputery i internety to chłopięca rzecz, wystrzegać się też należy wszystkiego, co młoda dame może wyciągać poza łono rodziny.

- młoda dama czerpie przyjemność z obcowania z rodzinną starszyzną. Niechęć do spędzania czasu ze starcami, nawet gdy zachowują się niepokojąco, jest oznaką płochości.

- młoda dama przyjaciół nie miewa, rodzina winna wystarczyć. Zainteresować się osobami spoza niej można tylko w ramach poszukiwania stosownego fatyganta.

- najlepszym sposobem na sprawdzenie fatyganta jest spojrzenie mu w oczy. Gdy są jak czyste okna, lub wyskakuje z nich złoty nicień, to jest ten właściwy. Można się zaręczać. Rozmowa przed zaręczynami konieczną nie jest.

- rozmowa konieczną nie jest i po zaręczynach, a nawet po ślubie. Sunięcie k'sobie bez słowa, telepatia, to wszystko panna posiadać winna w swem skarbczyku metod komunikacji. Jawne wyrażanie potrzeb i upodobań to kaprysy, których dama winna się wystrzegać.


- do ołtarza (nie do urzędu przecież, ten stosownym jest dla klas niższych) mloda dama idzie, prowadzona przez ojca lub jego substytut, odziana prosto, bez ozdób i bez makijażu. Welon jest niestosowny, na głowie panna winna mieć wieniec, najlepiej z kwiecia do plecenia niezdatnego.

- po ślubie młoda dama winna wypełnić ramiona dzidziusiem, to jest bowiem jej najwyższe powołanie, ważniejsze niż wszelkie kariery.

- co się kariery tyczy, najstosowniejszym zawodem dla młodej damy jest nauczycielstwo, po nim medycyna, stomatologii jednak należy się wystrzegać. Odpowiednie dla panien są fiologie rozmaite, lub co bądź, byle przy mężu studiowane.
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Bon ton dla młodych dam 04.10.25, 11:33
      Mloda dama winna zachowywac sie jak dama. Jesli ktos startuje do niej z dziobem albo lapami - jej wina, byla niedostatecznie damowata.

      Mloda dama nijak nie powinna smiac sie pelna geba, zwlaszcza gdyby to mialo/moglo urazic subtelne ego jej wielbiciela. Rechotanie jest zaprzeczeniem damowatosci.

      Mloda dama winna siedziec z telefonem w garsci czekajac, az luby sie odezwie. W zadnym wypadku nie powinna sama dzwonic.

      Mloda dama winna miec odpowiednio szlachetne hobby, ale bezobjawowe. Przykladowo, moze byc zapalona szachistka i czlonkinia klubu/kolka szachowego, ale nie wolno jej grac. Przynajmniej wtedy, gdy ktos moglby zobaczyc (np czytelnik)
      • bupu Re: Bon ton dla młodych dam 04.10.25, 14:59
        tt-tka napisała:

        > Mloda dama winna zachowywac sie jak dama. Jesli ktos startuje do niej z dziobem
        > albo lapami - jej wina, byla niedostatecznie damowata.

        Młoda dama nie powinna podnosić głosu, nawet gdy ją kto fizycznie atakuje. Wrzaski niegodne są prawdziwej damy.


        > Mloda dama nijak nie powinna smiac sie pelna geba, zwlaszcza gdyby to mialo/mog
        > lo urazic subtelne ego jej wielbiciela. Rechotanie jest zaprzeczeniem damowatosci.
        >
        > Mloda dama winna siedziec z telefonem w garsci czekajac, az luby sie odezwie. W
        > zadnym wypadku nie powinna sama dzwonic.
        >

        Młoda dama w ogóle powinna być ostrożna w kontaktach z fatygantem, aby nie narazić się na zarzut nachalności. Nie uchodzi aby panna próbowała wprost dopytywać rodzinę czy znajomych fatyganta o jego imię, czy też wykazywać jawną inicjatywę w kontaktach z tymże.

        > Mloda dama winna miec odpowiednio szlachetne hobby, ale bezobjawowe. Przykladow
        > o, moze byc zapalona szachistka i czlonkinia klubu/kolka szachowego, ale nie wo
        > lno jej grac. Przynajmniej wtedy, gdy ktos moglby zobaczyc (np czytelnik)
        >

        Z innych zaleceń:

        Młoda dama pozostaje zawsze posłuszną woli rodziny. Sprzeciwianie się tejże dowodzi braku dobroci serca.

