Dodaj do ulubionych

Nauczuciele

26.02.25, 01:02
Czytam kolejny raz czytam o tych biednych nauczycielach.
W szkole mojego dziecka HIT to jest sprawdzanie prac klasowych i sprawdzianów. Oceny są zawsze wpisywane do dziennika w ostatni możliwy dzień zgodnie ze statusem szkoły. Prace klasowe ZAWSZE są oceniane 14 dnia od momentu jej napisania. Uważam, że jest to robione celowo aby jak najmniej dzieci chciało popoprawiać oceny = mniej pracy dla nauczycieli. Dziecko jest w połowie kolejnego działu i zapomina materiał, którego się uczyło do poprzedniego działu. To naprawdę działa. Często jest tak, że jest już zapowiedziana kolejna praca klasowa.
To standard w szkole mojego dziecka. Zawsze 14 dzień. Nigdy nie było wpisanej szybciej oceny.
Z ciekawości poszłam do szkoły zobaczyć prace klasową z arytmetyki. Tam było z 20 przykładów do policzenia. Nauczyciele nie są aż tak mocno zapracowani aby sprawdzać takie minimum 14 dni. Uważam, że jest to cwaniactwo zgodnie z regulaminem.
Czy w każdej szkole tak to wygląda?
Obserwuj wątek
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Nauczuciele 26.02.25, 01:12
      Nie.
    • taki-sobie-nick Re: Nauczuciele 26.02.25, 01:41
      Tam było z 20 przykładów do policzenia.

      A ilu uczniów?
    • taki-sobie-nick Re: Nauczuciele 26.02.25, 01:45
      Dziecko jest w połowie kolejnego działu i zapomina materiał, którego się uczyło do poprzedniego działu

      Po dwóch tygodniach zapomina?
      • nena20 Re: Nauczuciele 26.02.25, 04:22
        Co w tym dziwnego? Historia, biologia czy geografia to mocno pamięciowe tematy. Zwłaszcza historia, zakuć zdać i zapomnieć.
      • rosie Re: Nauczuciele 26.02.25, 07:29
        Program jest tak ułożony, że zapomina. Temat jest "liźnięty", krótko omówiony. I tak co roku, materiał jest przerabiany od nowa po trochu. Gdyby jakiś dział rozpisany był na dłuższy okres czasu zapisałby się w pamięci. A tak zakuć, zaliczyć i zapomnieć. Jeśli dziecko jest uzdolnione matematycznie nie ma problemu. Z dzieckiem mniej zdolnym uczysz się wszystkiego od nowa. Akurat najmłodszy trafił mi się z umysłem humanistycznym i sama widzę jak program matematyki jest ułożony. Klasa liczna 20+, prac domowych 0, w zeszycie kilka przykładów, ćwiczenie uzupełnione w 20%. Przerabiam wszystkie przykłady z ćwiczenia i podręcznika w domu i dopiero są efekty w nauczaniu. Podstawówka, nie wiem jak w szkole średniej.
        • ga-ti Re: Nauczuciele 26.02.25, 07:58
          No ale to nie nauczyciel układał tak program, to nie nauczyciel tworzył podstawę programową, to nie nauczyciel wybierał podręczniki (no mógł wybrać inne, ale jeśli szkola kupuję i wypożyczą uczniom to często pojedynczy nauczyciel nie ma zbyt wiele do gadania), to nie nauczyciel ustalił odgórny zajaz prac domowych, to nie nauczyciel ustalił długość lekcji. Więc część zarzutów nie do niego.
          • skumbrie Re: Nauczuciele 26.02.25, 09:15
            >to nie nauczyciel ustalił odgórny zajaz prac domowych,

            Od kiedy na by obowiązuje zakaz prac domowych? Jest zakaz oceniania prac domowych. Drobna, acz istotna różnica.
            • kocynder Re: Nauczuciele 26.02.25, 11:31
              No ale realnie: skoro nie wolno ocenić, a więc nie można postawić ndst za brak, to to jest kpina. Bo co z tego, że nauczyciel żąda, jak nikt z klasy nie zrobi, a nauczyciel nie ma jak wyegzekwować zrobienia?
              • skumbrie Re: Nauczuciele 26.02.25, 20:02
                Ależ nauczyciel nie musi żądać ani egzekwować. Zadaje prace domowe, sprawdza tym, którzy zrobili, omawia, udziela informacji zwrotnej. Co z tym zrobią bombelki i ich rodzice, to sprawa bombelków i rodziców.
                Nauczyciel robi swoje i w ten sposób unika zarzutu: prac domowych 0.
        • alex_vause35 Re: Nauczuciele 26.02.25, 08:20
          Za prace domowe w ilości/liczbie 0 podziękuj pani ministrze.
          Było do przewidzenia, że brak przećwiczenia/utrwalenia czegoś z matmy albo z języka w domu będzie odbijał się na umiejętnościach dzieci.
          • memphis90 Re: Nauczuciele 26.02.25, 13:51
            Moje dziecko ma zadania z matematyki… Jak nauczyciel chce, to go żaden minister nie powstrzyma…
            • skumbrie Re: Nauczuciele 26.02.25, 20:03
              Otóż to. Dziwi mnie, że niektóre ematki do tego stopnia nie znają przepisów, że powtarzają kocołapy: zakaz prac domowych.
          • lauren6 Re: Nauczuciele 26.02.25, 22:57
            Nauczyciel może zadawać pracę domową, nie może jej oceniać.

            Inaczej byś śpiewała, gdybyś była dzieckiem z rodziny dysfunkcyjnej, któremu nie ma kto w domu pomóc z pracą domową.
        • demodee Re: Nauczuciele 26.02.25, 08:41
          > temat jest "liźnięty", krótko omówiony. I tak co roku, materiał jest przerabiany od nowa po trochu. Gdyby jakiś dział rozpisany był na dłuższy okres czasu zapisałby się w pamięci. A tak zakuć, zaliczyć i zapomnieć.

          A nie jest tak, że zakres materiału jest dopasowany do stopnia rozwoju intelektualnego ucznia? Im młodszy uczeń, tym mniejszą porcję wiedzy dostaje do nauczenia np. o niewiadomych ("liźnięcie")? A po roku, jak umysł trochę dojrzeje, to robi się powtórzenie materiału z poprzedniej klasy i dodaje nowe informacje o niewiadomych, które uczeń "dostawia" do posiadanych wiadomości, jak kolejny klocek? A potem, w następnej klasie, jest powtórzenie wiadomości z klas poprzednich i dostawienie nowego "klocka"? Czy nie tak działa pamięć i nabywanie nowych umiejętności u dzieci?

          Bo uczenie blokowe od A do Z to chyba tylko w nauczaniu dorosłych. Tu być może występuje reguła ZZZZ.
          • ophelia78 Re: Nauczuciele 26.02.25, 08:50
            Oczywiście że jest to jak najbardziej zgodne z metodyka nauczania. Nazywa się to nauczanie spiralne. Np czas Presetn Simple zaczyna się uczyć w 1 klasie sp, potem za rok i za rok... I nawet w klasie maturalnej się o nim wspomina.
            • little_fish Re: Nauczuciele 26.02.25, 09:45
              Języki i matematyka owszem. Ale biologia czy historia to nieco inna bajka....
              • 35wcieniu Re: Nauczuciele 26.02.25, 10:11
                O nauce historii to już nawet standupy widziałam - w podstawówce 1-3 od starożytności - dokąd zdążymy, w podstawówce 4-6 od starożystności - dokąd zdążymy, w gimnazjum (póki istniało) od starożytności - dokąd zdążymy, w liceum od starożytności - dokąd zdążymy.
                A później na maturze masz czasy powojenne albo historię najnowszą. A zdążyliście wiadomo- max do II wojny, przy sprzyjających wiatrach.
                Jak miałam na studiach historię (jako jeden z przedmiotów) to cała ta zbieranina ludzi z całej Polski potwierdziła że u nich system był ten sam - dokąd zdążyli, nie później niż II wojna big_grin
                • danaide2.0 Re: Nauczuciele 26.02.25, 10:32
                  Do tego śmiechu warte odchudzanie programów. Wywala się cały dział lub jego części, ale treść pozostałych z drobiazgami. Zamiast zastanowić się, co właściwie trzeba wiedzieć - dobra, neandertalczycy wypad po całości, nie było was, ale wojny punickie ze szczegółami.

                  Dwóch kolesi napisało podręcznik i aż tam mokro od ich podjarki wszelkiej maści bitwami i uzbrojeniem.
                • ruta_tannenbaum Re: Nauczuciele 26.02.25, 11:04
                  Historia od starożytności w podstawówce 1-3?
                  • kamin Re: Nauczuciele 26.02.25, 11:19
                    Też się uśmiechnęłam przy tym zdaniu.
                • gunila7 Re: Nauczuciele 26.02.25, 12:32
                  Tak właśnie było.Dlatego teraz HIT dodano, żeby trochę współczesności przerobić
                  • jakornelia12345 Re: Nauczuciele 26.02.25, 12:50
                    HIT dodano, bo Czarnek chciał wcisnąć więcej papieża i kościelnej propagandy. Za to zlikwidowano wos, bo wiedza o tym, jak funkcjonuje państwo i polityka, miała być dla młodego człowieka absolutnie zbędna. Chodziło o wychowanie homo "pisensis".
                • jakornelia12345 Re: Nauczuciele 26.02.25, 12:38
                  A to podstawówce 1 - 3 jest historia i to od starożytności? Co to się porobiło, moje pokolenie uczyło się wtedy czytać i pisać i to Ali i Asie, a nie o Ramzesie II, Peryklesie i Cezarze. Córka też 20 lat temu o trzech wymienionych panach na pewno nie uczyła się na zajęciach nauczania początkowego. To się wtedy nazywało KSZTZIN.
                  • 35wcieniu Re: Nauczuciele 26.02.25, 12:45
                    XD Błagam, niech jeszcze ktoś mnie powiadomi że już nie istnieje gimnazjum.
                    • jakornelia12345 Re: Nauczuciele 26.02.25, 12:52
                      No nie istnieje. W sumie żal. 😢
            • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 26.02.25, 14:53
              Doprecyzujmy: to nie jest tak, że na dalszych etapach uczy się Present Simple, tylko uczy się różnych konstrukcji z użyciem PS, przy założeniu, że jednak te podstawy podstaw to uczniowie znają. I na tym buduje się potem, np. stronę bierną czy zdania warunkowe. Ale na pewno nie jest to uczenie samego PS (no, chyba że ktoś ma braki do uzupełnienia).

