Cewnik kiedyś miałam założony podczas porodu. Nie wspominam tego źle
pielęgniarka podłączająca mnie do cewnika. Wtedy bez pukania weszła pani z recepcji podsuwając mi terminal. Zamiast ostatniego namaszczenia? - pomyślałam - Bo przecież nie ucieknę podpięta do rurek. Wyciągnęłam kartę i zapłaciłam za waciki. Gdybym rodziła i nie miała karty, wstrzymano by poród? Zaniechano