        Młoda dama powinna umieć świetnie gotować, kuchnię staropolską, rzecz jasna, takoż ciasta i ciasteczka wypiekać.
        • ewa9718 Re: Bon ton dla młodych dam 04.10.25, 16:04
          Jakie to smutne, okazuje się, że nawet za młodu nie byłam młodą damą...
          • tt-tka Re: Bon ton dla młodych dam 04.10.25, 16:54
            ja tez nie, ale jakos mi nie smutno :)

            PS przyznam sie, choc nie wiem, czy ma to cos wspolnego z byciem dama, ze lata po maturze spotykajac na ulicy mojego dyrektora z liceum dygalam jak przedszkolaczka; kolezanki tez; ale i koledzy szurali nogami !
          • ako17 Re: Bon ton dla młodych dam 04.10.25, 20:38
            ewa9718 napisała:

            > Jakie to smutne, okazuje się, że nawet za młodu nie byłam młodą damą...
            >

            Może byłaś, tylko taką niejeżycjadową?
    • przymrozki Re: Bon ton dla młodych dam 04.10.25, 16:56
      bupu napisała:

      > - młoda dama winna unikać
      > skomplikowanych fryzur. Zaleca się fryzury proste, a wdzięczne, jako to wsrkocz
      > , lub pieczarka z podgolonym karczkiem, w ostateczności bob lub koński ogon.

      Dopuszczalna jest jednak grzywka - tako puszysta, jako i jedwabista. Dowolność panuje także w temacie skrętu - dama może mieć włosy i proste jak druty, i kręcone (a proste dodatkowo wolno zakręcać). Za to dama powinna zadbać o to, żeby urodzić się jako blondynka lub ruda. Panienki ciemnowłose zapraszamy do ławek dla plebsu.

      > ubierać się młoda dama winna skromnie, acz chędogo, bez przywiązywania zbyt w
      > ielkiej wagi do tego co na grzbiet wrzuca.

      A jednocześnie powinna wyglądać stylowo i wytwornie. Odpowiedni kawaler powinien od razu paść z zachwytu nad jej niebanalnym zewnętrzem.

      >Im mniej odzieży panienka ma w szafi
      > e, tym lepiej, nawet jeśli oznacza to bieganie do szkoły w tych samych spodniac
      > h, w których się sprzątało stajnię.

      Tak, ale z tą stajnią trzeba ostrożnie. Jeździectwo nie jest zalecane. Z jakichś względów nawet córki właścicieli stadniny wierzchem nie jeżdżą. Czy to dlatego że to sport, czy dlatego że to hobby odciągające od rodziny, czy że to jakaś niemoralność - nie wiadomo.

      > - wszelkie formy ćwiczeń fizycznych są nieprzyzwoite i dla młodych dam niestoso
      > wne.

      Z tym zastrzeżeniem, że damie można wybaczyć fascynację sportem, o ile jedynym źródłem tej fascynacji jest aktualny absztyfikant. Fascynacja powinna jednak uschnąć wraz ze związkiem.

      > - czas wolny młoda dama winna spędzać na lekturze, umoralniającej lub pouczając
      > ej. Biblioteczka młodej damy nie powinna zawierać dzieł młodszych niż pół wieku

      Na poezję dama powinna jednak patrzeć raczej trzeźwo. Bez zbędnych emocji i uniesień.

      > - młoda dama przyjaciół nie miewa, rodzina winna wystarczyć.

      A i koleżanki jej zbędne. Bardziej towarzyskiej damie wolno jednak utrzymywać regularny kontakt z krewną w podobnym wieku.



      • mackakisa Re: Bon ton dla młodych dam 05.10.25, 14:19
        A jak się blondynką urodziłam, a włosy mi ściemniały do szarawego brązu, to co? Też plebs? Czy jednak mam szansę damą jeżycjadową być?
        • przymrozki Re: Bon ton dla młodych dam 05.10.25, 15:38
          mackakisa napisał(a):

          > A jak się blondynką urodziłam, a włosy mi ściemniały do szarawego brązu, to co?
          > Też plebs? Czy jednak mam szansę damą jeżycjadową być?

