naprawdę w środku tygodnia 2 osoby biorą wolne w pracy, żeby iść z psem do we > ta? Nie no, po prostu w dzień wizyty u weta idą do pracy trochę później by wyjść wcześniej i jakoś to się zepnie.
Spotkania biznesowe to ja mam w pracy, nie musze siedziec w sieciowie z przypadkowymi "swiadkiniami" moich rozmow. W pracy mamy bariste, a beltow ktore ty masz ciagle przyklejone do reki -nie pijam. -- Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them
rodziny wymagającego zaopiekowania. Jak to rozwiązujecie? 1. Umawiacie się wyłącznie na wizytę poza godzinami własnej pracy. 2. Bierzecie L4 na ten jeden dzień wizyty za każdym razem. 3. Bierzecie dzień urlopu. 4. Inne rozwiązanie (jakie?)
Jestem na DG, więc właśnie - innymi prawami ;) I wizyty dziecka np, czy jeśli była konieczność podjechania z seniorem z rodziny, to ogarniałam ja. Mąż pracuje na etacie, ale firma ma luźne podejście do godzin pracy (a w ogóle obowiązkowo z biura to muszą być 1 dzień w tygodniu, 4 dni mogą HO - a i
No właśnie, refleksja taka mnie naszła, co Borejkowie mają poza rodzinnym łonem? Mam na myśli, człowiek funkcjonuje nie tylko w kręgu rodziny, ale także poza nim. Tymczasem u Borejkow to funkcjonowanie zredukowane jest do minimum. Do przerażającego minimum. Praca. Owszem, chodzą do pracy
No właśnie - wyborem autorki jest też okopanie całej rodziny, łącznie z postaciami w wieku studenckim, w łonie tejże rodziny i nie danie im żadnych więzi czy zainteresowań pozarodzinnych. Jeśli chodzi o znajomości z pracy, to jest bardzo różnie, i nawet te osoby, które nie kumplują się ze
Moi tegoroczni faworyci to Pan Szymon z rodziną, Tarnowskie Góry, śląskie. 12 dzieci, 8 jej, 4 jego- Pan Szymon nie może podjąć stałej pracy, dopóki nie nadejdzie, cytuję, sprawiedliwość- czyli umorzenie jego zadłużenia alimentacyjnego z czasów gdy dzieci były u matki..
vessss napisała: > Moi tegoroczni faworyci to Pan Szymon z rodziną, Tarnowskie Góry, śląskie. 12 d > zieci, 8 jej, 4 jego- Pan Szymon nie może podjąć stałej pracy, dopóki nie nadej > dzie, cytuję, sprawiedliwość- czyli umorzenie jego zadłużenia alimentacyjnego > z czasów
riki_i napisał: > Aha. A książeczki w pdf-ach na twardym dysku czy tam na kindle'u , wszelkie mat > eriały z roboty też na penach , no i ta dam , ta dam, tak mamy ultra nowocześni > e, że nawet drukarki nie potrzeba. Bo kto by tam cokolwiek potrzebował wydruko > wać, czyż
Jak wpadnie wściekła rodzina, bo ktoś "sobie upadł" to będzie sajgon. A jak zwichnie sobie bark, to 1,5-2m-ce zwolnienia. Wszyscy ją za to pokochają, a przy okazji wypadek przy źle wykonywanej pracy, to nie to samo co wypadek przy pracy.
znajomych sie obraziła, psi, do którego się ślini ja olewa, rodzina kontaktuje tylko w sprawie przelewu, koledzy z pracy sobie macają, ale numerem telefonu zainteresowani nie są. Więc tworzy kolejne wątki o byle pie.... Ostatnio któraś forumka zauważyła, że ona pisze tylko w swoich wątkach i tylko o niej
bene_gesserit napisała: > > Podobno strata węchu u starszych osób zapowiada śmierć. Podobno starsze osoby, > które tracą węch żyją potem jeszcze najwyżej pięć lat U mnie w rodzinie to się > sprawdziło > >gusła jakieś, nie wierz w to - zobacz, ilu ludzi
Wrażliwość na zapachy to indywidualna sprawa. U mnie w rodzinie po kądzieli dziedziczymy bardzo czuły węch. Świat zapachów i smrodkow, ich mimowolne rozpoznawanie jest dla nas bardzo istotny. Kiedy po przebytym krztuścu mój węch upośledził się, czułam się tak, jakbym straciła słuch w jednym uchu
dzieci. Praca u nas jest, to duże miasto.
Jak sobie wyobrażasz zabezpieczenie dzieci? Bo powiem Ci, że kiepsko jest u nas z odbieraniem dzieci. Mam kontakt w pracy z rodzinami, z których dzieci powinny być odebrane, jest kurator, są sprawy w sądzie i dzieci zostają przy rodzicach. Powiem więcej, znam rodzinę zastępczą, która nie powinna
W najbardziej zracjonalizowanej wersji ci młodzi nie powiększaliby rodziny tak wcześnie. Wszyscy znajdują się na etapie "trudnych początków", zarabiają nieregularnie (a niektórzy w ogóle!), mieszkają kątem u rodziny albo w polnych tojtojach. A nawet gdyby zajmowali się czymś dającym pewny i
powiększania sobie rodziny. No ale to jest po prostu schemat u MM. Kochamy się -> bierzemy ślub -> mamy dzieci. Żadnego odkładania na później, podróżowania, dorabiania się, budowania kariery czy bezpieczeństwa finansowego. To jest obowiązujący model dla wszystkich, a kto robi inaczej, ten kiep
3-mamuska napisała: > Taki ze w wiekszosci domow kazdy decyduje za swoja storne rodziny. > Wracasz z pracy a tak kartka "zonko jestem wizyta u twojej siostry w Berlinie. > Wracam w poniedziałek" 🤣 > Jego tescie nie mieszkali w Berlinie. Mogl ich odwiedzac kiedy chcial
jakis taki "zal" mam ze nie wiem co tam u nich. Szkoda ze juz nigdy z nimi nie pogadam. Napisac glupio po takim czasie , nigdy podczas pracy z nimi nie pisalam nic prywtanie. Wyjatkiem byly jakies organizowane rzeczy typu urodziny/party. Wiec uznalem ze po odejsciu bylby niezrecznie. Ale to