              To tak jak z matmą, nie uczysz się znowu mnożyć przy okazji nauki procentów, po prostu rozbudowujesz bazę, którą już powinnaś mieć.
    • nick_z_desperacji2 Re: Nauczuciele 26.02.25, 01:59
      katiemorag napisała:

      > Oceny są zawsze wpisywane do dziennika w ostatni możliwy dzień zgodnie ze statusem szkoły.
      A szkoła ma status jaki?
      • jakornelia12345 Re: Nauczuciele 26.02.25, 12:40
        Podejrzewam, że jest albo publiczna, albo niepubliczna😀. Tyle w kwestii statusu.
    • katriel Re: Nauczuciele 26.02.25, 02:01
      > Uważam, że jest to robione celowo aby jak najmniej dzieci chciało popoprawiać oceny

      Czy u was ocena z poprawy zastępuje poprawianą, czy do średniej liczą się obie?
      W wielu szkołach zastępuje; i to powoduje, że dzieci nie mają w zasadzie żadnej motywacji, żeby się nauczyć na pierwszy termin. Idą nieprzygotowani, tylko po to żeby zobaczyć jakie są typy zadań i na co nauczyciel kładzie nacisk, celowo piszą źle, dostają jedynkę i potem komfortowo uczą się na poprawę z korepetytorami. To jest trochę wkurzające, zwłaszcza jeśli nie oddają pustej kartki, tylko piszą jakieś bzdury, bo nauczyciel musi czytać te ich wypociny (a potem drugi raz na poprawie). No i w pewnym sensie jest to żerowanie na tych, którzy uczciwie próbowali się nauczyć na pierwszy termin.

      > Często jest tak, że jest już zapowiedziana kolejna praca klasowa.

      Z jakim wyprzedzeniem się u was zapowiada prace klasowe? Często to jest dwa tygodnie. Kompletnie bez sensu, ale taki wymóg statutu. Bez sensu, bo wtedy: albo zapowiadasz klasówkę będąc w połowie działu i tak naprawdę nie wiedząc, ile czasu ci on jeszcze zajmie, wybierasz termin na chybił trafił; albo czekasz z zapowiedzeniem aż będziesz kończyć dział i wtedy klasówka wypada w połowie następnego, kiedy połowa dzieci zdążyła pozapominać połowę materiału. Ewentualnie zamiast przejść do następnego działu robisz dwa tygodnie powtórek i nie zdążasz zrealizować podstawy programowej.


      > Dziecko jest w połowie kolejnego działu i zapomina materiał, którego się uczyło do poprzedniego działu.

      O tym mówię. To jest rzeczywiście duży problem i szczerze mówiąc, nie wiem, jak go zwalczyć. Zwłaszcza w matematyce, o której sama wspominasz, nie da się w ten sposób funkcjonować. Wiedza z wcześniejszych działów jest zwyczajnie potrzebna w następnych.
      • manala Re: Nauczuciele 26.02.25, 20:53
        Sprytnie wymyślone. Nauczyciele muszą się jakoś bronić przed tym, że każdą ocenę można poprawiać, poprawiać aż do skutku oczywiście....Katriel słusznie zauważyła, że obecne przepisy promują cwaniactwo i kombinatorstwo wśród uczniów. Nauczyciele w opisanej szkole widocznie dostosowują się do sytuacji i sami nieźle kombinują.
        • 71tosia Re: Nauczuciele 27.02.25, 02:14
          celem powinno być nauczenie a nie przerobienie materiału z uczniem. Wiec nic złego nie ms w poprawianiu oceny bo to daje mozliwosc by w końcu uczen opanował materiał. A ze wymaga to więcej pracy od nauczyciela - trudno.
    • nena20 Re: Nauczuciele 26.02.25, 04:20
      W szkole u mojego dziecka pracę klasowe bywają oddawane po miesiącu 🤣 od razu widać który z nauczycieli olewa temat.
      • ga-ti Re: Nauczuciele 26.02.25, 08:10
        Się zdarzyło. I to dwie na raz i dwie 1 🙈
        Ale i tak wszyscy się cieszą, bo przedmiot z rozszerzenia, przez pół roku nauczyciela nie było wcale, a chyba dwóch odeszło po miesiącu.
        • nena20 Re: Nauczuciele 26.02.25, 19:38
          O w taki sposób nauczyciel polskiego załatwił syna w tamtym semestrze. Nagle pojawiły się dwie 1 i zagrożenie na semestr.
          • jakornelia12345 Re: Nauczuciele 26.02.25, 20:17
            Ale dwie jedynki to były za klasówki, które syn napisał na 100 procent? Faktycznie skandal. Tak skrzywdzić geniusza.
            Czy dopuszczasz myśl, że "skrzywdzony" syn, olewając naukę, dostał oceny, na jakie zasłużył?
            • ga-ti Re: Nauczuciele 26.02.25, 20:42
              Owszem, ale nie miał już szans na poprawę, bo się semestr kończył.
              • jakornelia12345 Re: Nauczuciele 26.02.25, 22:10
                "Owszem, ale nie miał już szans na poprawę, bo się semestr kończył."
                No i co z tego. Jest drugi na nadrobienie.
            • nena20 Re: Nauczuciele 26.02.25, 21:23
              Ale pracę klasowa można poprawiać i niestety nie było już szansy aby przyłożyć się odpowiednio do poprawy. Całe szczęście nauczyciel oddał kolejny zaległy sprawdzian plus jedna poprawka wystarczyła.
              Teraz od miesiąca nie oddaje🤪
              • jakornelia12345 Re: Nauczuciele 26.02.25, 22:13
                A dlaczego te wszystkie wojny o poprawy? Można się chyba nauczyć na pierwszy termin i cały problem z głowy. W polskiej szkole na dopuszczający to raczej nie ma wymogu 100%.
                • slonko1335 Re: Nauczuciele 26.02.25, 22:20
                  No można ale nawet dorośli ludzie nie zdają każdego egzaminu za pierwszym razem lub robią błędy w pracy a potem te błędy poprawiają a celem jest żeby uczen umiał czy żeby postawic mu pałę?
                  • taki-sobie-nick Re: Nauczuciele 26.02.25, 22:30
                    slonko1335 napisała:

                    > No można ale nawet dorośli ludzie nie zdają każdego egzaminu za pierwszym razem
                    > lub robią błędy w pracy a potem te błędy poprawiają a celem jest żeby uczen
                    > umiał czy żeby postawic mu pałę?

                    Celem klasówki jest zweryfikowanie wiedzy ucznia, tak?
                    • slonko1335 Re: Nauczuciele 26.02.25, 22:38
                      Genialna wychowawczyni mojej córki zawsze mówiła że klasowka jest dla niej żeby mogła sprawdzić nad czym powinna z uczniami popracować i czego ich jeszcze nie zdolala nauczyćwink
                      • taki-sobie-nick Re: Nauczuciele 26.02.25, 22:49
                        slonko1335 napisała:

                        > Genialna wychowawczyni mojej córki zawsze mówiła że klasowka jest dla niej żeby
                        > mogła sprawdzić nad czym powinna z uczniami popracować i czego ich jeszcze nie
                        > zdolala nauczyćwink
                        >
                        I to ci się bardzo podoba, bo 100% odpowiedzialności za naukę spada na nauczyciela, 0 na ucznia.
                        • slonko1335 Re: Nauczuciele 26.02.25, 22:55
                          Niestety tak nie jest. Proponuję sprawdzic jak rozkładają się wyniki egzaminiw zewnętrznych i jakie jest zapotrzebowanie na korepetytorów zwłaszcza tych od orzedmiotow egzaminacyjnych. Rodzice od dawna w kwestii nauki nie polegają na szkole i nauczycielach.
                          • taki-sobie-nick Re: Nauczuciele 26.02.25, 23:27
                            slonko1335 napisała:

                            > Niestety tak nie jest. Proponuję sprawdzic (...)

                            Moja wypowiedź stanowiła analizę wypowiedzi w/w wychowawczyni. NIE STANOWIŁA analizy zjawiska korepetycji.
                  • jakornelia12345 Re: Nauczuciele 26.02.25, 23:18
                    "No można ale nawet dorośli ludzie nie zdają każdego egzaminu za pierwszym razem lub robią błędy w pracy a potem te błędy poprawiają a celem jest żeby uczen umiał czy żeby postawic mu pałę?"
                    A skąd przekonanie, że ta pała jest jednym i jedynym celem. Jeżeli dorosły człowiek nie zda egzaminu, to automatycznie zakładasz, że celem egzaminatora było uwalenie go? Poprawiać oczywiście można i nawet w polskiej szkole taka możliwość istnieje. Jednak dalej uważam, że zaliczenie sprawdzianu z jakiegoś tam działu po przeczytaniu 5 - 10 tematów na na marny dopuszczający to nie Himalaje. Egzaminy zdawane przez dorosłych są znacznie trudniejsze niż szkolne klasóweczki.
                    • angazetka Re: Nauczuciele 27.02.25, 00:38
                      Ludzie dorośli też mają inną wiedzę i sposób przeżywania egzaminów niż uczniowie.
                      • jakornelia12345 Re: Nauczuciele 27.02.25, 00:57
                        Ale klasóweczka to nie jest egzamin. Rozumiem, stres na egzaminie po ósmej klasie. Ja nie zdawałam takiego egzaminu, tylko wstępny do liceum. Stresik był, owszem, ale to nie była klasówka, tylko coś jednak nieco poważniejszego. A potem były dużo poważniejsze. Schodzimy z tematu, panie usprawiedliwiające swoje potomstwo, które nie potrafi ogarnąć jednego działu z podręcznika, żeby zaliczyć na marny dopuszczający? Szanujmy się.
                    • slonko1335 Re: Nauczuciele 27.02.25, 06:27
                      A jaki jest inny jeżeli uczen nie ma możliwości poprawy? Jaki wtedy sens ma szkoła? Uczen się dopiero uczy i ma prawo popełniać błędy i jak chce je poprawić to tylko się cieszyć. Wykwalifikiwani pracownicy też popełniają błędy, zawalają projekty, terminy i sprawy. Bombelki watkiwe z tego co kojarzę te dużo trudniejsze egzaminy jednak całkiem nieźle zdały mimo, że zawaliły jakas glupua klasoweczke.
                      • jakornelia12345 Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:22
                        A jaki jest inny jeżeli uczen nie ma możliwości poprawy? Jaki wtedy sens ma szkoła? Uczen się dopiero uczy i ma prawo popełniać błędy i jak chce je poprawić to tylko się cieszyć. Wykwalifikiwani pracownicy też popełniają błędy, zawalają projekty, terminy i sprawy. Bombelki watkiwe z tego co kojarzę te dużo trudniejsze egzaminy jednak całkiem nieźle zdały mimo, że zawaliły jakas glupua klasoweczke