          Jestem w tej samej sytuacji, ale kiedy moje włosy zaczęły osiągać myszość, byłam w wieku, w którym dama neojeżycka powoli rozpoczyna przygotowania do dziesięciolecia zaręczyn, a nie ocenia się pod kątem atrakcyjności na rynku matrymonialnym. Więc wszystko się zgadza.
          • mackakisa Re: Bon ton dla młodych dam 05.10.25, 18:22
            Moje się zaczęły robić mysie ok. 12 roku życia, powinno mi to dać wtedy do myślenia, że tracę szanse na Miągwę lub Jaskiniowca w swoim życiu…yyy… znaczy dzięki Ci losie🤣
          • bupu Re: Bon ton dla młodych dam 05.10.25, 21:54
            przymrozki napisała:

            > mackakisa napisał(a):
            >
            > > A jak się blondynką urodziłam, a włosy mi ściemniały do szarawego brązu,
            > to co?
            > > Też plebs? Czy jednak mam szansę damą jeżycjadową być?
            >
            > Jestem w tej samej sytuacji, ale kiedy moje włosy zaczęły osiągać myszość, była
            > m w wieku, w którym dama neojeżycka powoli rozpoczyna przygotowania do dziesięc
            > iolecia zaręczyn, a nie ocenia się pod kątem atrakcyjności na rynku matrymonial
            > nym. Więc wszystko się zgadza.

            Ja zaczęłam jako złota blondynka, w nastolectwie zmysialam, ale moje włosy na tym nie poprzestały i po trzydziestce zostałam brunetką. A teraz się wysrebrzam.
            • mackakisa Re: Bon ton dla młodych dam 05.10.25, 22:17
              Ooo, to musi pięknie wyglądać!
            • przymrozki Re: Bon ton dla młodych dam 06.10.25, 07:26
              No niestety, drogie panie, włosy nam ściemniały, czyli żadne z nas neojeżyckie damy. Spójrzmy z zazdrością na siostry Borejko - one jakoś nie ściemniały ani nawet nie osiwiały. I to bynajmniej nie dzięki genom, ich rodzice byli siwi w okolicach czterdziestki.
      • bupu Re: Bon ton dla młodych dam 06.10.25, 09:44
        przymrozki napisała:

        >
        > Dopuszczalna jest jednak grzywka - tako puszysta, jako i jedwabista. Dowolność
        > panuje także w temacie skrętu - dama może mieć włosy i proste jak druty, i kręc
        > one (a proste dodatkowo wolno zakręcać).

        Kto kręcił włosy w Jezycjadzie???


        > Tak, ale z tą stajnią trzeba ostrożnie. Jeździectwo nie jest zalecane. Z jakich
        > ś względów nawet córki właścicieli stadniny wierzchem nie jeżdżą. Czy to dlateg
        > o że to sport, czy dlatego że to hobby odciągające od rodziny, czy że to jakaś
        > niemoralność - nie wiadomo.

        Z przyczyn których nie rozumiem córki wlascicieli tak zwanej stadniny wydają się w ogóle do stajen nie chodzić. Do tego stopnia, że rodzicielskie konie w ich świadomości nie istnieją wcale. No, przynajmniej w świadomości młodszej ani koni, ani żadnych końskich aktywności po prostu nie ma. Jazdy, szczotkowania, karmienia, narodzin źrebaczka, niczego.
        • tt-tka Re: Bon ton dla młodych dam 06.10.25, 09:58
          Roza krecila wlosy. Wtedy gdy otrzasnela sie z marazmu i zamienila szlafrok na normalne ubranie, to i owlosienie zakrecila. Zdaje sie...
          • bupu Re: Bon ton dla młodych dam 06.10.25, 10:44
            tt-tka napisała:

            > Roza krecila wlosy. Wtedy gdy otrzasnela sie z marazmu i zamienila szlafrok na
            > normalne ubranie, to i owlosienie zakrecila. Zdaje sie...
            >

            W którym to było tomie?
            • tt-tka Re: Bon ton dla młodych dam 06.10.25, 11:42
              Albo Zaba, albo CP, jakos tak. Tuz przed porodem lub krotko po.
              • bupu Re: Bon ton dla młodych dam 06.10.25, 12:00
                tt-tka napisała:

