W podstawówce realne, spoko, musi tylko utrzymać poziom. W lo każą zaliczać pierwszy semestr, czyli poprawiać każdy sprawdzian poniżej oceny, którą uczeń chciałby mieć na koniec.
Kiepsko. Współczuje. Musi być jednak jakiś plus, skoro mimo tego wciąż dziecko/dzieci tam posyłasz. Moi jakoś zawsze trafiali do szkół, które takich statutów nie miały, był zapis o możliwości podwyższenia przez nauczyciela, poprawiania itp. i nigdy nie było sztywnej widełkozy ani punktozy w
Ja to wiem ale napisałam ogólnie i szerzej. Po co to poprawiać? ;)
tapczan do swojej wylacznej dyspozycji, tylko , ze sie pomieszcze) Zatem nie widze koniecznosci tlumaczenia sie z egzekwowania swoich praw. Jako punkt widzenia przyjmuje, ze jest sporo obob, ktore uznaja, ze takie tlumaczenie sie jest grzeczne i poprawia komunikacje. Dziekuje ci za przedstawienie
To jest jakaś głęboka patologia systemu, że uczymy tego dzieci dopiero w liceum… I że system wymusza to ciągłe poprawianie, ciągnięcie, stresowanie na dzieciakach w podstawówce… 😱 -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
i paski nie mają znaczenia, byle zdać. Przestać martwić się gorsza oceną z tego czy innego sprawdzianu, stresować się, poprawiać i ciągnąć ciągle te oceny w górę.
Daj dziecku spokój, 7 klasie jest ogrom materiału, skoro poprawia to tak do końca nie jest, że jej nie zależy, a ocena w cale nie jest 100% wyznacznikiem wiedzy, dla przewrażliwionych rodziców mam do polecenia książkę Anny Sawińskiej Kraina jednej szansy, może wam coś uzmysłowi.
Akurat moja najbliższa koleżanka musiała dwa razy poprawiać laser, a i tak musi się golić raz w tygodniu. Do tego podobno bardzo boli. Podziękuję. -- *Oczywiście. "Hejt" jest naszym rodzimym, polskim wynalazkiem i to z polskiego przeszedł do innych języków. *Cholerni dranie, ukradli nam nasze
marta.graca napisała: > Akurat moja najbliższa koleżanka musiała dwa razy poprawiać laser, a i tak musi > się golić raz w tygodniu. Do tego podobno bardzo boli. Podziękuję. > Sprobuj Philipsa ze swiatlem (IPL?). Mam od ponad roku, zabieg zrobilam moze z 5 razy (bom leniwa
, że sprawdziany można poprawiać do skutku, a poprawa kartkówki jest w gestii nauczyciela. Koniec roku się zbliża i jest jeden wielki booordel z wystawianiem ocen. Z niektórych przedmiotów średnia ocen w klasie jest 5+, bo dzieciaki powyciągały oceny "projektami". Inna nauczycielka robiła
W Polsce elegancji jest niewiele raczej poprawianie się czy wrecz zmienianie twarzy makijażem, jest lęk przed oceną.
Sprytnie wymyślone. Nauczyciele muszą się jakoś bronić przed tym, że każdą ocenę można poprawiać, poprawiać aż do skutku oczywiście....Katriel słusznie zauważyła, że obecne przepisy promują cwaniactwo i kombinatorstwo wśród uczniów. Nauczyciele w opisanej szkole widocznie dostosowują się do
celem powinno być nauczenie a nie przerobienie materiału z uczniem. Wiec nic złego nie ms w poprawianiu oceny bo to daje mozliwosc by w końcu uczen opanował materiał. A ze wymaga to więcej pracy od nauczyciela - trudno.
Nie, nie musi, to zabawa, nie ma punktów, nie ma ocen, jajowód zle to nauczyciel poprawia i piłka leci dalej -- Sami Wiecie Kto
Przecież właśnie napisałam Ci jak to się skończyło w szkole zupełnie innej niż typowe, początek edukacji zero ocen, jakichkolwiek, w starszych klasach niewiele, kolejne szansy na poprawę i jeszcze rodzic, który nie miał żadnego parcia na oceny. Nauczycielki zgłaszały problemy, ale mama źle
To macie fajnie, u nas sprawdziany z jakiegoś generatora z d…, do niedawna poprawiać można było tylko 1 ze sprawdzianów, oceny sprzed poprawy nadal liczą się do średniej (!), praktycznie nie ma żadnych projektów na ocenę. Bardzo trudno wyciągnąć dobrą ocenę… -- "Nie pogardzaj drugim
U nas na przykład bardzo dobre oceny biora się stąd, że nauczyciele korzystają z gotowych sprawdzianów, które potem można wielokrotnie poprawiać. Na poprawie bombelki często dostają identyczny test co w pierwszym terminie. Oprócz tego mnóstwo opcji, żeby zrobić jakiś "projekt" i zgarnąć szóstkę