                        Ależ zgadzam się na 500%. Przed obecnymi uczniami staną dużo większe wyzwania. I tak, zgadzam się, że przysługuje im prawo do poprawy. Ale robienie wręcz afery z tego, że bombelek, który nie zdążył poprawić jednej, czy tam dwóch klasóweczek i dostał zagrożenie pałą na semestr? No i co z tego? Poprawi w następnym semestrze. Jedna, czy druga klasóweczka zawalona w dzieciństwie nie będzie przeszkodą, aby na emeryturę odchodził jako ktoś, kto na wizytówce przed nazwiskiem będzie miał tytuł prof. dr hab.
                  • fogito Re: Nauczuciele 27.02.25, 06:13
                    Serio? Wszystko zawsze zdawałam za pierwszym razem. Trzeba być nie ogarem, żeby na te 50% nie zdać czegoś.
                    • slonko1335 Re: Nauczuciele 27.02.25, 06:32
                      No i na oszałamiajaca karierę się to nie przełożyło....
                      • fogito Re: Nauczuciele 27.02.25, 09:31
                        A uważasz, że nie? Bo ja zadowolona jestem ze swojej kariery.
                    • nena20 Re: Nauczuciele 27.02.25, 06:57
                      Być może bywałas w słabych szkołach🤪 w klasie u syna ostatnio ponad 10 jedynek. Dodam klasa mat-fiz w szkole numer jeden lub dwa w dużym mieście. No ale sprawdzian serio trudny, nie wystarczy podręcznik i standardowe klepanie przykładów. Oceny dzieciaki mają słabe, a większość z nich w tym mój syn zdało egzamin 8 klasy na około 100%.
                      • nena20 Re: Nauczuciele 27.02.25, 06:58
                        Odpowiedź do fogito
                      • slonko1335 Re: Nauczuciele 27.02.25, 07:21
                        U mojej w 2 klasie 90%klasy miała zagrożenie z matmy. Maturę probna jak się okazuje jednak wszyscy napisali bez większego problemu i mogę się założyć że napiszą i właściwą, zatem te niezdane klasówki nie przekladaja sie nijak na egzamin..
                        • nena20 Re: Nauczuciele 27.02.25, 14:12
                          Wiem że napiszą dobrze. Oceny nijak się mają do umiejętności. Nauczyciel wymaga więcej niż standard. Tam wszyscy z matmy rozszerzania zdają bardzo dobrze.
                      • fogito Re: Nauczuciele 27.02.25, 09:31
                        Byłam w bardzo dobrym liceum na biol-chemii.
                • nena20 Re: Nauczuciele 27.02.25, 02:23
                  Dlatego że syn jest dyslektykiem nauczyciel szczególnie powinien przyłożyć się do oddawania sprawdzianów w terminie. Niestety ten nauczyciel plus matematyk mają jakiś problem . Niech każdy wykonuje swoje obowiązki jak należy i będzie wszystko ok. Dotyczy to zarówno ucznia jak i nauczyciela.
                  • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 08:03
                    >Dlatego że syn jest dyslektykiem nauczyciel szczególnie powinien przyłożyć się do oddawania sprawdzianów w terminie.

                    Masz to w zaleceniach? Serio pytam, pierwszy raz się z czymś takim spotykam.
                    • nena20 Re: Nauczuciele 27.02.25, 14:07
                      Jakie zalecenia. Wedle statutu szkoły nauczyciel ma obowiązek oddać pracę klasową po 14 dniach. Zarówno matematyk jak i polonista , choć polonista potrafi oddać po 6-8 tygodniach nie wywiązują się ze swoich obowiązków.
                      Pracę klasowe w tej szkole może poprawiać każdy uczeń , nie tylko mój syn.
                      Jakoś inni nauczyciele ogarniają.
                      • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 14:19
                        Napisałaś "Dlatego że syn jest dyslektykiem nauczyciel szczególnie powinien przyłożyć się do oddawania sprawdzianów w terminie." - zrozumiałam, że ze względu na dysleksję syn powinien dostawać sprawdzone prace jak najszybciej, dlatego dopytałam. Za 6-8 tygodni robiłabym zadymę, nawet bez dysleksji, przecież to absurd.
                  • fogito Re: Nauczuciele 27.02.25, 09:32
                    A co ma piernik do wiatraka.
    • hrasier_2 Re: Nauczuciele 26.02.25, 04:53
      katiemorag napisała:

      > Czytam kolejny raz czytam o tych biednych nauczycielach.
      > W szkole mojego dziecka HIT to jest sprawdzanie prac klasowych i sprawdzianów.
      > Oceny są zawsze wpisywane do dziennika w ostatni możliwy dzień zgodnie ze statu
      > sem szkoły. Prace klasowe ZAWSZE są oceniane 14 dnia od momentu jej napisania.
      > Uważam, że jest to robione celowo aby jak najmniej dzieci chciało popoprawiać o
      > ceny = mniej pracy dla nauczycieli. Dziecko jest w połowie kolejnego działu i z
      > apomina materiał, którego się uczyło do poprzedniego działu. To naprawdę działa
      > . Często jest tak, że jest już zapowiedziana kolejna praca klasowa.
      > To standard w szkole mojego dziecka. Zawsze 14 dzień. Nigdy nie było wpisanej s
      > zybciej oceny.
      > Z ciekawości poszłam do szkoły zobaczyć prace klasową z arytmetyki. Tam było z
      > 20 przykładów do policzenia. Nauczyciele nie są aż tak mocno zapracowani aby sp
      > rawdzać takie minimum 14 dni. Uważam, że jest to cwaniactwo zgodnie z regulamin
      > em.
      > Czy w każdej szkole tak to wygląda?
      Możesz napisać do dyrekcji donos- z napisem życzliwa. Bo nie myślę żebyś poszła wyrazić na żywo swoje oburzenie.
    • fogito Re: Nauczuciele 26.02.25, 06:09
      Martwiłoby mnie to szybkie zapominanie. Może kłopoty z pamięcią 🤔
      • alina460 Re: Nauczuciele 26.02.25, 06:53
        Albo jakieś upośledzenie? Niech się dziecior od razu porządnie uczy, a nie zawraca gitarę poprawami.
        • fogito Re: Nauczuciele 26.02.25, 09:31
          Dokładnie. W niektórych systemach nie ma wcale popraw.
        • droch Re: Nauczuciele 26.02.25, 11:26
          Raczej mechanizm obronny: łeb to nie śmietnik, żeby go bez sensu zapychać
          • fogito Re: Nauczuciele 26.02.25, 13:02
            No tak, bo wiedza jest niektórym do życia zbędna.
            • droch Re: Nauczuciele 26.02.25, 13:05
              Jest "wiedza" i wiedza. W szkole proporcje między jednym i drugim są zaburzone.
              • jakornelia12345 Re: Nauczuciele 26.02.25, 13:52
                A czym różni się "wiedza" od wiedzy?
                • droch Re: Nauczuciele 26.02.25, 14:54
                  "Wiedza" to wykucie na blachę ile w poszczególnych województwach wynoszą zbiory buraków cukrowych i pszenicy.
                  • jakornelia12345 Re: Nauczuciele 26.02.25, 15:10
                    A skąd wiadomo z góry, czy w ogóle się przyda, czy nie przyda. Może przyjdzie taki moment, że się przyda? Z własnego doświadczenia, przedmiot, który na studiach uznawałam za dopust boży, stał się początkiem mojego sukcesu w pracy.
                    Już pominę, że ćwiczenie pamięci wzmacnia podobnoż rozwój mózgu. Wiesz, neurony i takie tam. Biologów popytaj.
                    • droch Re: Nauczuciele 26.02.25, 15:13
                      A skąd wiadomo z góry, czy w ogóle się przyda, czy nie przyda

                      Hm, moja babcia uczyła się kaligrafii i dziwiła się, że moje pokolenie zaniedbało nauki tej jakże potrzebnej umiejętności.