                > Albo Zaba, albo CP, jakos tak. Tuz przed porodem lub krotko po.
                >

                CP. Znalazłam, wyrządzając sobie uszczerbek na umyśle.
                • kocynder Re: Bon ton dla młodych dam 06.10.25, 12:09
                  Ryzykantka...
                • tt-tka Re: Bon ton dla młodych dam 06.10.25, 13:34
                  bupu napisała:


                  > CP. Znalazłam, wyrządzając sobie uszczerbek na umyśle.
                  >
                  >

                  Ogromnie sorry. Naprawde mi psikro.
        • przymrozki Re: Bon ton dla młodych dam 06.10.25, 15:23
          bupu napisała:

          > Kto kręcił włosy w Jezycjadzie???

          Czyli to moja uwaga doprowadziła Cię do traumy? Przepraszam, nie było to moją intencją.

          Tak, chodziło mi o tę scenę, w której dobry nastrój Róży (której właśnie obiecano szklany dom) podkreślono w ten właśnie sposób, że (z odautorską sympatią) opisano, jak zakręciła włosy i zrobiła sobie dyskretny makijaż.

          > żadnych końskich aktywności po prostu nie ma. Jazdy, szczotkowania, karm
          > ienia, narodzin źrebaczka, niczego.

          To były konie samoobsługowe, więc niech będzie, że się ich nie karmi i po nich nie sprząta. Ale Nora w ogóle zachowuje się, jakby przed nią ukrywano, że ma rodziców rolników żyjących z roli. Zupełnie jakby Górscy zrobili jej w oknie zamiast szyb pleksiglas z fototapetą Jeżyc, więc dziewczę siedzi w domu i nawet nie wie, że jest na wsi.

      • ciotka.scholastyka Re: Bon ton dla młodych dam 07.11.25, 10:07
        przymrozki napisała:

        > Jeździectwo nie jest zalecane. Z jakich
        > ś względów nawet córki właścicieli stadniny wierzchem nie jeżdżą. Czy to dlateg
        > o że to sport, czy dlatego że to hobby odciągające od rodziny, czy że to jakaś
        > niemoralność - nie wiadomo.

        Cudowny wątek, jestem zachwycona, ale uczynię Uwagę. Mieszkanie w pobliżu koni wcale nie implikuje zainteresowania nimi. I do niczego nie zobowiązuje. Będąc młodym dziewczęciem przelotnie poznałam rodzinę mieszkającą w stadninie koni Iwno. Ojciec trener, były zawodnik. Starszy syn, z grubsza mój równieśnik (ach, jak ja mu zazdrościłam!!!) wychowany przy stajniach od małego - nie jeździł. Kiedyś tam spróbował, ale ze sportów wybrał zdaje się lekkoatletykę czy siatkówkę. Nie zabanglało i już. Ojciec ewidentnie był rozczarowany, bo młodszego syna czterolatka sadzał na siodło przy każdej okazji i powtarzał: - Tak, ty, synuś, będziesz jeździł! Niestety nasze drogi rozeszły się bardzo szybko, po wakacjach, i nie wiem, czy młodszy syn spełnił pokładane w nim ojcowskie nadzieje, czy też tatusia rozczarował.

        W każdym razie - można mieszkac przy koniach, można mieć możliwości jazdy, a zwyczajnie tego nie chcieć. I to jest w porządku. I dobrze, że Baltona nie stosował tak subtelnych manipulacji, jak opisany wyżej pan.
        • ciotka.scholastyka Re: Bon ton dla młodych dam 07.11.25, 10:14
          (PS. zaznaczam, że mówię o jeździe i ogólnie zaglądaniu do stajni młodych panienek z tego gniazda. Z tym, że generalnie te konie sa bezobjawowe i obsługują się same, nie widać tam żadnych pracowników ani działań, zgodziłyśmy się już dawno)
          • bupu Re: Bon ton dla młodych dam 07.11.25, 11:28
            ciotka.scholastyka napisała:

