mniej od męża i nie mogła odłożyć kasy z marnej pensji, to wciąż ma prawo do 50% oszczędności zgromadzonych przez męża. Raczej się nie mylę, chociaż prawniczką nie jestem, a rozwód przerabiałam w życiu tylko moich rodziców (pamiętam sprawę o podział majątku, trwała 7 albo 8 lat!).
partytura2026 napisała: > Tyle osób napisało omijając pozostałą część moich wypowiedzi. > W ciągu ostatnich 7 lat przerabiałam kilka rozwodów w otoczeniu. > I powiem tak - zachęcający kobiety do rzucenia faceta, bo jak on tak mógł, ja t > o bym odrazu wystawiła walizki to
Tyle osób napisało omijając pozostałą część moich wypowiedzi. W ciągu ostatnich 7 lat przerabiałam kilka rozwodów w otoczeniu. I powiem tak - zachęcający kobiety do rzucenia faceta, bo jak on tak mógł, ja to bym odrazu wystawiła walizki to takie same oszołomy i szkodniki jak rodzice przekonujący
O co chodzi z tymi sznurówkami? Bo u nas czasem już rozwód jest blisko., jak ja co chwilę zawiązuje buty a mąż na mnie wrzeszczy, że dzieci w przedszkolu się tego uczą :/
to, co cały czas umyka w kwestii zakupu mieszkania, a wydaje mi się strasznie ważne - ja cały czas chciałam dużo tańsze, skromniejsze mieszkanie. To Mieciu się uparł, więc powiedziałam "dobra", a jego ojciec dolał kasy spontanicznie. Druga sprawa, to że przegapiłam red flag od Miecia - zestresował
piataziuta napisała: > Rodzic przelał kasę bez pytania, mówiąc "zrobiłem wam prezent, sprawdźcie konto > ", gdy decyzja o zakupie nie była jeszcze podjęta i konsultowaliśmy z nim swoje > wątpliwości. > Od tego czasu minęły ze trzy miesiące. Decyzja została podjęta
, tylko Zosia powiedziała, że Kazik widział, że... A dziewczynka przedstawiała jakby sama była świadkiem. A więc to o czym piszę jest potwierdzone w poście startowym.
nie robi. Rozmawia z synem. Efekty zerowe. Tata - trudno mi powiedzieć. Na pewno wie przynajmniej o części sytuacji, ale na ile widzi w nich problem możliwy i warty rozwiązania - nie wiem. A sytuacja eskaluje. Na moje oko Krzyś jest już kimś w rodzaju klasowej ofiary. Dzieci widzą, że on się szybko
"Indyk w czekoladzie - to żart? Nie, tradycja z Meksyku o ciekawych korzeniach Czyli meksykańskie mole poblano. Kto jest autorem tego połączenia? Podobno zakonnice, które doznały olśnienia. Czyli mole poblano. Na pewno wymyślono go XVI wieku w Meksyku, ale do dziś trzy stany Puebla, Oaxaca i
A nie lepiej pójść dzisiaj do notariusza i dowiedzieć się konkretnie co będzie w danej rozdzielności? I nie podpisywać nic przed rozmową z radcą prawnym. Poza tym jak Ci dzisiaj powiedział o notariuszu to znaczy że może coś ukrywać i masz prawo odmówić podpisania, choć pewnie on będzie bardzo
ani ich rodzice nie są żadnymi świętymi krowami. Ekspedientce nie wolno powiedzieć do dziecka "a ty co chciałeś"? A cóż w tym jest obraźliwego? I jeszcze raz, nie zamierzam w ogóle pytać ciebie czy innego rodzica o zdanie, czy mogę zwrócić uwagę jego dziecku. Nie chcesz żeby tak się działo, to pilnuj
"taaa najpierw ślub, potem rozwód, kasa w błoto". Tylko że my czuliśmy się pewnie w naszym związku. A Anna? No cóż. Nie jest pewna niczego. Nie wie jakie gacie założyć, co zjeść, jak wyjechać na dwa dni. "Dobiegacze" też mocno niepewni. Jeden powie "dzień dobry" i już jest jej. Drugi dotknie łokcia i
Zgadzam się, że nie powinno sie brać ślubu nie uzgadniajac planów w tak ważkiej kwestii. Natomiast trudno powiedzieć, czy narzeczona kłamała. W sumie nie wiemy, czy rozmowa o ślubie obejmowała też dzieci bo to, że dziewczynie i jej rodzinie "znane są poglądy" nic nie znaczy. Poglądy to bowiem nie
Przecież, jak zakochany, wystarczy powiedzieć, że chce się czuć jak we wspólnym domu, a nie u niego i facet ją dopisze jako współwłaścicielkę. Byle to załatwiła szybko, bo jak facet nic o niej nie wie, wystarczy, że mu się podoba, to o ile nie ma założenia, że to nie ważne co myśli i planuje, bo