                      Biologów popytaj

                      Popytaj psychologów, czym kończy się pakowanie do głowy bezsensownych informacji...
                      • jakornelia12345 Re: Nauczuciele 26.02.25, 15:47
                        Zdefiniuj "bezsensowne informacje". Dla jednych bezsensowna będzie wiedza o istnieniu takiego cuda, jak Bogurodzica, inny na tym zrobi karierę naukową. Dla innego bezsensowna będzie wiedza, że wzór na objętość kuli to cztery trzecie pi er do trzeciej (jeszcze z podstawówki pamiętam), a ktoś inny wychodząc od tej podstawowej wiedzy dojdzie do czegoś, co da mu nagrodę Nobla. Ktoś, kto zaczął od tego, że miał się nauczyć o tych zbiorach buraków, czy ziemniaków, whatever, kapusta też może być, za 20 lat może być szefem firmy eksportującej te buraki, ziemniaki, czy kapustę. Mają szansę się zapoznać z czymś z różnych dziedzin, co może poprowadzić ich do sukcesu.
                        • droch Re: Nauczuciele 26.02.25, 16:26

                          Ktoś, kto zaczął od tego, że miał się nauczyć o tych zbiorach buraków, czy ziemniaków, whatever, kapusta też może być, za 20 lat może być szefem firmy eksportującej te buraki, ziemniaki, czy kapustę

                          Zacznijmy od tego, że "bo coś może przydać się" dla mnie nie jest żadnym argumentem, że należy tego uczyć.
                          Nie czujesz, że zamiast wkuwać na pamięć pozycje z rocznika statystycznego bardziej sensownie jest nauczyć, jak z rocznika statystycznego korzystać oraz jakie są czynniki, które mają wpływ na wysokość plonów? Uczyć znajdowania zależności , a nie liczb?
                          Metody nauczania sprzed 100 lat średnio sprawdzają się w XXI wieku.
                          • jakornelia12345 Re: Nauczuciele 26.02.25, 16:51
                            Ok. Ale najpierw dziecko musi się dowiedzieć, że coś takiego, jak rocznik statystyczny istnieje i zapamiętać to. A jak się tego nauczy, skoro zwalniasz go całkowicie z umiejętności zapamiętywania? I tak, poniekąd się z tobą zgodzę, wkuwanie rocznika statystycznego na pamięć nie ma sensu. Ale dlaczego nie ma, według ciebie, sensu, żeby młody człowiek nauczył się, że produkcja czegoś jest najwyższa w województwie jakimś i oznacza to, znaczy poznanie takiej wiedzy, uszczerbek na zdrowiu? W szkole robią klasówki z roczników statystycznych?
                            • fogito Re: Nauczuciele 26.02.25, 18:55
                              Ona nie zrozumie, bo brak jej wiedzy.
                              • jakornelia12345 Re: Nauczuciele 26.02.25, 22:47
                                Wniosek: wielu (chwała wszystkim bogom, że nie wszyscy i mam nadzieję, że nie większość) współczesnych rodziców chroni swoje dzieci przed wiedzą. Co tam możliwy sukces w przyszłości. Najważniejsze, aby bombelek się nie przemęczył. 😈
                                • fogito Re: Nauczuciele 27.02.25, 05:58
                                  Dokładnie tak jest. No bo po co im to…. A potem kilku zdań zapamiętać nie mogą, bo umysł niewyćwiczony. Ale kogo…
    • alex_vause35 Re: Nauczuciele 26.02.25, 06:54
      Wczoraj i przedwczoraj zrobiłam 2 klasom sprawdziany z unitu - wyszło ze 3 strony A4. Razy odpowiednio x i y osób. Hitem było pytanie, czy sprawdziłam na 10-minutowej przerwie big_grin.
      Na dzisiaj też nie byłam w stanie sprawdzić, nie jestem w stanie robić dodatkowych rzeczy po 6-7 lekcjach dziennie, poza normalnym przygotowaniem się, nie będę pracować wieczorami, bo sorry, jestem wystarczająco zmęczona i przebodźcowana. Sprawdzę w weekend. Zazwyczaj znalezienie na to czasu bez obciążania siebie i siedzenia do nocy zajmuje mi tydzień.
      Taka Katiemorag widzi 1 kartkę swojej córki.
      A ja muszę sprawdzić pracę 24 takich córek na przykład.
      Pewnie specjalnie.
      • alex_vause35 Re: Nauczuciele 26.02.25, 07:23
        Aha, i oczywiście to były klasy na różnych poziomach, więc różne sprawdziany.
        Te jednostki - unity, rozdziały - mają podobną długość, więc często w tym samym/zbliżonym czasie robi się sprawdziany dla kilku różnych klas na różnych poziomach...
        I pewnie, że optymalne jest sprawdzenie w ciągu tygodnia, ale nie zawsze tak wychodzi...
      • nenia1 Re: Nauczuciele 26.02.25, 10:00
        alex_vause35 napisała:


        > Taka Katiemorag widzi 1 kartkę swojej córki.
        > A ja muszę sprawdzić pracę 24 takich córek na przykład.
        > Pewnie specjalnie.
        >
        dokładnie, typowy błąd w myśleniu ludzi. Patrzą na ilość pracy przez wykonanie czynności dla jednej osoby, a tymczasem u tego co pracuję wykonuje tych osób jest zdecydowanie więcej. Nauczyciel nie sprawdza 20 przykładów do policzenia, tylko 20 przykładów u 30 osób. Co daje 600 przykładów do sprawdzenia. Ja co prawda z innej branży ale obserwuję to samo podejście. "Przecież to jest tylko jedno cośtam." Tak, tylko jedno, ale przemnóż przez ilość klientów. Mało kto ma taką refleksję.
        • 35wcieniu Re: Nauczuciele 26.02.25, 10:07
          Mhm, jasne. Każdy chodził do szkoły i każdy dobrze wie że sprawdzian pisze cała klasa a nie jedna osoba, już naprawdę, nie róbcie z ludzi aż takich nieogarów.
      • danaide2.0 Re: Nauczuciele 26.02.25, 10:19
        Dla mnie jednak hitem pozostaje to, że "kartkówka" na kartce zeszytu za komuny rozrosła się do kartki A4 drukiem, a te z kolei do dwóch-trzech stron A4.
        No i ok, niby jest te 45 minut. Minus sprawdzenie obecności. Minus rozdanie kartek. Minus omówienie sprawdzianu (tak, niektórzy to stosują).

        Często nad czymś się dzieciaki nawet nie pochylą, bo nie starcza im czasu. Głupia rozsypanka zdań - musisz pomyśleć, co autor ma na myśli. No to myślisz i tracisz czas. Mój anglista generalnie uczył nas metodą tłumaczenia zdań, łatwych, trudnych, podchwytliwych. Problemu z językiem nie mam. Ale nie. Ma być atrakcyjnie!

        Do tego nieczytelne obrazki (pisałam kiedyś - coś na kształt wskaźnika paliwa w aucie i _ _ _ _ _ _ _ _ musisz podpisać run out of, bo komuś zabrakło paliwa), nieczytelne mapki (wypisz bitwy, których nie widzisz), ostatnio nieczytelne meteogramy (wypisz zjawiska pogodowe, które się pozlewały w jedno).

        Można? Można.
        • barbaram1 Re: Nauczuciele 26.02.25, 12:55
          U mojego dziecka w II klasie podstawówki hitem było podpisywanie grzybów na sprawdzianie. Ksero czarno-białe, mało wyraźne, jakieś takie pozlewane kontury, ale dzieciak powinien znać. Pani oczywiście problemu nie widziała. I wszystkim równo jedynki i dwójki powstawiała. Bo przecież to nie jej wina, tylko dziecka, że nie zna grzybów. Żadnej refleksji u tej kobiety nie było. Na szczęście refleksja była u dyrekcji, bo pani przestała pracować.
      • sarah_black38 Re: Nauczuciele 26.02.25, 11:14
        alex_vause35 napisała:


        > Taka Katiemorag widzi 1 kartkę swojej córki.
        > A ja muszę sprawdzić pracę 24 takich córek na przykład.
        > Pewnie specjalnie.
        >

        A taki geograf/ biolog przy jednej godzinie tygodniowo w dużej szkole ma ze dwadzieścia klas i 500 uczniów!
    • iwoniaw Re: Nauczuciele 26.02.25, 07:39
      Nauczyciele nie są aż tak mocno zapracowani aby sprawdzać takie minimum 14 dni. Uważam, że jest to cwaniactwo zgodnie z regulaminem.

      Tak, najwięcej o zapracowaniu kogokolwiek wiedza ludzie, którzy nie przepracowali na danym stanowisku ani jednej godziny. A postępowanie zgodne z regulaminem to "cwaniactwo", bo kto to widział organizować sobie pracę tak, żeby bylo zgodnie ze sztuką i żeby się nie zajechać 🤦‍♀️🤣
    • ga-ti Re: Nauczuciele 26.02.25, 08:07
      No ale mieszczą się w czasie? Na ostatni dzwonek, ale jednak.
      Może wnioskuj o zmiany w statucie?

      Wiele różnych 'jednostek' oddaje wszelki 'pisma' w ostatni możliwy dzień, bywa wkurzające, ale cały czas zgodne z przepisami.

      I tak sobie myślę, może to pokłosie strajku? Było chyba takie postanowienie strajkujących, że robią obowiązujące ich minimum, że zgodnie z przepisami, ale nic ponad to.
      A jak z innymi sprawami? Wycieczki, dodatkowe zajęcia? Może tak trafiłaś.
      Bo w sumie nie możesz im nic zarzucić.
      • raczek47 Re: Nauczuciele 26.02.25, 08:43
        Nauczyciele są przepracowani, bo ich brakuje i ogarniają zapotrzebowanie na uczących latając po szkołach i wszędzie muszą te oceny wystawiać, bo w naszym systemie edukacyjnym jest to wymóg. Do tego w każdej szkole udział w zespolach przedmiotowych, wychwawczych. Do tego coraz więcej dzieci przechodzi na nauczanie indywidualne, wiec między normalne lekcje nauczyciel mawplecione te onlinowe.Więc tak, nie mają luznych godzin na szybkie i dokładne sprawdzanie prac i tylko osoba, nie mająca kompletnie pojęcia, jakie są braki kadrowe w edukacji może napisać takie kocopały.
        • ga-ti Re: Nauczuciele 26.02.25, 08:57
          Ale to nie do mnie. Wiem, że system do d.py I że wszyscy muszą sobie jakoś w nim radzić. Że oszczędności i braki na każdym kroku I tylko oczekiwania z kosmosu.
          • raczek47 Re: Nauczuciele 26.02.25, 09:11
            Ja jeszcze tylko dodam, że z racji pracy w dwóch, trzech szkołach co, podkreślam jest spowodowane brakami kadrowymi wielu nauczycieli weszło w drugi próg podatkowy i to co zarobią z tych nadgodzin, oddadzą w podatku . Więc od nowego roku szkolnego chętnych na pracę w kilku szkołach będzie na bank mniej, zatem w ogóle nie będzie miał kto robić tych sprawdzianów.
            • kamin Re: Nauczuciele 26.02.25, 11:28
              Już nie przesadzajmy. Podatek w drugim progu to 32 procent dochodu, a nie 100. Cały czas lepiej mieć te pieniądze niż ich nie mieć.
            • kubek0802 Re: Nauczuciele 26.02.25, 11:32
              raczek47 napisała:

              > Ja jeszcze tylko dodam, że z racji pracy w dwóch, trzech szkołach co, podkreśla
              > m jest spowodowane brakami kadrowymi wielu nauczycieli weszło w drugi próg po
              > datkowy i to co zarobią z tych nadgodzin, oddadzą w podatku . Więc od nowego r
              > oku szkolnego chętnych na pracę w kilku szkołach będzie na bank mniej, zatem w
              > ogóle nie będzie miał kto robić tych sprawdzianów.