            > (PS. zaznaczam, że mówię o jeździe i ogólnie zaglądaniu do stajni młodych panie
            > nek z tego gniazda. Z tym, że generalnie te konie sa bezobjawowe i obsługują si
            > ę same, nie widać tam żadnych pracowników ani działań, zgodziłyśmy się już dawn
            > o)

            Tam panienki Górskie, nikt z rodziny się tymi końmi nie interesuje, o jeździe nie mówiąc. Jeździł wyłącznie Flobry, w porzeczki, od dawna nie widać i jego na koniu. Dla reszty familii zaś one nie istnieją, nikt, nawet żadne z rodzinnych dzieci, tam nie wpada posmyrać kunia po szyi, dać kawałek marchewki, albo końskie ciasteczko, nikt nie nęka wuja Florka o lekcje jazdy, nikt nie przygląda się jak Flor te konie obrządza, albo jak źrebaczek tak śmiesznie fika na pastwisku... No niewidzialne te konie.
            • tt-tka Re: Bon ton dla młodych dam 07.11.25, 14:00
              Boru, nawet nie znoszac koni z dowolnych powodow (czy bojac sie ich) mozna sie poirytowac, ze trzeba zgrabiac slome z podworza, ze znowu konskie jablka przy furtce, ze gzy lataja... a tam nic, nic, nic.

              Zreszta u Deroty to samo, niby raz zbiera gowienka z drogi czy parkingu, ale myslenia, a tym mniej dbalosci o Kobylke to tam nie ma ni chusteczki. Za tego Marka z batem i galopy w upale czy uwiazanie konia pod kosciolem Rumiankowne nalezaloby tak uwiazac ! i zostawic na godzine albo dwie !
              • bupu Re: Bon ton dla młodych dam 07.11.25, 14:19
                tt-tka napisała:

                > Boru, nawet nie znoszac koni z dowolnych powodow (czy bojac sie ich) mozna sie
                > poirytowac, ze trzeba zgrabiac slome z podworza, ze znowu konskie jablka przy f
                > urtce, ze gzy lataja... a tam nic, nic, nic.

                Przypomnę, że Nora na początku użala się na dodatkowe obowiązki które na nią spadły, bo pławiąca się w japonistycznej chwale Ania była z nich zwolniona. Wśród tych obowiązków nie ma żadnych prac w gospodarstwie. Żadnego latania w upale ze szlauchem żeby wody do poideł na pastwisku dolać, pomocy w sprzątaniu stajni (nb. mam rozumieć że Flor samojeden wszystkie boksy chędoży, pączki wyrzuca, słomę targa itepe? Bo tak zwanego człowieka Flobre nie mają), nic.



                > Zreszta u Deroty to samo, niby raz zbiera gowienka z drogi czy parkingu, ale my
                > slenia, a tym mniej dbalosci o Kobylke to tam nie ma ni chusteczki. Za tego Mar
                > ka z batem i galopy w upale czy uwiazanie konia pod kosciolem Rumiankowne nalez
                > aloby tak uwiazac ! i zostawic na godzine albo dwie !
                >


                A potem wrzucić na plecy wór kartofli i kazać zasuwać biegiem do Promna. I bacikiem po łydkach zacinać jak zwalnia.
    • kocynder Re: Bon ton dla młodych dam 04.10.25, 20:27
      W kwestii niemłodej zawartości biblioteczki młodej damy - też nie wszystkie dzieła mające pół wieku z górą się do takowej nadają. Bo wszak bywają i księgi wszeteczne, jak "Amerykanin" Henry'ego Jamesa, "Pani Bovary" Gustava Flauberta, "Sztuka Kochania" pani Wisłockiej, że o "Pamiętnikach Fanny Hill" nie wspomnę!
      • bupu Re: Bon ton dla młodych dam 04.10.25, 21:23
        kocynder napisała:

        > W kwestii niemłodej zawartości biblioteczki młodej damy - też nie wszystkie dzi
        > eła mające pół wieku z górą się do takowej nadają. Bo wszak bywają i księgi wsz
        > eteczne, jak "Amerykanin" Henry'ego Jamesa, "Pani Bovary" Gustava Flauberta, "S
        > ztuka Kochania" pani Wisłockiej, że o "Pamiętnikach Fanny Hill" nie wspomnę!
        >

