maly_fiolek napisała: > I ten siedmiolatek nie jest w stanie przejść kilkuset metrów? Nie no, to ska > ndal że nie ma specjalnej miejsc parkingowych dla rodziców chorych dzieci > Widzisz, kilkaset metrów z dzieckiem (o ile się miejsce znajdzie!) to jest 30mi > nut, dołóż
I ten siedmiolatek nie jest w stanie przejść kilkuset metrów? Nie no, to skandal że nie ma specjalnej miejsc parkingowych dla rodziców chorych dzieci Widzisz, kilkaset metrów z dzieckiem (o ile się miejsce znajdzie!) to jest 30minut, dołóż oddanie do szkoły, poszukiwanie miejsca, powrót i masz
łażenie w poszukiwaniu parkomatu to czasem > spora strata czasu, ale bywa i tak, że nie zdążysz jeszcze zapoznać się z regu > laminem i wrócić z bilecikiem, a już cieć parkingowy wystawia ci "opłatę dodatk > ową". ???? To chyba jak tydzień później wracasz, jeszcze mi się przez lata
Koszmar moich lat nastoletnich, powtarzający się co roku: wakacje w kamerze z rodziną. Zero miejsca, prywatności, rzeczy wszędzie, nie sikajcie za dużo, bo się kibel przepełni, woda w prysznicu się skończyła a jest 40 stopni, jeżdżenie w kółko trzy godziny w poszukiwaniu miejsca parkingowego np. we
Garaże i miejsca parkingowe są dziś poszukiwanym towarem. Rząd zdecydował, że będą opodatkowanie jak mieszkania. - Trudno się temu dziwić. Ministerstwo Finansów szuka pieniędzy, a ceny garaży bardzo wzrosły - komentują eksperci. -- Bywam w
mój (z gratami na tylnej kanapie) stoi jednak o jedno miejsce parkingowe dalej. Ktoś odjechał samochodem stojącym w tym miejscu wcześniej, a na jego miejsce stanęła identyczna Toyota. Teraz problem sam się rozwiązał, bo nie ściągam boxu z dachu, więc widzę z daleka, które moje.
do klasy, obejrzyjcie zdjęcia i omówcie doświadczenie. Powiedz dzieciom, że liczba samochodów w Polsce wciąż wzrasta, a wraz z jej wzrostem pojawia się coraz większy problem z parkowaniem, szczególnie w centrach miast. Zdarza się, że w poszukiwaniu wol- nego miejsca parkingowego kierowcy pokonują
O ile deweloperka w centrach miast mogłaby się powiedzmy obyć bez miejsc parkingowych, przy założeniu ze mieszkańcy poruszają się dobrze zorganizowanym zbiorkomem, o tyle na obrzeżach miast to już raczej nie przejdzie. Generalnie ludzie lubią sobie utrudniać sytuacje. Dwa przykłady: Podmiejskie
potem dymac do samochodu, z kawałkiem papierka. Jak lidle i inne castoramy, chca pilnować parkingu to niech zaiwestują kasiorę w ich "ochrone" przyjazna dla klienta. I tak prawde powiedziawszy to nie zauważyłam jakiejś mniejszej zajętosci miejsc parkingowych po wprowadzeniu biletów, np. przy lidlach
kwestia zacieniania, ilości miejsc parkingowych, procentu zieleni itd. tak jakby inwestor był najważniejsi, a sąsiedzi mu przeszkadzali w nachapaniu się.
/przekonań. "Wydawało mi się/spodziewałem się tego". Trafiłem w sedno. To zupełnie coś innego, niż sądziłem. Tak podróżuje człowiek otwarty na wiedzę i doznania. Doznania są bowiem czymś zdecydowanie bardziej złożonym niż nerwowe poszukiwanie miejsca parkingowego i bredzenie o tym fakcie przez kolejne dni. Nie jest też