              Normalnie szok. W czasie jednej dniówki pracy nauczyciel obskakuje kilka szkół na kilku etatach i wpada w drugi próg. No bieda i zapracowanie.
              • iwoniaw Re: Nauczuciele 26.02.25, 11:47
                kubek0802 napisała:

                > Normalnie szok. W czasie jednej dniówki pracy nauczyciel obskakuje kilka szkół
                > na kilku etatach i wpada w drugi próg. No bieda i zapracowanie.

                No przeciez ona nie podnosi tu wątku "biedy i zapracowania", tylko (slusznie!) zwraca uwagę, że jak cześć nauczycieli się w kolejnych latach zoptymalizuje podatkowo, to problem "nie pasuje mi styl pracy tego nauczyciela" stanie się w wielu przypadkach odleglym wspomnieniem 🤷‍♀️
                • kubek0802 Re: Nauczuciele 26.02.25, 11:55
                  iwoniaw napisała:

                  > kubek0802 napisała:
                  >
                  > > Normalnie szok. W czasie jednej dniówki pracy nauczyciel obskakuje kilka
                  > szkół
                  > > na kilku etatach i wpada w drugi próg. No bieda i zapracowanie.
                  >
                  > No przeciez ona nie podnosi tu wątku "biedy i zapracowania", tylko (slusznie!)
                  > zwraca uwagę, że jak cześć nauczycieli się w kolejnych latach zoptymalizuje pod
                  > atkowo, to problem "nie pasuje mi styl pracy tego nauczyciela" stanie się w wie
                  > lu przypadkach odleglym wspomnieniem 🤷‍♀️
                  >
                  >
                  Ok. Środowisko nauczycielskie podnosi taki wątek. A jedyną optymalizacją powinna być likwidacja KN.
                  • iwoniaw Re: Nauczuciele 26.02.25, 12:05
                    Jak znam zycie, likwidacja KN odbywalaby sie w takim trybie, że "zoptymalizowaloby" szkoły juz definitywnie do poziomu "jakie problemy? Jakie szkoły?"
                    Tak naprawde rzecz w czymś zupelnie innym niż KN - nikt z wysuwajacych rozmaite postulaty nie zadaje sobie pytania, od ktorego nalezaloby zacząć, mianowicie "co chcemy osiagnąć i co bedzie znakiem, ze to osiagamy?" KN, podstawa programowa, siatka godzin itd to tylko technikalia. No ale to temat na inny watek, wiec się nie bede rozpedzać.
                  • little_fish Re: Nauczuciele 26.02.25, 13:17
                    Niech likwidują. Jakoś jeszcze się wystarczająco mądry i odważny minister/rząd nie znalazł.😁
            • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 26.02.25, 13:19
              >Ja jeszcze tylko dodam, że z racji pracy w dwóch, trzech szkołach co, podkreślam jest spowodowane brakami kadrowymi wielu nauczycieli weszło w drugi próg podatkowy i to co zarobią z tych nadgodzin, oddadzą w podatku

              W drugi próg podatkowy wpada się nie z racji pracy w 2-3 szkołach, tylko z racji osiągnięcia pewnego poziomu dochodów. A tymczasem nauczyciele obskakują 2-3 szkoły, żeby sobie poskładać godziny chociaż do jednego pełnego etatu. Jeśli ktoś ogarnia kilka, to - nie czarujmy się - robi to dla kasy, a nie z litości nad biednymi, opuszczonymi uczniami.

              Jestem bardzo ciekawa ilu nauczycieli rzeczywiście wpadło w ten drugi próg, bo jakoś w moim otoczeniu ich nie widzę. To jest 10k netto miesięcznie, dyplomowany ma 6211 brutto, a nie sądzę, żeby z dodatków wyszło drugie tyle.
              • slonko1335 Re: Nauczuciele 26.02.25, 13:28
                U mnie dyplomowany ma średnio 7,5 koła miesięcznie brutto. Wszyscy mają cały etat. Połowa pracuje tez dodatkowo, sa tacy którzy dodatkowo pracują w 4 innych placówkach, no więc nic dziwnego, że przekroczyli próg...
                • little_fish Re: Nauczuciele 26.02.25, 13:31
                  Najczęściej w ten drugi próg wpadli ci, którym wpadła jakaś duża nagroda. U mnie w szkole ci "starsi" z jubileuszówką 😉
                  • slonko1335 Re: Nauczuciele 26.02.25, 13:40
                    tak, wtedy mógł wystarczyć nawet jeden etat
                • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 26.02.25, 14:40
                  Większość ludzi musi pracować dodatkowo, żeby dojść do tego progu. Mediana zarobków to jest coś ok. 6,5 k brutto, tak że ten...
                • kubek0802 Re: Nauczuciele 26.02.25, 14:49
                  slonko1335 napisała:

                  > U mnie dyplomowany ma średnio 7,5 koła miesięcznie brutto. Wszyscy mają cały et
                  > at. Połowa pracuje tez dodatkowo, sa tacy którzy dodatkowo pracują w 4 innych p
                  > lacówkach, no więc nic dziwnego, że przekroczyli próg...
                  >
                  Skoro mając cały etat mają czas na dodatkową pracę w swojego głównego pracodawcy i jeszcze dodatkowo u innych to znaczy, że przede wszystkim mają czas. Więc realnie na tym całym etacie pracują +/- 20h tygodniowo.
                  • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 26.02.25, 15:44
                    >Więc realnie na tym całym etacie pracują +/- 20h tygodniowo.

                    Przy tablicy. Z pozostałych godzin nikt ich nie rozlicza, więc próbują je sobie jakoś zoptymalizować, np. sprawdzając prace z placówki A na nasiadówce w placówce B. Albo wcina im się to w życie prywatne, ale tego nikt nie sprawdzi, bo nie ma jak.
                    • kubek0802 Re: Nauczuciele 26.02.25, 21:20
                      galaxyhitchhiker napisała:

                      > >Więc realnie na tym całym etacie pracują +/- 20h tygodniowo.
                      >
                      > Przy tablicy. Z pozostałych godzin nikt ich nie rozlicza, więc próbują je sobie
                      > jakoś zoptymalizować,

                      A jak ma zoptymalizować swoją pracę taka kasjerka na pełnym etacie w sklepie B, pewnie po 4 godzinach powinna wyjść i dorobić na pół etatu w sklepie L. Albo taki kierownik w banku ze skarbonką, 4 godziny i na pół etatu do żubra. Więc jęki nauczycieli są po prostu słabe.
                      • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 26.02.25, 21:46
                        A co ma do tego praca kasjerki czy kierownika? Napisałaś, że realnie etat nauczycielski to +/- 20h, więc Ci tłumaczę, że te 20h to czas lekcji, resztę się upycha tam gdzie można, a czasami oznacza to robienie dwóch rzeczy na raz. I czasami jest to uzupełnianie librusa w trakcie zebrania rady, a czasami sprawdzanie klasówek podczas oglądania bajek z własnym dzieckiem.
                  • sarah_black38 Re: Nauczuciele 26.02.25, 16:42
                    kubek0802 napisała:

                    > Skoro mając cały etat mają czas na dodatkową pracę w swojego głównego pracodawc
                    > y i jeszcze dodatkowo u innych to znaczy, że przede wszystkim mają czas. Więc r
                    > ealnie na tym całym etacie pracują +/- 20h tygodniowo.


                    Zapraszam do szkoły do pracy. Moja znajoma nauczycielka opowiadała jak to bombelki na lekcji puszczały bąki. Nic dziwnego, że mimo jak piszesz 20 godzin tygodniowo za bardzo nikt nie chce pracować. Chciałabyś na lekcji wdychać cudze pierdy?
                    • kubek0802 Re: Nauczuciele 26.02.25, 21:14
                      sarah_black38 napisała:



                      >
                      > Zapraszam do szkoły do pracy. Moja znajoma nauczycielka opowiadała jak to bombe
                      > lki na lekcji puszczały bąki. Nic dziwnego, że mimo jak piszesz 20 godzin tygod
                      > niowo za bardzo nikt nie chce pracować. Chciałabyś na lekcji wdychać cudze pier
                      > dy?
                      >
                      Za płacę minimalną i realną pracę na cały etat gorsze smrody niektórzy wąchają niż za faktyczne pół etatu za 7500.
                      • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 26.02.25, 21:35
                        >Za płacę minimalną i realną pracę na cały etat gorsze smrody niektórzy wąchają niż za faktyczne pół etatu za 7500.

                        Jakie pół etatu? Te +/- 20 h to godziny tablicowe, lekcje, które nauczyciel musi przeprowadzić. Powiedz jak jednocześnie w tym samym czasie przygotować się do tych lekcji, posprawdzać testy i prace domowe, ogarnąć sprawy administracyjne, popracować na rzecz szkoły, spotkać się z rodzicami i jeszcze odbębnić nasiadówy grona pedagogicznego.

                        Kiedyś zbadano ile rzeczywiście pracuje nauczyciel, wyszło ok. 50h tygodniowo. To jest faktyczne 1,25 etatu, nie pół. Więc może pora przestać powtarzać te szkodliwe bzdury o tych mitycznych +/- 20h.