        A to oczywista oczywistość, takich obrzydliwości z seksami czy innymi dewiacjami przyzwoita młoda dama nie czytuje.
        • kocynder Re: Bon ton dla młodych dam 04.10.25, 21:36
          Nie byłam przyzwoitą młodą damą! Co prawda na "Amerykanina" trafiłam już w dorosłości, ale pozostałe czytałam (no, "Fanny Hill" z wypiekami na policzkach) jako znacznie młodsza niż w wieku Balzakowskim...
    • subskrybcja Re: Bon ton dla młodych dam 04.10.25, 20:42
      Cesia sie malowała, a była nadal pokazywana pozytywnie. Ale już Laura nie.
      Młode to jeszcze się mogły nie farbować, bo miały swoje, naturalne kolory, Gaba 17 latka słomiany blond, Ida rudzielec, Aurelia czarnula. Aurelia dobiega 50 własnie, i zakład, że o ile u Gaby siwe włosy mogą się nie rzucać w oczy, to u Aurelii, która była od urodzenia czarnowłosa - rzucają się mocno w oczy. Miejmy nadzieję, ze farbuje. Bo dobnie jak te inne Kłamczuchy, Noelki i Laury.

      Po slubie - akurat wszystkie dosłownie kobiece bohaterki, od Cesi po Agnieszkę, maja dzieciątka.
      Co dziwne, żadna nie boryka się z bezpłodnoscią, niepłodnością, nie ma tam in vitro, czy adopcji. Albo sytuacji, gdy taka Natalia czy Żaba oświadcza, ze ona dzieci nigdy nie chce mieć i nie będzie i nie ma.
      Albo sytuacji, gdy bardzo chce, ale nie ma z kim, na przykład taka Aurelia - a możeby chciała dziecko, ale nigdy nie spotkała Konrada, albo spotkała jakiegoś innego typka, ale nic jej nie wyszło ze związku i nie ma typka ani dziecka?

      Co do ćwiczeń fizycznych, to Gaba ćwiczyła jak była nastolatką. I Bella - cos tam było z karate.
      Ale faktycznie, jak się tak teraz zastanowić, to reszta nie cwiczyła, a jak już skończyły liceum, to Gaba poszła na studia, Bella - nie wiadomo, raczej karate rzuciła.



    • catwoman21 Re: Bon ton dla młodych dam 05.10.25, 03:17
      Muzyka jakiej może taka dama słuchać to muzyka klasyczna, opera, chorały gregoriańskie i jazz nowoorleański. Żadnego popu, rocka, disco, rnb czy tym podobnych.
      • przymrozki Re: Bon ton dla młodych dam 05.10.25, 08:25
        catwoman21 napisała:

        > Żadnego popu, rocka, disco, rnb czy tym podobnych
        > .

        Ale już kawalerom chyba wolno, bo przecież ukochany wnuk Józinek osobiście słuchał Rammsteina.
        • ako17 Re: Bon ton dla młodych dam 05.10.25, 12:26
          przymrozki napisała:

          > catwoman21 napisała:
          >
          > > Żadnego popu, rocka, disco, rnb czy tym podobnych
          > > .
          >
          > Ale już kawalerom chyba wolno, bo przecież ukochany wnuk Józinek osobiście słuc
          > hał Rammsteina.

          no przecież wiadomo, że kawalerom uchodzi co innego niż damom.
          • tt-tka Re: Bon ton dla młodych dam 05.10.25, 12:44
            Kawaler ma byc meeeeski, bardzo meski. Nic nie mowiono, ze dzentelmenski :P
    • bupu Re: Bon ton dla młodych dam 05.10.25, 10:00
      - młoda dama jeździć może sama co najwyżej do szkoły. Na wszelkie dalsze ekskursyje musi poczekać do zamęścia, wtedy pan mąż będzie ją zabierał. Nawet do Wilna.

      - młoda dama do kina nie chodzi, zwłaszcza na te, modne obecnie, świństwa. W ogóle młoda dama nie powinna zbytnio głowy filmami zaśmiecać.

      - młoda dama dba, aby nie znaleźć się w kompromitującej sytuacji z obcym mężczyzną. Jakiekolwiek niechciane rękoczyny z jego strony będą skazą na jej honorze, a może nawet pan ojciec będą musieli obrywać temu mężczyźnie guziczek u koszuli.

