Do wyboru, do koloru...
borsuczyca.klusek napisała: > U nas byli tacy, którzy jedli nawet klej biurowy, tak że ten... 🙄 > Za moich czasów był klej roślinny. Niektórzy jedli też gumę arabską. -- Moderatorki są piękne i mądre.
Pierwszoklasistów miałam już dawno, więc nie jestem na czasie. Mogę jednak zdecydowanie odradzić kupowanie piórnika z wyposażeniem. Najczęściej jego zawartość jest tandetna, poza tym w środku masz też całą masę niepotrzebnych bzdur, a piórnik jest ciężki i wielki. Mój starszy na początku taki
Potwierdzam, piórnik-trumienka najlepszy. -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
Nie ma piórnika z pierwszej klasy, ale poproszony o pójście do sklepu i kupienie sobie piórnika, wrócił z jakimś w kolorze malinowym, malutkim za 20 zł, bo najtańszy i stwierdził, że mu wszystko jedno byleby się długopis i ołówek zmieścił. Pakując się do szkoły znalazł jednak moją kosmetyczkę
Akurat że marka piórnika nie jest dla ucznia szkoły średniej ważna to mogę uwierzyć. Czego jak czego, ale piórnika? Mało kto go w ogóle w liceum/technikum używa, więc raczej normalne że mają to gdzieś. -- "pytasz jak mlody pelikan" (princesswhitewolf)
oby nie gratis ..... ale wchodzę na temu, wyswierla się piórnik, saszetka niebieski w haftowane fale synek ma świra na morze i marynarzy, otwieram - piórnik jak woda, morze do suwaka przyczepiony Pan Jezus i sobie chodzi na suwaku po wodzie
nieboraczek-raczek napisała: > oby nie gratis ..... > > ale wchodzę na temu, wyswierla się piórnik, saszetka > niebieski w haftowane fale > > synek ma świra na morze i marynarzy, > otwieram - piórnik jak woda, morze > do suwaka przyczepiony Pan Jezus i
I jest to piórnik z kredkami bambino.
m_incubo napisała: > Siedzisz w tym samym piórniku, co nie? > Parsk! 😂
I nie jesteś cyrklem w piórniku ematki.
Można dokupić w podobnym stylu piórnik, bidon i śniadaniówkę.
No, to teraz wreszcie jesteś tym najostrzejszym w piórniku. :D
natalia.nat napisała: nigdy nie było, tak żeby była na nie minuta. Kuriozalne. Czasem dłu > gopisu się dłużej szuka w piórniku. Grubo :D To jakby też należy do nauki: wiesz, że zaraz będzie szybka kartkówka, więc kładziesz długopis na ławce, skoro nie umiesz go sprawnie znaleźć w
poświęcić się ciekawszym zagadnieniom matematycznym. Nie służy to sprawdzeniu umiejętności liczenia na palcach, bo kto 6 razy odłoży długopis, żeby obliczać 3x4 i 7x6, ten nie zdąży go wziąć znowu do ręki nawet jak da radę znaleźć go w piórniku w mniej niż minutę.
Na twoim miejscu darowałabym sobie tekst o nienajostrzejszych kredkach w piórniku.