                        BTW, ci od wąchania gorszych smrodów też mają pod opieką nie zawsze współpracujące dzieciaki i ponoszą odpowiedzialność karną jak któryś zrobi sobie krzywdę? Bo wiesz, fajnie jest jeździć po nauczycielach w ramach odgrywania się za niepowodzenia szkolne własne lub swoich dzieci, no ale może zachowajmy trochę realizmu kiedy rozmawiamy o zawodzie.
                        • droch Re: Nauczuciele 27.02.25, 00:04
                          Kiedyś zbadano ile rzeczywiście pracuje nauczyciel, wyszło ok. 50h tygodniowo

                          Ile minut ma "godzina tablicowa"?
                          • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 00:20
                            >Ile minut ma "godzina tablicowa"?

                            Czekaj, chyba nie chcesz pójść w retorykę, że nauczyciel na przerwie nic nie robi?
                            • droch Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:15
                              Niektórzy wtedy mają dyżur, inni wypełniają papiery w pokoju nauczycielskim, inni odpoczywają przy kawie, ale nie o przerwy jest pytanie, tylko o długość (w minutach) godziny lekcyjnej.
                              Tak dla ustalenia wiarygodności wyników przedstawionych przez Ciebie badań. Bo stawiam dolary przeciwko orzechom, że ktoś tutaj dwa razy policzył ten sam czas (w piątek mam 6 lekcji, do tego z godzinę przerw)...
                              • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:26
                                > tylko o długość (w minutach) godziny lekcyjnej.

                                Standardowo 45 minut, ale wciąż nie wiem do czego zmierzasz smile Jeśli uczysz, to wiesz ile czasu brutto przypada na jedną lekcję netto - nie bardzo widzę jak można coś tu policzyć dwa razy.
                                • droch Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:42
                                  Jeśli uczysz, to wiesz ile czasu brutto przypada na jedną lekcję netto - nie bardzo widzę jak można coś tu policzyć dwa razy.

                                  Wskazówka - "mam 6 lekcji, do tego łącznie godzina przerw, zatem tego dnia pracuję 7 godzin (zegarowych)". Tak, miewam do czynienia w praktyce z podobnymi rachunkami, nie dotyczą one jednak edukacji.
                                  • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:55
                                    To ja liczę inaczej: jestem w placówce od do - X godzin, plus w domu Y. Nie mam co zdublować, a z samego uczenia wychodziło mi tyle godzin, że gdyby dorzucić całą szkolną resztę spokojnie wyszłoby 50h zegarowych.

                        • skumbrie Re: Nauczuciele 27.02.25, 06:55
                          >Kiedyś zbadano ile rzeczywiście pracuje nauczyciel, wyszło ok. 50h tygodniowo.

                          Te rzeczywiste badania polegały na tym, że nauczyciele w dzienniczkach notowali, ile pracują.
                          Papier przyjmie wszystko 😉
                          • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 08:31
                            >Papier przyjmie wszystko

                            Ewidentnie przyjmuje też różne nonsensy wypisywane przez ludzi, którzy nie mają pojęcia jak ten zawód wygląda od podszewki smile Wiem ile czasu zajmuje ogarnięcie samych lekcji, a na pracę w szkole nie zdecydowałam się głównie ze względu na zadania dodatkowe, na które szkoda mi było czasu, a które w szkole ktoś odbębnić musi.

                            Powtórzę to, co mówię zawsze: jak wasze dzieci jadą na wycieczkę od 8 rano w poniedziałek do 20 w środę, to nauczyciel jest w pracy 60h non stop. Bez dodatkowego wynagrodzenia, bez możliwości odebrania godzin, kosztem życia prywatnego. Za to z pretensjami, że pojechał sobie na wycieczkę za pieniądze rodziców.

                            Chcecie mieć lepszych nauczycieli? Zacznijcie z nimi współpracować, zamiast ciągle się o wszystko czepiać.
                            • slonko1335 Re: Nauczuciele 27.02.25, 09:09
                              >Powtórzę to, co mówię zawsze: jak wasze dzieci jadą na wycieczkę od 8 rano w poniedziałek do 20 w środę, to nauczyciel jest w pracy 60h non stop. Bez dodatkowego wynagrodzenia, bez możliwości odebrania godzin, kosztem życia prywatnego. Za to z pretensjami, że pojechał sobie na wycieczkę za pieniądze rodziców.
                              No i wreszcie po tylu latach trafiła się JEDNA nauczycielka która potrafiła sobie te godziny wywalczyć. Ostatni wyrok sądu.
                              • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 09:42
                                >No i wreszcie po tylu latach trafiła się JEDNA nauczycielka która potrafiła sobie te godziny wywalczyć. Ostatni wyrok sądu.

                                Serio? To jest bardzo fajna informacja.
                                • slonko1335 Re: Nauczuciele 27.02.25, 09:52
                                  No zdecydowanie bo to się im zwyczajnie należy. Juz lata temu w podstawówce moich dzieci nauczyciele nie jeździli z dziećmi na wyjazdy gdzie nie mieli prawa do odpoczynku i można było to jednak zorganizować.
                            • skumbrie Re: Nauczuciele 27.02.25, 09:52
                              >Powtórzę to, co mówię zawsze: jak wasze dzieci jadą na wycieczkę od 8 rano w poniedziałek do 20 w środę, to nauczyciel jest w pracy 60h non stop.łaś w szkole.

                              Nie spi, nie je i nie zmienia pampersów. Jaaaasne. Zapomniałaś wspomnieć, że wycieczki nie sa obowiązkowe.


                              >Bez dodatkowego wynagrodzenia, bez możliwości odebrania godzin, kosztem życia prywatnego.
                              A tu akurat, kłamczuszku, kolejny raz z prawdą mijasz się o lata świetlne.
                              znp.edu.pl/nauczycielu-poznaj-swoje-prawa-3/

                              Że ochotniczki nie znają swoich praw, to inna sprawa, ale i odpoczynek na wycieczce i wynagrodzenie przysługują im jak najbardziej,
                              • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:13
                                > Że ochotniczki nie znają swoich praw, to inna sprawa, ale i odpoczynek na wycieczce i wynagrodzenie przysługują im jak najbardziej,

                                Wgryź się w szczegóły i zobacz jak to wygląda w realu.
                                • droch Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:17
                                  Wgryź się w szczegóły i zobacz jak to wygląda w realu

                                  Jeśli dorośli ludzie nie korzystają ze swoich praw, mamy tutaj publicznie załamać ręce, pokiwać głowami i potwierdzić "masz rację, nic nie da się zrobić"?
                                  • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:34
                                    >Jeśli dorośli ludzie nie korzystają ze swoich praw, mamy tutaj publicznie załamać ręce, pokiwać głowami i potwierdzić "masz rację, nic nie da się zrobić"?

                                    Jak jesteś na wycieczce i właśnie oddajesz się prawnie gwarantowanemu odpoczynkowi, a Jasio z V b zaczyna narzekać na ból brzucha, to nie przewracasz się na drugi bok, tylko zajmujesz się dzieckiem. I tyle twojego prawa do.

                                    Jak masz w szkole nadgodziny (lekcje ponad pensum), to podczas wycieczki ci przepadają (nie dostajesz kasy), a jak chcesz kasę na nadgodziny z KP, to musisz udowodnić, że to faktycznie były godziny ponad 40h etatu - jak to wygląda to można sobie wywnioskować z wpisu Slonka, tego o sprawie sądowej.

                                    Tak że ten...
                                    • skumbrie Re: Nauczuciele 27.02.25, 11:01
                                      >Jak masz w szkole nadgodziny (lekcje ponad pensum), to podczas wycieczki ci przepadają (nie dostajesz kasy), a jak chcesz kasę na nadgodziny z KP, to musisz udowodnić, że to faktycznie były godziny ponad 40h etatu - j

                                      Podobno 60 godzin ochotniczko pracują na tej wycieczce. Nie potrafią wykazać godzin ponad 40?
                                      Nie rób k... z logiki. Może wróć do szkoły i naucz się odejmowania do stu.
                                  • kubek0802 Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:34
                                    droch napisał:

                                    > Wgryź się w szczegóły i zobacz jak to wygląda w realu
                                    >
                                    > Jeśli dorośli ludzie nie korzystają ze swoich praw, mamy tutaj publicznie załam
                                    > ać ręce, pokiwać głowami i potwierdzić "masz rację, nic nie da się zrobić"?

                                    "Nie da się" "nic nie można zrobić" to w kontakcie ze środowiskiem nauczycielskim słyszane jak mantra. Zresztą w dyskusji na forum podobnie.
                                • skumbrie Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:51
                                  >Wgryź się w szczegóły i zobacz jak to wygląda w realu.

                                  Wgryź się w przepisy i działaj zgodnie z nimi. Wyjdzie ci tylko na zdrowie i z korzyścią dla portfela.
                                  • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:57
                                    >Wgryź się w przepisy i działaj zgodnie z nimi. Wyjdzie ci tylko na zdrowie i z korzyścią dla portfela.

                                    Jak tylko zacznę pracować w szkole smile
                                    • skumbrie Re: Nauczuciele 27.02.25, 11:05
                                      >Jak tylko zacznę pracować w szkole smile
                                      Czyli pierd... dla pierd... Dało się zauważyć.
                                      • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 14:24
                                        >Czyli pierd... dla pierd... Dało się zauważyć.

                                        I tak oto gołąb narobił na szachownicę...
                                        • skumbrie Re: Nauczuciele 27.02.25, 15:15
                                          Bardzo ładnie podsumowała swoje głębokie myśli na temat niedasizmu ochotniczek 😃
                        • slonko1335 Re: Nauczuciele 27.02.25, 07:58
                          galaxyhitchhiker napisała:


                          > Kiedyś zbadano ile rzeczywiście pracuje nauczyciel, wyszło ok. 50h tygodniowo.
                          > To jest faktyczne 1,25 etatu, nie pół. Więc może pora przestać powtarzać te szk
                          > odliwe bzdury o tych mitycznych +/- 20h.
                          >
                          oczywiście, że są nauczyciele pracujący tyle godzin, też znam takich ale przecież to nie dotyczy wszystkich. Pamiętam bardzo chętnie linkowany, zresztą przez nauczycieli, tutaj artykuł, strzelający im w stopę, z bohaterem pracujacym w 8 szkołach na 3,5 etatu. Myślisz, ze pracował 175 godzin tygodniowo? Polonista i wfista mają takie samo pensum i taką samą pensję zasadniczą.
                          • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 08:19
                            > Polonista i wfista mają takie samo pensum i taką samą pensję zasadniczą.