      - młoda dama nie interesuje się zwierzętami, nawet własnymi. Takie zainteresowania dobre są dla podstarzałych dyrektorek, nie dla młodych panienek.

      - młoda dama pamięta, by przy niedzieli być odświętnie odzianą, nawet jeśli spędziła noc w stodole i zaraz będzie dyndać na linie.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Bon ton dla młodych dam 06.10.25, 13:22
      bupu napisała:

      > (...)
      >
      > - po ślubie młoda dama winna wypełnić ramiona dzidziusiem, to jest bowiem jej n
      > ajwyższe powołanie, ważniejsze niż wszelkie kariery.
      >
      > - co się kariery tyczy, najstosowniejszym zawodem dla młodej damy jest nauczyci
      > elstwo, po nim medycyna, stomatologii jednak należy się wystrzegać. Odpowiednie
      > dla panien są fiologie rozmaite, lub co bądź, byle przy mężu studiowane.
      >

      W związku powyższymi, owa kariera winna być uprawiana bezobjawowo i stanowić raczej coś w rodzaju dodatkowego atrakcyjnego atutu u naszej panny na wydaniu/narzeczonej/żony, który w praktyce nijak się ma do jej codzienności, skupionej na życiu domowym. Nawet nie trzeba pracować bezpośrednio, wystarczy mieć w życiu epizod studiowania.
      • bupu Re: Bon ton dla młodych dam 06.10.25, 14:19
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        >
        > W związku powyższymi, owa kariera winna być uprawiana bezobjawowo i stanowić ra
        > czej coś w rodzaju dodatkowego atrakcyjnego atutu u naszej panny na wydaniu/nar
        > zeczonej/żony, który w praktyce nijak się ma do jej codzienności, skupionej na
        > życiu domowym. Nawet nie trzeba pracować bezpośrednio, wystarczy mieć w życiu e
        > pizod studiowania.

        To jak z edukacją panien w XIX stuleciu, nie o to chodzi żeby panienka wiedzę posiadła tylko żeby się lepiej prezentowała. Doktora ma, znaczy żaden tam niedouczek, użytku z tego robić nie musi
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Bon ton dla młodych dam 06.10.25, 16:55
          bupu napisała:

          > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
          >
          > >
          > > W związku powyższymi, owa kariera winna być uprawiana bezobjawowo i stano
          > wić ra
          > > czej coś w rodzaju dodatkowego atrakcyjnego atutu u naszej panny na wydan
          > iu/nar
          > > zeczonej/żony, który w praktyce nijak się ma do jej codzienności, skupion
          > ej na
          > > życiu domowym. Nawet nie trzeba pracować bezpośrednio, wystarczy mieć w ż
          > yciu e
          > > pizod studiowania.
          >
          > To jak z edukacją panien w XIX stuleciu, nie o to chodzi żeby panienka wiedzę p
          > osiadła tylko żeby się lepiej prezentowała. Doktora ma, znaczy żaden tam niedou
          > czek, użytku z tego robić nie musi
          >
          >
          >
          >

          Tak, dokładnie to miałam na myśli. Ktoś już wcześniej wysunął takie porównanie, ale nie znalazłam w którym wątku.
      • catwoman21 Re: Bon ton dla młodych dam 06.10.25, 14:36
        No i nauczać powinna języka polskiego, wszelkie przedmioty ścisłe są zarezerwowane dla mężczyzn.
        • briar_rose Re: Bon ton dla młodych dam 06.10.25, 17:35
          bupu napisała:

          > To jak z edukacją panien w XIX stuleciu, nie o to chodzi żeby panienka wiedzę p
          > osiadła tylko żeby się lepiej prezentowała. Doktora ma, znaczy żaden tam niedou
          > czek, użytku z tego robić nie musi

