:-). Przez ten czas wyczytałam chyba wszystkie fora i spokojnie można z pessarem donosić ciążę do 40 tygodnia, a nawet dłużej, bo lekarz w szpitalu powiedział, że po tych wspomagaczach jak pessar czy szew, często szyjka się rozleniwia i jak przychodzi czas porodu to nie chce się skracać i konieczne jest
druga ciąża, od 15 tc miałam pessar, pierwsza skończyła się w 37 tc, tez z pessarem , na fenoterolu.
to, że mam nisko od początku i to dlatego, że mam krótką szyjkę macicy (z pessarem) i nie jest specjalnie zaniepokojona. Jeżeli chodzi o moje odczucia - to może jedynie czasami, gdy dłużej pochodzę czuję lekki ucisk na krocze , ale poza tym- ok, skurcze mam sporadycznie. Czy rzeczywiście mam się
no właśnie jak to u was jest? Komu tak naprawdę zapobiegawczo dali sterydy na rozwój płuc dziecka? Ja po wczorajszej wizycie na kontroli pessara dowiedziałam się, że pessar trzyma i jest na swoim miejscu i szyjka tym pessarem zaciśnięta i że nagły poród podobno mi nie grozi. Ale to było badanie na
zależy to od lekarza, mnie przy 2,5 wysłali na zabieg ale są badania wskazujące na to, że czy ze szwem/pessarem czy bez odsetek przedwczesnych porodów jest taki sam (pewnie dlatego większość z nas leży nawet po "zakorkowaniu":). problem w tym, że każda szyjka inna i inaczej reaguje i raczej większy
dziś byłam na kontroli po tygodniu od założenia pessara - szyjka badana tylko na fotelu, podobno zaciśnięta pessarem i wszystko jak ma być. Za dwa tygodnie pełna wizyta z usg. O sterydy się nie dopominałam bo lekarz powiedział, że nagły poród mi nie grozi. Nie wiem może byłam za mało asertywna, ale
, uszkodzenia zwieracza odbytu przy porodzie oraz poza wypadaniem pochwy obniżenie pęcherza i nietrzymanie moczu Czeka mnie parę m-cy ćwiczeń z pessarem, i dalej minimum 3 operacje statyki pochwy oraz podwieszenie pęcherza (bo na rzie nie ma do czego podwiesić) i rehabilitacje :(... Dziewczyny nie dawajcie
interwencji (ja zgłosiłam się do porodu bez skurczy, z lejącymi się wodami, z pessarem... w ostatnim dniu 35 tyg.) i wszystko kończy się cesarką. podejrzewam, że w tej chwili przynajmniej 70% porodów w moim szpitalu to cc. na stronie "rodzić po ludzku" są dane z 2008 roku i wtedy było to niby 30%... ja
/przedwczesnego porodu (wcześniej poroniłam w 8tc), leżałam i liczyłam dni, tygodnie, aby doczekać granicy przeżywalności, później aby przekroczyć 30tc, później 37 był dla mnie progiem i tak jakoś dotrzymałam z kawałkiem szyjki i pessarem, ze skurczami co kilka minut, ale do samego końca z nadzieją i wiarą, że się uda
u mnie w teorii miało być tak, że miałam z pessarem doczekać do końca 37 tygodnia. miałam się zgłosić do szpitala na ściągnięcie - gotowa do porodu. bo podobno po zdjęciu to kwestia godzin. albo dni... w każdym razie - miałam być na obserwacji w szpitalu po zdjęciu i wtedy miała zapaść decyzja
facet z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem na oddziale położniczym widział statystyczną różnicę w porodach - te z pessarem i szwem rodziły częściej przedwcześnie bo wydawało im się, że są bezpieczniejsze i nie muszą aż tak uważać . Naoglądał się porozrywanych szyjek i przestał je zamykać na siłę. Ze