Co wy z tymi telefonami? Chyba to nie o to watkodajce chodziło, u mnie jest tak, że żyjemy na podobnym poziome ale to nie znaczy, że mamy mieć rzeczy 1:1 takie same. Dziwne by było , że ja np pojadę na super wakacje a dziecko z racji tego, że jest dzieckiem do ośrodka rodem z prlu
gryzelda71 napisała: > Dwuosobowy pokoj nie jest okay, gdzie takie sa? > W Polsce. Nie ma za co. Dodaje kraje, w ktorych studiowala & mieszkala w residences (rowniez dla tzw. kadry naukowej) moja Najstarsza: Canada, USA, Switzerland, Netherlands, Italy, UK (!!!) - w kazdym z tych
Próbuje ogarnąć mieszkanie i jestem w szoku ile mamy niepotrzebnych rzeczy. Mnóstwo książeczek dzieci, których one już nie czytają, a nikt ich nie chce. Mnóstwo ubrań po dzieciach. Kombinezony zimowe co roku nowe, kurtki, czapki. Co z tym robić ? Próbowałam sprzedawać na vinted, ale nie chce mi się
Za małe ubrania po dzieciach, część książeczek i zabawki oddawałam dzieciom z rodziny lub znajomych. Ulubione książeczki zostawiłam dla wnuków ;) Swoje przymałe rzeczy też proponowałam w rodzinie i znajomym a to co się nie rozeszło poszło do kontenerów PCK.
memphis90 napisała: > A ja się cieszę, że was dwoch nie ma tam, gdzie ja jestem i że nikt mi bez sens > u nie łazi po szlaku, który powinien byc pusty i tylko dla mnie. Góry i łażenie po szlaku to akurat mój przedsionek piekła. Więc też się cieszę, że mnie tam nie ma. :-)
A ja się cieszę, że was dwoch nie ma tam, gdzie ja jestem i że nikt mi bez sensu nie łazi po szlaku, który powinien byc pusty i tylko dla mnie. -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
: Już nigdy nie wracaj do domu Co miałeś w głowie, gdy podejmowałeś takie wybory? Mam nadzieję, że byłeś obłąkany (a jak horror to opętany) Gdy nie słuchałeś tych co byli po twojej stronie Mama wiele razy cię wspierała Ale już więcej nie zobaczysz uśmiechu na jej twarzy Możesz wrócić do dawnych miejsc
Los postawił przed Wami trudne zadanie, daliście radę i chwała Wam za to. Nie ma gorszej rzeczy dla rodziców jak śmierć własnego dziecka, ale też należy spojrzeć na sprawy obiektywnie…to dzieci mają dawać wsparcie na starość. Wam przyszło zmierzyć się z trudnym problemem, z chorobą śp. syna
e-zybi napisał: > Los postawił przed Wami trudne zadanie, daliście radę i chwała Wam za to. Nie m > a gorszej rzeczy dla rodziców jak śmierć własnego dziecka, ale też należy spojr > zeć na sprawy obiektywnie…to dzieci mają dawać wsparcie na starość. Wam przyszł > o zmierzyć
"no ,mozna... tyle że po co?" No ja tam nie wiem, po co 🤷 faktycznie, nie ma w tym wielkiego sensu, ani w dzieciństwie ani później.
To zdecydujcie się może, czy jest to coś, co nie ma znaczenia dla nikogo poza rzeczonym pederastą i jego kumplami (i wtedy szkoda czasu na chodzenie i wypełnianie jakichś papierów), czy jednak jest to na tyle istotne, żeby się w to bawić. -- „I fu*ing hate being right sometimes.” – Chrisjen
danaide2.0 napisała: > > > A jakie was rozkminy dopadły przy niedzieli? Wczoraj przy pomocy dwóch pań wylizałam swoje mieszkanie, jest tak czysto i tak jest wszystko wyprane łącznie z kanapą i dywanami, firankami i wszystkim innym! I tak się zastanawiam co jest ze mną nie
Aha 🤦♂️ Nooo nie. Po pierwsze primo nie wszystkie dzieci mają dziadków. Po drugie primo jeśli mają to niekoniecznie ich stać. Po trzecie primo mogą nie mieć ochoty jak się tyle składek i podatków naplacili. Jakbyś danych poszukał to wyszłoby że dziadków w pl nie ma bo jakoś słabo u nas z zębami
o tyle ciekawe że uważam że nie ma czegoś takiego jak wychowywanie ku czemus. Jest tylko pokazywanie w sensie dawania przykładu. Charakter pewnie że jakieś tam rozmowy też kształtują ale to też mi się wydaje że dzieje się samo, samo funkcjonowanie domu to robi -- "W mojej głowie mieszka portier
, a zastanowiłeś się z czego ona żyje? Z kogo dokładnie? Myślisz, że ona tam coś za free z tymi starymi działa? nfw... To jej główne źródło dochodu, to też jej polisa na życie po nich i oto idzie ta gra.... Zrobiłeś jej sprawdzam i co wyszło, że to zaburzona histrionicznie myszka, która gardzi (de
Mi nic. Mamie problemy z koncentracją. Na tyle duże, że wylądowała u neurologa. Bierze jakieś leki, plus luteinę i ostatni stwierdziła, że w końcu wróciła jej lekkość myślenia. Aha, mamie wiekiem bliżej do części forumek niż do kategorii "senior".
Ja nie obserwuje tego u siebie. O czasu Covid nie chorowałam wcale. Od ponad dwóch lat nie miałam nawet kataru. Dzieci też zdrowe. Tak teraz myślę i faktycznie syn miał raz anginę latem i to wszystko.