          Do tego najszlachetniejszym zawodem, najbardziej odpowiednim dla damy jest nauczycielstwo. Zupełnie jak u panienek ze zubożałej szlachty czy bohaterek Lucy Maud Montgomery, praca zawodowa u kobiet jest raczej przystankiem na drodze, akceptowalnym sposobem zarabiania pieniędzy przez młodą pannę, zanim nie ustatkuje się ona przy boku mężczyzny.
          • tt-tka Re: Bon ton dla młodych dam 06.10.25, 18:30
            Czytalam wspomnienia Heurichowej-Kislanskiej. Malo ze zarobkowala rzemioslem, konkretnie retuszowaniem fotografii, to lazila po dachach. Co prawda wynoszac nielegalna bibule w obliczu zandarmow przed domem, ale zawsze. A kiedy jej matke osadzono w Cytadeli, panienka lat wowczas okolo 16 stala pod mamrem i porozumiewala sie z matka krzyczac. Rok byl, jak raz, 1863 albo 64.
            • tt-tka Re: Bon ton dla młodych dam 06.10.25, 18:46
              A panna Dzialynska - herbu Ogonczyk, notowanego w najstarszym herbarzu, nie zadna tam Cukiernica - panna z najlepszego towarzystwa, ktorej zdarzylo sie tanczyc poloneza z carem (z wielkim ksieciem tez) publicznie rzucila sie na szyje i obsciskiwala faceta nie bedacego jej krewnym ani narzeczonym, i to w pierwszym dwudziestoleciu XIX wieku !
              • bupu Re: Bon ton dla młodych dam 06.10.25, 20:31
                tt-tka napisała:

                > A panna Dzialynska - herbu Ogonczyk, notowanego w najstarszym herbarzu, nie zad
                > na tam Cukiernica - panna z najlepszego towarzystwa, ktorej zdarzylo sie tanczy
                > c poloneza z carem (z wielkim ksieciem tez) publicznie rzucila sie na szyje i o
                > bsciskiwala faceta nie bedacego jej krewnym ani narzeczonym, i to w pierwszym d
                > wudziestoleciu XIX wieku !
                >


                Działyńscy to prawie moi osobiści znajomi, ich gniazdo rodowe wszak w Ziemi Dobrzyńskiej leży, rzut kartoflem ode mnie, niedaleko Dobrzynia nad Drwęcą, obecnie części Golubia-Dobrzynia. O ile pamiętam Dobrzyń tezdobra mieli i też sporo w nich dzialali, nie tylko w Wielkopolsce.
                • tt-tka Re: Bon ton dla młodych dam 06.10.25, 20:47
                  Dzialali, niemalo i od dawna. Jej ojciec majatek stracil za powstanie, a obsciskiwanym delikwentem byl osobiscie Kosciuszko, przyjaciel i towarzysz broni ojca. Ale zawsze :)
                  • briar_rose Re: Bon ton dla młodych dam 07.10.25, 17:52
                    Też macie pomysły! Szkoda, że nie ma tu z nami Józina, żeby na was ryknął: "Wstydu nie macie!" :-D Porównywać jakichś tam pomniejszych szlachetków do rodu Borejków, właścicieli srebrnej cukiernicy! Przodkinie Borejków na pewno by trzymały fason i na szyję by się nikomu nie rzucały, jak pierwsze lepsze latawice!

                    A jeszcze co do zawodu, to w przypadku jeżycjadowych dam to właśnie ta praca powinna być tylko maleńką, mniej ważną częścią ich życia. Pracują, bo trzeba, bo takie czasy, bo z jednej pensji może być ciężko utrzymać rodzinę, zresztą, jakby nie pracowały, to jeszcze nie dajcie bogowie, ktoś by je wziął za "niedouczki" i pomyślał, że są mało zdolne... ale nie ma w tym większej pasji. Jeśli się zdarzy tam kobieta, która swoją pracę kocha, wielbi i żyje nią, to jednak patrzy się na nią z pewnym lekceważeniem i traktuje jako miłą, nieszkodliwą wariatkę, jak narwaną Idę czy Anielę, której występy w teatrze Eksperyment opisywane są jako nudne i durnowate, na siłę ambitne, a żadne z Borejków nie chce na nie chodzić nawet wtedy, gdy Anielka im przysyła za darmo bilety.
        • rozowyteczowiec Re: Bon ton dla młodych dam 07.10.25, 19:11
          catwoman21 napisała:

          > No i nauczać powinna języka polskiego, wszelkie przedmioty ścisłe są zarezerwow
          > ane dla mężczyzn.

          chyba że się jest Ewą, jeśli sięgać po antywzory ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka