, wszystkie bezdzietne to się nie dziwię. Oprócz kredytów i obawy o pracę dojdzie brak pomocy ze strony rodziny, nie będzie wioski przyjaznych ludzi którzy zajmą się bombelkiem. Nasi rodzice zazwyczaj mieli chętne babcie do pomocy, nasze pokolenie już tego nie ma. A Wy mieliście pomoc, i jeśli tak to ile
Pisałam tu już z dwa razy dlaczego ja tak napisałam. Mój tata mi tak powiedział bo nie był zadowolony z moich życiowych wyborów, i tak mi o tym powiedział. Coś kiedyś w kościele ksiądz mówił o takich zachowaniach, o ojcu i synach w których jeden mówił że nie pomoże a jednak poszedł i pomógł, a dr
, pewnie nawet sama bym pomagała. Mam jedno dziecko ale gdybym miała dwoje o bardzo różnych możliwościach to pewnie tez jednak pomagałaby trochę więcej temu które ma gorsza sytuacje, po równo nie zawsze znaczy sprawiedliwie. Ps nie ma cie przy rodzicach, siostra jest na miejscu wiec pewnie oni pomogli
71tosia napisała: > > Ps nie ma cie przy rodzicach, siostra jest na miejscu wiec pewnie oni pomogli j > ej ale ona pomaga i będzie pomagać im? Dokładnie. Wątkodajka raz w roku, a może rzadziej przyjeżdża do Polski, ma gdzieś rodziców, siostra wszystko ogarnia, ale domaga się
A w międzyczasie pewnie pomaga córce, kiedy pana akurat system przymusowym leczeniem gnębi.
Tak założyłam oglądając materiał jako że wszędzie był on a to pomagający jej usiąść a to wstać a matka jak rozumiem z nimi nie mieszka. Z perspektywy sama się sobie dziwie -- wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
Jedynym bledem jest to, ze rodzina zastepcza mieszka tak daleko i rodzice nie maja mozliwosci czesto odwiedzac dziecka. W Szwecji, jesli rodzice maja dobre warunki do opieki w domu, to przysyla sie asystentke rodziny. Ona pomaga, a jednoczesnie obserwuje, jak rodzice sobie radza z
Bardzo fajna sytuacja! Znam podobną jeśli chodzi relacje "była teściowa- była synowa". Małżeństwo sie rozstało, dzieci nie mieli. Potem pani weszla w nowy zwiazek, ma corkę. I matka bylego meza jest czestym gosciem w jej domu, pomaga jak potrzeba. Dla mnie to mistrzostwo świata, że można się w
Patrz tyle się zmieniło od zeszłego roku. Horpyna moja ulubiona koleżanka nie żyje. Niech jej tam lekko będzie. Kolega Snajper zniknął już nie moderuje żadnego forum. A my starsi. Raczej dobrze że rodzice cię chronią i pomagają. Czasy ciężkie teraz. Tyle firm się zwija. Powodzie, ludzie stracili
reagował tak, że jak miałam telefon o 9 rano, TEN telefon, to nie byłam już > w stanie pracować. Pomagało ponowne odcięcie się :/ czasem pomaga. Ja nigdzie nie napisałam, że wszystko trzeba znosić. Ale już po tym poście widzę, że wchodzisz w schematy "winny/niewinny".
, to nie byłam już w stanie pracować. Pomagało ponowne odcięcie się :/
Wg ciebie 5-larek sam na ulicy to jest to "dobro"? Wg mnie kierowanie do sądu sprawy przeciw człowiekowi którego jedyną winą było to że pomagał siostrze i nie jest bogiem wszechwiedzącym, a człowiekiem który wymaga snu do życia jest złem.
Jest ok, bo najważniejsze jest dobro dziecka Czyli dobro rodzica, rodziny to nic. Zresztą, po tej akcji policji dobro dzieci może znacznie ucierpieć, jeśli wuj powie że nie będzie więcej pomagał siostrze i jej dzieciom, jeśli odwróci się i pójdzie w swoją stronę.
Trochę inaczej to wygląda. Napisałam wcześniej, że brat pomaga w obejściu i naprawach. Ja nie partycypuje w żaden sposób. Pęknie rura-brat, Popsuje się pralka/piec -brat. Doradzić kupno kosiarki nawet auta - brat.
Dodam jeszcze, że w naszej rodzinie nie ma tradycji by syn opiekował się rodzicami. Zawsze była to rola córek . Owszem brat jeździ do rodziców i pomaga w obejściu, naprawia usterki ale jednocześnie zawozi tam swoje dziecko kiedy jest jego czas na kontakt i rodzice się nim opiekują ( ostatnio cały
W Polsce nikt jej nie pomagał i nie wystarczało na życie. Jak ku.wa milionom?