Dzień dobry, chciałbym zapytać czy ktoś z Was może polecić laryngologa specjalizującego się w leczeniu naczynioruchowego nieżytu nosa (wodnisty katar przy wysiłku fizycznym, zmianach temperatury). Większość klinik laryngologicznych ma w swojej ofercie operacje przegrody, leczenie bezdechu sennego
Zapisałam się na operacje przegrody nosowej na Banacha W-wa tuż przed pandemią. 6 lat właśnie minęło.
Piszę z perspektywy osoby towarzyszącej pacjentowi. Zacznę od plusów- fachowa i kompetentna lekarka przeprowadzająca operację (procedura refundowana przez nfz - obejmowała chyba fess, prostowanie przegrody + plastyka podniebienia), względnie krótki termin oczekiwania - ok 4 mies., stosowanie
Do najtańszych operacji należą zabiegi związane z przegrodą nosową i prostowaniem nosa. Mają za zadanie wyeliminowanie wszelkich problemów z zatokami i poprawieniem oddychania. Ceny zaczynają się od około 2500 zł. Znalezione na stronie jakiejś kliniki. -- Każde dobro zostanie ukarane.
się w niepewnych łapach rzeźnika. > Nie ufam lekarzom i jak tylko widzę szpital, robi mi się mdło. Nie wiem czy to było do mnie, ale miałam całkowitą korektę nosa. Nos po operacji NIE BOLI.
Podobnie. Mam krzywą przegrodę, więc mogłabym dokonać tego zabiegu, ale nikt mi nigdy nie powiedział, że mam duży nos. Dla mnie mógłby być mniejszy. A są ludzie, którzy realnie są wyśmiewani, albo duży nos ich oszpeca, a operacja poprawia ich komfort życia, wtedy trzeba to zrobić.
To zależy. Jeśli za brzydkim nosem idzie krzywa przegroda, albo "nie tak z piersiami" oznacza, że kręgosłup siada i są medyczne podstawy zmniejszenia biustu, to wybieram operację. W sytuacjach, kiedy to tylko wygląd i nie są to blizny po ciężkim poparzeniu na twarzy operacje odpadają. Nie boję się
hrasier_2 napisał: > Jasne. Naprawa perforacji przegrody jest obecnie wyzwaniem długotrwałym i tylko nieliczni chirurdzy posiadają odpowiednie kwalifikacje do przeprowadzenia takich procedur. Dobrze, że napisałeś o naprawie, bo cały wątek się zastanawiam, po co perforować sobie
Pewnie dlatego, ze Ty mialas robione rowniez zatoki. Bardzo sie balam tego wyciagania, ze mi nos od nowa rozwali, ale z drugiej strony juz bylo to tak obrzydliwe i meczace, ani jesc, ani mowic, ani juz na sam koniec pic sie nie dalo, mialam wrazenie, ze rozpoczal sie proces gnilny, a do tego
subkliniczne zapalenie i koniec, nos zatkany, leb boli, oko wydziubac sobie lyzka. Z zatokami nic mi chyba nie robili, tylko przegrode. Z ubezpieczenia, po ponad roku oczekiwania, operacje przeprowadzil mlody lekarz, pewnie rezydent, bo moj byl na wakacjach. Chyba sie wkurzyl troche, kiedy okazalam watpliwosci
W dniu wypisu, czyli na drugi dzień po zabiegu poszłam do fryzjera,
Ja pracowałam zdalnie jakieś 2-3 dni po wyjściu ze szpitala. Co do biura nie wiem, w ogóle pracuję zdalnie.
Jakie operacje? Toć jedynie opka przegrody i korekcja nosa. I ultradźwięki na całość twarzy. Operacja nosa jak operacja nosa. No zmienia jego kształt bo taki jest cel. Co do zagęszczania ultradźwiękami to tutaj cudów nie ma. Nic innego Danuśka nie miała robione. Wszystkie zabiegi są
gdyby tak bylo, to by operacji przegród nosa nie robiono, a oczywiście się robi i krzywe nosy tez sie robi i odstajace uszy i itd.