                            To by jeszcze nie był problem, gdyby dodatki były naliczane wg rodzaju prowadzonych zajęć, a nie są. Ten podział polonista - wfista nie jest fajny, bo wfista też może się angażować i rzeczywiście mieć to pensum wypełnione. A z kolei polonista w maturalnej ma więcej pracy od tego w pierwszej LO.

                            Zasadniczo można próbować rozliczać nauczycieli co do minuty, tylko nie płaczcie potem, że nauczyciele przestają się przykładać do roboty. Czepialstwo jest piekielnie demotywujące.
                            • slonko1335 Re: Nauczuciele 27.02.25, 08:53
                              No więc właśnie dlatego rozliczają bo nie przykładają się do roboty (znowu zaznaczam nie wszyscy) , dzieci od dawna nie uczą się w szkole tylko w domu albo na korkach lub kursach poza szkołą . Nauczycielskie ebombelki również, spora ich częśc nie korzysta też z publicznej edukacji pewnie dlatego, że jest taka cudowna prawda?
                              • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 09:26
                                >Nauczycielskie ebombelki również, spora ich częśc nie korzysta też z publicznej edukacji pewnie dlatego, że jest taka cudowna prawda?

                                A weź mi wytłumacz dlaczego to samo dziecko na lekcji ma wywalone, a po lekcjach już umie się skupić? Może ma wywalone, bo od lewej do prawej słyszy, że nauczyciele to lenie i nieroby, więc już na dzień dobry wchodzi do klasy z nastawieniem "ten frajer nic nie może"?

                                Tak, edukacja nie jest cudowna, ale od gadania, że nauczyciele ro roszczeniowe obiboki lepsza się nie zrobi.
                                • kubek0802 Re: Nauczuciele 27.02.25, 09:34
                                  galaxyhitchhiker napisała:

                                  Może ma wywalone, bo od lewej do prawej słyszy, że naucz
                                  > yciele to lenie i nieroby,

                                  Może też po prostu widzi i doświadcza.
                                  • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 09:41
                                    >Może też po prostu widzi i doświadcza.

                                    I tu wracamy do tego, że dzieci w klasie widzą tylko część pracy nauczyciela. Może fatycznie lepiej byłoby przejść na KP, z doopogodzinami w placówce, bez zabierania pracy do domu.
                                    • kubek0802 Re: Nauczuciele 27.02.25, 09:53
                                      galaxyhitchhiker napisała:


                                      Może fatycznie lepiej byłoby przejść na KP, z doopogodzinami w placówce, bez zab
                                      > ierania pracy do domu.

                                      A czemu nagle w szkole byłyby to doopogodziny? Skoro zawsze masa sprawdzianów do sprawdzenia, przygotować się trzeba do lekcji, spotkanie z rodzicami w ramach dyżuru, uzupełniane dziennika, praca administracyjna i co tam jeszcze się wymienia w ramach codziennego zapracowania poza prowadzonymi lekcjami.
                                      • slonko1335 Re: Nauczuciele 27.02.25, 09:58
                                        no i wreszcie można by zakończyć pracę ponad 8 godzin i nie trzebaby pracowac 50 tygodniowo lub brać za to kasę za nadgodziny co byłoby bardzo łatwe do udowodnienia tylko obawiam się, że nie będzie chętnych...
                                        • kubek0802 Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:11
                                          slonko1335 napisała:

                                          > no i wreszcie można by zakończyć pracę ponad 8 godzin i nie trzebaby pracowac 5
                                          > 0 tygodniowo lub brać za to kasę za nadgodziny co byłoby bardzo łatwe do udowod
                                          > nienia tylko obawiam się, że nie będzie chętnych...
                                          >
                                          Oczywiście że nie będzie chętnych. Bo jak to właśnie wyszło w szkole to doopogodziny by były, a po wyjściu z budynku nagle taki nawał pracy, że w ramach tych doopogodzin na etat w innej szkole można skoczyć.
                                        • little_fish Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:18
                                          Obawiam się że nie byłoby też chętnych na takie rozwiązanie po stronie rządzących oraz organów prowadzących 😄
                                        • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:19
                                          > obawiam się, że nie będzie chętnych...

                                          Chętni będą, pytanie czy będzie możliwość lokalowo-sprzętowa.
                                          • kubek0802 Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:24
                                            galaxyhitchhiker napisała:

                                            > > obawiam się, że nie będzie chętnych...
                                            >
                                            > Chętni będą, pytanie czy będzie możliwość lokalowo-sprzętowa.

                                            Powiedzmy, że teraz mogą korzystać i zostawać chętni bo możliwości są i jakoś po lekcjach ani widu ani słychu.
                                          • slonko1335 Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:24
                                            u mnie w placówce sa możliwości lokalowo sprzętowe tylko jakoś nauczyciele częściej idą do drugiej pracy niż z nich korzystająwink ale żeby byc sprawiedliwa przyznam, ze nie wszyscy-dwie osoby korzystają.
                                            • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:42
                                              >u mnie w placówce sa możliwości lokalowo sprzętowe

                                              Fajnie, ale w większości szkół te możliwości to pokój nauczycielski z jednym kompem i kiepskim wi-fi (do prywatnych lapków, oczywiście, bo służbowych nie dają). Szczerze mówiąc sama wolałabym wtedy zabrać robotę do domu i zająć się nią w spokoju.

                                              >jakoś nauczyciele częściej idą do drugiej pracy

                                              A powinni zarabiać tyle, żeby nie musieć dorabiać.
                                              • kubek0802 Re: Nauczuciele 27.02.25, 11:00
                                                galaxyhitchhiker napisała:


                                                >
                                                > >jakoś nauczyciele częściej idą do drugiej pracy
                                                >
                                                > A powinni zarabiać tyle, żeby nie musieć dorabiać.

                                                Nie muszą. Po prostu zatrudnieni na pełny etat u jednego pracodawcy mają realne możliwości czasowe żeby dorobić u innego.
                                              • slonko1335 Re: Nauczuciele 27.02.25, 11:02
                                                Póki co pierwszy próg podatkowy przekracza jakieś.... 5% podatników...w Polsce zarobki są niskie. Zgadzam się, że nauczyciel powinien dobrze zarabiać i dobrze uczyć.
                                                • skumbrie Re: Nauczuciele 27.02.25, 11:07
                                                  >Zgadzam się, że nauczyciel powinien dobrze zarabiać i dobrze uczyć.

                                                  Tyle że ochotniczki chciałyby dalej mieć te oszałamiające osiągnięcia edukacyjne jak teraz i potrójną pensje najlepiej. A i tak narzekały, bo inaczej nie potrafią.

                                                  Zarabiały mało, źle. Dostały podwyżki, wpaldly w drugi próg podatkowy - też źle. Tej grupie zawodowej nie dogodzisz. Narzekają od lat i kurczowo trzymają się pracy w szkole.
                                                • droch Re: Nauczuciele 27.02.25, 11:08
                                                  Póki co pierwszy próg podatkowy przekracza jakieś.... 5% podatników

                                                  Ale to tez trochę nadużycie statystyki - całkiem sporo podatników nie składa PIT37, ale rozlicza się w inny sposób, więc nie ma okazji do przekroczenia tego progu.
                                                  • slonko1335 Re: Nauczuciele 27.02.25, 11:14
                                                    Masz rację rzeczywiście.
                                      • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:17
                                        > A czemu nagle w szkole byłyby to doopogodziny?

                                        Sorry, semantyka smile Nazywam doopogodzinami całą robotę dokoła głównej roboty - właśnie to, o czym piszesz. Odbębnić trzeba, teraz to się rozłazi po całym dniu, fajnie byłoby to zmieścić między 8 a 16, żeby potem móc sobie pozwolić na luksus odpoczynku. Tylko coś mi mówi, że wtedy rodzice podnieśliby wrzask, że muszą się zwalniać z pracy żeby pogadać z nauczycielem...
                                        • kubek0802 Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:21
                                          galaxyhitchhiker napisała:

                                          > Tylko coś mi mówi, że wtedy rodzice podnieśliby wrzask, że musz
                                          > ą się zwalniać z pracy żeby pogadać z nauczycielem...

                                          Ale sugerujesz, że rodzicom trudniej byłoby spotkać się z nauczycielem gdyby ten był w szkole przez 8 godzin dziennie niż przez 4?
                                          • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:46
                                            > Ale sugerujesz, że rodzicom trudniej byłoby spotkać się z nauczycielem gdyby ten był w szkole przez 8 godzin dziennie niż przez 4?

                                            Nie sugeruję, otwartym tekstem piszę, że gdyby rodzice musieli fatygować się do szkoły na zebrania między 8 a 16, to nie byliby zadowoleni. O ile coś się ostatnio nie zmieniło, to wywiadówki szkolne odbywają się raczej późnym popołudniem/wczesnym wieczorem, kiedy większość rodziców jest już po pracy. To nie jest kwestia 8 czy 4, tylko kwestia 12 czy 18 (w sensie pory dnia).
                                            • skumbrie Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:56
                                              >Nie sugeruję, otwartym tekstem piszę, że gdyby rodzice musieli fatygować się do szkoły na zebrania między 8 a 16, to nie byliby zadowoleni.
                                              Frekwencja na tych cudownych zebraniach jest oszałamiająca. Może wreszcie znikną. Poza wyrabianiem dupogodzin nauczycieli nie mają żadnego uzasadnienia w dobie dzienników elektronicznych.
                                            • kubek0802 Re: Nauczuciele 27.02.25, 11:06
                                              galaxyhitchhiker napisała:

                                              > > Ale sugerujesz, że rodzicom trudniej byłoby spotkać się z nauczycielem gd
                                              > yby ten był w szkole przez 8 godzin dziennie niż przez 4?
                                              >
                                              > Nie sugeruję, otwartym tekstem piszę, że gdyby rodzice musieli fatygować się do
                                              > szkoły na zebrania między 8 a 16, to nie byliby zadowoleni. O ile coś się osta
                                              > tnio nie zmieniło, to wywiadówki szkolne odbywają się raczej późnym popołudniem
                                              > /wczesnym wieczorem, kiedy większość rodziców jest już po pracy. To nie jest kw
                                              > estia 8 czy 4, tylko kwestia 12 czy 18 (w sensie pory dnia).

                                              A to ty o tych zebraniach co dwa razy w roku? Bo ja myślałam że o indywidualnych konsultacjach gdyby rodzic miał potrzebę wówczas na pewno łatwiej byłoby znaleźć wspólny termin i rodzic by się raczej dostosował. Co do zebrań to jestem bardziej niż pewna, że jest jakiś dzień w tygodniu gdy nauczycie zaczyna lekcje o 10-11 więc może kończyć 18-19.
                                            • slonko1335 Re: Nauczuciele 27.02.25, 11:10
                                              Ja tam sugeruję, że generalnie zdecydowana większość tych zebrań to dupogodziny i dla rodzica i dla nauczyciela. No ileż spraw jest tam omawianych których nie można załatwić librusem zwłaszcza w takim liceum, bo dla mnie to zazwyczaj jest kompletna strata czasu i z wielką radością przestałam uczestniczyć jak tylko starsza skończyła 18 lat?
                                • slonko1335 Re: Nauczuciele 27.02.25, 09:42
                                  Może to nie uczeń ma wywalone na lekcjach? nie wszystko jest czarno białe. Są uczniowie mający gdzieś i są i tacy nauczyciele, jedni i drudzy mogą też być bardzo zaangażowani.
                                  • galaxyhitchhiker Re: Nauczuciele 27.02.25, 09:47
                                    >Są uczniowie mający gdzieś i są i tacy nauczyciele, jedni i drudzy mogą też być bardzo zaangażowani.

                                    No pewnie, że tak jest. Tylko społeczeństwo nie mówi "są różni", za to szybko rzuca "bandą obiboków". Jak ten zaangażowany po raz n-ty usłyszy, że się opiernicza, to w końcu mu się odechce, i rzeczywiście zostanie obibokiem.
                                    • slonko1335 Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:02
                                      Jak uczeń słyszy w szkole że wszyscy to lenie i obiboki to tym zaangażowanym się tez odechciewa i mamy odpowiedź czemu olewają lekcje - system nie motywuje ani jednych ani drugich.....
                                      • skumbrie Re: Nauczuciele 27.02.25, 10:57
                                        10:02
                                        Jak uczeń słyszy w szkole że wszyscy to lenie i obiboki to tym zaangażowanym się tez odechciewa i mamy odpowiedź czemu olewają lekcje - system nie motywuje ani jednych ani drugich.....

                                        System prowadzi lekcje czy siłaczki? 😉
            • skumbrie Re: Nauczuciele 27.02.25, 06:50
              >wielu nauczycieli weszło w drugi próg podatkowy i to co zarobią z tych nadgodzin, oddadzą w podatku .

              Może przez ten rok choć część ogarnie, jak uniknąć płacenia tego podatku. W końcu to najlepiej wykształcona grupa zawodowa 😉
        • pearl3434 Re: Nauczuciele 26.02.25, 19:34
          Amen.
      • danaide2.0 Re: Nauczuciele 26.02.25, 10:24
        Ja tam w sumie wolę podejście niektórych nauczycieli - mówią klasie, że więcej kasy za więcej szarpania się nie będzie, a że przedmiot w danym profilu jest idealnie zbędny, na zajęciach lecą filmiki, na sprawdzianach proste zadania (można nauczyć się z podręcznika) i nikt się niepotrzebnie nie stresuje.
        • ophelia78 Re: Nauczuciele 26.02.25, 12:40
          No i tak powinno być.
          Na przyklad: syn w technikum informatycznym. Mają fajną panią od historii i hitu. Syb ja lubię bo "Pani fajnie opowiada i wyjasnia". Na sprawdzianach zazwyczaj 4. Z podręcznikom go jeszcze nie widziałam... Pani się nie spina, sprawdzaiany łatwe, na ściąganie przymyka oko. Wie że z informatyków nie zrobi historyków a jak ktoś nagle zechce zdawać maturę na historii to sam ogarnie. Ona w przyjemny sposób realizuje pp i nikt się nie spina i nie .a bólu dudy o nie wiadomo co.
          • little_fish Re: Nauczuciele 26.02.25, 13:18
            Mój w technikum ma taką nauczycielkę biologii. Historyk niestety z misją 😐
          • fogito Re: Nauczuciele 28.02.25, 06:27
            O matko. 🫣
    • stasi1 Re: Nauczuciele 26.02.25, 09:26
      Kiedyś jak jeździłem pociągiem widziało się nauczycieli co sprawdzali pracę w czasie jazdy. Jak chodziłem do szkoły wyniki bywały najczęściej na następnych zajęciach. Mój syn teraz też raczej tak ma.
      • danaide2.0 Re: Nauczuciele 26.02.25, 10:26
        Zdarza się, ze nauczyciele sprawdzają prace na lekcjach, a dzieci oglądają film (tematyczny). Albo mają wolne - lekcja jest zastępstwem, więc bez przesady, nauczyciel tematu niech nadrabia.
      • paniusiapobuleczki Re: Nauczuciele 26.02.25, 16:25
        Teraz nie wolno bo rodo. Jeszcze jakiś współpasażer podpatrzy
        • skumbrie Re: Nauczuciele 27.02.25, 06:56
          Co podpatrzy? Imię i nazwisko nie podlega RODO
        • stasi1 Re: Nauczuciele 02.03.25, 21:22
          Teraz nie jeżdżę więc nie wiem czy tego nie robią
    • slonko1335 Re: Nauczuciele 26.02.25, 09:59
      W szkole mojego syna prace są sprawdzane bardzo sprawnie. Fakt oni raczej jakichś dużych nie piszą, więc może dlatego. Często ocena jest nawet tego samego dnia.
      U córki rożnie, zwykle są na lekcję z przedmiotu w następnym tygodniu poza jednym przedmiotem z którego nauczyciel notorycznie je gubi.
      • taki-sobie-nick Re: Nauczuciele 26.02.25, 20:41
        z którego nauczyciel notorycznie je gubi.
        >
        Zaraz się okaże, że ma jakiś zespół.
    • ophelia78 Re: Nauczuciele 26.02.25, 10:20
      Nie znam nauczyciela który by celowo odsuwał w czasie oddanie prac. Każdy woli zrobić co ma dk zrobienia (czyli wprawdzicvi wpisać ocenę) I mieć temat z głowy. Sama jak mam coś krótkiego (typu kartkówka ze słówek gdzie trzeba wpisać 10 wyrazow) to sprawdzam w zasadzie od ręki -, właśnie po to żeby mi nie zalegało.
      Dluzsze rzeczy czasem muszą poczekać, nie sprawdzę 15 wypracowan od ręki.

      I nie ma się co czepiac: ma deadline? Ma. Mieści się w nim? Mieści. To do widzenia.
    • arthwen Re: Nauczuciele 26.02.25, 12:43
      U mojego dziecka jest jeden taki nauczyciel, który kartkówki ocenia tego samego dnia, a duże sprawdziany maks 3-4 dni wink
    • novembre Re: Nauczuciele 26.02.25, 15:04
      W szkole mojej corki tak nie jest, bo u niej cos takiego jak poprawa sprawdzianu w ogole nie istnieje.
      • katiemorag Re: Nauczuciele 26.02.25, 21:55
        Można poprawić wszystkie oceny. Prac klasowe a od tego roku szkolnego kartkówki i sprawdziany. Taką dostaliśmy informacje na wywiadówce. To sprawia, że nauczyciele mogą być „zawaleni” poprawami ambitnych uczniów z 5 na 6. To też nie jest dobre rozwiązanie.
    • luna3356 Re: Nauczuciele 26.02.25, 20:36
      u nas zalezy od nauczyciela -pani od matmy sprawdza strasznie długo a np z biologii wpisuje praktycznie od razu.
    • blahblah2 Re: Nauczuciele 26.02.25, 21:30
      Nie, nie w kazdej
    • klaramara33 Re: Nauczuciele 27.02.25, 11:14
      Nie ,u moich są w miarę szybko i mojego syna motywacją do nauki główną są popawwki, a nieprawdziany do nauki no bo on wychodzi z założenia,że jak nie wyniósł z lekcji to dopiero warto się uczyć w domu smile.
    • ewcia.1980 Re: Nauczuciele 27.02.25, 13:12
      Zdradzę Ci sekret - jak dzieciak nauczy się na pierwszy termin to nie będzie musiał nic poprawiać.
      Nie musisz dziękować.

      Ps. A skoro chce poprawiać to znaczy, że nie umiało na pierwszy termin więc nie bardzo jest co zapominać.
    • fibi00 Re: Nauczuciele 27.02.25, 13:19
      U mnie tak nie jest. Ale wkurza mnie pani z fizyki. Podobno przychodzi na lekcję włącza filmik z danego tematu po czym dzieci mają sobie same rozwiązywać zadania. I tak wygląda każda lekcja. Tak to nawet ja bym lekcje mogła prowadzić 🤦
      • skumbrie Re: Nauczuciele 27.02.25, 15:17
        Pan jest zajęty, pracuje w siedmiu szkołach, żeby uzbierać dwa etaty. Wybacz mu 😉
    • stara-a-naiwna Re: Nauczuciele 27.02.25, 18:19
      nie

      u dzieci prace dostają zazwyczaj po kilku dniach 2-4,
      oczywiście zdarza się, ze ktoś zrobił sprawdzian przed feriami i oddał po

      w szkole gdzie pracuję jest podobnie
      oceny są w kilka dni

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka