Dodaj do ulubionych

Perfumy w pracy

23.10.25, 14:02
Kto dostaje od tego migreny? Czy w ogóle powinny być dozwolone? Już naprawdę nie daję rady. Ludzie zupełnie nie zdają sobie sprawy, że ich zapach roznosi się na kilka, a nawet kilkanaście metrów. W większym skupisku osób staje się to nie do zniesienia. Sklepy typu Lush to już zupełnie inna liga. czuć je nawet z 20 metrów na ulicy.
Obserwuj wątek
    • primula.alpicola Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 14:06
      Na szczęście u mnie w pracuni nikt nie nadużywa, albo, nie ma takich zbliżeń żeby przeszkadzało.

      Lata temu pani używała Kenzo elephanta, bólu głowy od tego nie miałam, za to można ją było błyskawicznie zlokalizowaćwink
      • sueellen Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 14:16
        Kenzo jungle 🤣 to był dopiero upiór. Twórca tych perfum zasługuje na osobne miejsce w piekle
        • segregatorwpaski Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 15:12
          Uwielbiam ten zapach big_grin
        • mail-na-gazecie Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 19:13
          Bardzo lubię w lecie nosić Kenzo Jungle, jednak do pracy wybieram glownie wody toaletowe.
    • geez_louise Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 14:25
      Jedyny ciężki i ogoniasty zapach którego używałam mnie samej przestał odpowiadać wiele lat temu. Mam/mialam w pracy kilka osób które robiły współpracownikom mini afery o nadużywanie perfum, na mnie nigdy nie napadły, więc chyba te ilości i zapachy których używam są akceptowalne.

      Ogólnie widzę, że raczej są w użyciu w pracy lekkie zapachy i więcej mgiełek niż wód toaletowych/perfumowanych.
    • kropkacom Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 14:29
      Większość popularnych zapachów ma dziś mniejszą trwałość i projekcje niż kiedyś. To przecież podstawowy zarzut (poza twoim) jaki pada przy dyskusjach o perfumach big_grin Fakt, że są ludzie, którzy czują z kilometra i perfumy, które projektują. Jednak to wyjątki. No i nie wszyscy pracują w jednym ciasnym pomieszczeniu czy przeludnionym open space. Znaczy poza domem używam jak mam ochotę.
      • kropkacom Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 14:32
        A ty nie pracujesz z domu?
      • kropkacom Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 14:42
        Z czego uregulować można pewnie prawie wszystko jakimś wewnętrznym regulaminem.
      • asia-loi Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 16:15
        kropkacom napisała:

        No i nie wszyscy pracują w jednym ciasnym pomieszczeniu czy przeludnionym open space.

        Ale to się tyczy innych miejsc publicznych, a nie tylko w pracy.
        Niedawno byłam w kinie, dwa miejsca ode mnie usiadła kobieta okropnie wyperfumowana. Myślałam, że zwymiotuję. Skończyło się to dla mnie bólem głowy. To samo jest w komunikacji zbiorowej, zwłaszcza jak dłużej się jedzie, a nie dwa przystanki. W dłùższych kolejkach do kasy, itd. Masakra. Od jednych śmierdzi papierochami, od innych perfumami. 😬
        • kropkacom Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 16:25
          Takie skrajnie histerycznie opinie na forum sugerują mi to czego nie powinnam już pisać, b zaraz wszystkie trolle byłyby oburzone big_grin No i napisałam big_grin
        • niemcyy Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 18:07
          Prawdziwym "damą" nie wytłumaczysz. Musi od nich walić na 5 metrów, żeby było elegancko.
          • kitty4 Re: Perfumy w pracy 27.10.25, 17:21
            Śmieszne.
          • chatgris01 Re: Perfumy w pracy 27.10.25, 18:02
            Żeby to tylko na pięć...
        • fuzja-jadrowa Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 18:57
          > Niedawno byłam w kinie, dwa miejsca ode mnie usiadła kobieta okropnie wyperfumowana. Myślałam, że zwymiotuję. Skończyło się to dla mnie bólem głowy.

          Dzisiaj wsiadłam do pociągu, w którym jeden z pasażerów jadł burgera - w wagonie unosił się zapach mięcha, ogórków i czegoś jeszcze. Zaliczyłam kompletny odrzut. Chyba wolałabym wąchać perfumy.
          • niemcyy Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 19:44
            Wyperfumowany człowiek lepszy też od agresywnego alkoholika itp., ale jakby nie o tym wątek.
      • afro.ninja Re: Perfumy w pracy 25.10.25, 08:58
        Tu nie chodzi o projekcje. Ten kto sie perfumuje, myśli, ze pięknie pachnie przez cały czas. A tak naprawdę może przez 5 minut. Później no niestety to jest masakra zapachowa! Jak mnie mija taka osoba, no niestety to mi to bardxo nie odpowiada. Zapach jest duszący, zazwyczaj strasznie słodki, podszyty jakimś delikatnie to ujmę, zmęczeniem.
      • kamin Re: Perfumy w pracy 27.10.25, 15:04
        Kiedyś ludzie mieli słabszy węch ze wzgledu na wiekszą populację palaczy papierosów.
    • swinka-morska Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 14:46
      Hmm... mnie właśnie czeka tego typu rozmowa w zespole, bo mi jedna z dziewczyn zaczęła używać jakiegoś arabskiego pachnidła, które zabija z daleka wink
      W zespole mam co najmniej jedną neuroatypową zawodniczkę (niezdiagnozowany autyzm wysokofunkcjonujący albo jeszcze coś innego), która jak obstawiam cierpi, mimo że siedzi cicho.
      A ten obecny zapach jest tak siekierzasty, że przeszkadza chyba wszystkim.

      W poprzedniej pracy miałam typiarę, która wyciągała flakon perfum i spryskiwała się nimi na open-space. Było gorzej niż gdyby wyciągnęła śledzie albo kiełbasę czosnkową. Skończyło się karczemną awanturą.
      • jowita771 Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 21:34
        Ja pracuję z osobami w spektrum, nie używam perfum, poza pracą też przestałam kilka lat temu.
      • pani_libusza Re: Perfumy w pracy 24.10.25, 20:55
        Przebijam, pracowałam kiedyś z dziewczyną która malowała paznokcie na open space, też była mocno zdziwiona kiedy zwrócono jej uwagę.
      • princesswhitewolf Re: Perfumy w pracy 27.10.25, 10:13
        >Skończyło się karczemną awanturą.

        Gdzie ty pracujesz ze nie ma HR i karczemne awantury sie odbywaja....omg
    • demodee Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 15:37
      Perfum to się chyba używa dopiero po zachodzie słońca. Na dzień wód toaletowych, one mają subtelniejszy zapach.
      • sueellen Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 16:04
        Powiedz to niektórym 🙄
        • demodee Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 16:13
          Można przecież dostać takie komplety perfumy+ woda toaletowa o tym samym zapachu. Wodą spryskujemy się na dzień, a na wieczór podkręcamy zapach kropelką perfum tak samo pachnących. I szafa gra.
      • fuzja-jadrowa Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 18:51
        “Perfum” w sensie ekstraktu (extrait de parfum)? No nie wiem, często perfumy - mimo większego stężenia - są bardziej bliskoskórne, nie mają aż takiej projekcji jak wody perfumowane czy toaletowe.
    • purchawkapuknieta Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 16:12
      Ja nie dostaję, mam własny pokój. Ale na przykład strasznie przeszkadzają mi grube baby w metrze. I brzydkie. A najgorsze combo to tłuste, brzydkie i szpetne. Czasem aż mnie mdli.
      • bene_gesserit Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 17:12
        Jest spora techniczna różnica między zamknięciem oczu i zamknięciem nosa, wrażliwa estetyki.
      • basiastel Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 19:01
        Brzydkie i szpetne na dokładkę to musi być rzeczywiście masakra.
    • kachaa17 Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 16:55
      Tylko raz zdarzyła się taka osoba, której perfumy i naprawdę mocno przeszkadzały. Ta dziewczyna siedziała ze mną w małym pokoju i nie dość, że przychodziła do pracy już mocno wyperfumowana to jeszcze po każdym wyjściu na papierosa się pryskał dla zabicia zapachu. Poprosiłam ją, żeby chociaż wychodziła z pokoju jak się pryska bo nie da się wysiedzieć. Była zdziwiona, że mi się perfumy nie podobają a to nawet nie byłam kwestia czy się podobają ale tego, że bylo ich za dużo.
    • bene_gesserit Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 17:09
      Drzewo oud.
      Mam psychiczne uczulenie na ten nieziemski smród. Jeśli miałabym wybór, wolałabym zapach końskiej mierzwy

      Intensywne perfumy - takie, które czuć z bezpiecznej wśród nieznajomych perspektywy około metra - to naruszenie granic. Dotyczy to każdego zapachu, pachnideł również. Po prostu nietakt.

      Swoją drogą, pracowałam kiedyś w miejscu, w którym główną księgową czuć było jeszcze parę godzin po tym, jak wyszła. Bardzo słodki zapach, Marine de Bourbon, nie mój, ale w miarę znośny. W teorii, bo w praktyce księgowej, czyli zlewaniu się połowa flakonu był koszmarny.

      Moja teoria była taka, że ta dominująca kobieta znaczy w ten sposób swoje terytorium jak niektóre zwierzęta moczem albo wydzielina specjalnych gruczołów. Atawizm tłumaczony na francuskie pachnidlo.
      • chatgris01 Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 19:28
        bene_gesserit napisała:

        > Drzewo oud.
        > Mam psychiczne uczulenie na ten nieziemski smród. Jeśli miałabym wybór, wolałab
        > ym zapach końskiej mierzwy
        >
        Tak!!! I jeszcze paczuli, brrr.
        Wolę już smród kociej kupy, przynajmniej mnie głowa nie rozboli.
        • bene_gesserit Re: Perfumy w pracy 24.10.25, 17:34
          Ha, siostro! Przed popularnością drzewa oud myślałam, że najgorsza na świecie jest paczula.
      • pursuedbyabear Re: Perfumy w pracy 27.10.25, 08:08
        O tak. Ale to ten syntetyczny oud bardziej capi, a jeszcze nie daj boru dosładzany. Ostatnio co druga kobita na ulicy czymś takim wionie.
        Plus taki, że jak się raz psikniesz, to trzyma przez tydzień 😉
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Perfumy w pracy 27.10.25, 14:01
          Wszędzie tym teraz cuchnie, oud ze słodkimi kwiatkami albo owocami. Byliśmy tydzień temu w Muzeum Śląskim, w jednej naprawdę dużej sali waliło nie do wytrzymania od samego wejścia, mimo że najbliższa jakakolwiek osoba obca stała w odległości kilkunastu metrów od nas.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Perfumy w pracy 27.10.25, 12:49
        Też nie lubię oudu w nadmiarze, a teraz się go wali do wszystkiego w ogromnych ilościach i całkowicie bez pomyślunku. Oud sam w sobie jest dusząco-gryzący, jak go jest za dużo, to wali na całe pomieszczenie. A połączenia oudu z owocami to już w ogóle są rzygliwe, przecież to jakiś koszmar. Raz powąchałam Angel Nova (głupia, myślałam, że ma cokolwiek wspólnego z pierwszym), to są jakieś maliny z oudem, myślałam, że puszczę pawia jak stoję.
    • hanusinamama Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 17:18
      Może masz nadwrażliwość zapachową. Ja to mam. Dział ze świeczkami zapachowymi to dla mnie 7 krąg piekieł...ale widzę ze mi się zaostrzyło jak eliminowałam sama wszelkie zapachy/ Teraz srosuje minimalnie i lepiej znoszę zapachy w otoczeniu....odczulam się wink
    • zerlinda Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 19:21
      To załóż maskę, jak ci tak wszystko przeszkadza. Albo otwórz okno.
    • tt-tka Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 19:46
      Nie uzywamy w pracy pachnidel - nie tylko perfumy, ale nawet woda kolonska czy mocno pachnacy dezodorant odpadaja. Pracujemy m. in. z alergikami i w ogole osobami z problemami oddechowymi, to dlatego.

      W mlodosci uzywalam zielonego jabluszka. Polozenie glowy na ramieniu astmatyka bylo wykluczone smile
      To samo z kurara, ktorej tez uzywalam.
    • palacinka2020 Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 20:21
      Ty z tych, ktore twierdza, ze w garazach podmiejskich smierdzi perfumami?
      Nigdy w zyciu nie wyczulam od kogos perfum, chyba ze w bardzo bliskiej odleglsoci. Zadne perfumy mi nie przeszkadzaja, bo to wszystko moim zdaniem ulatnia sie po 5 minutach. Z tego tez powodu sama takich cudow nie uzywam, szkoda mi czasu na psikanie sie czyms, czego po kilku minutach nie wyczuwam.
      • chatgris01 Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 20:42
        To, że Ty nie wyczuwasz, wcale nie oznacza, że inni też nie wyczuwają...
      • bene_gesserit Re: Perfumy w pracy 24.10.25, 17:49
        Wrażliwość na zapachy to indywidualna sprawa. U mnie w rodzinie po kądzieli dziedziczymy bardzo czuły węch. Świat zapachów i smrodkow, ich mimowolne rozpoznawanie jest dla nas bardzo istotny.

        Kiedy po przebytym krztuścu mój węch upośledził się, czułam się tak, jakbym straciła słuch w jednym uchu. Na szczęście zmysł odżył po paru miesiącach.

        Podobno strata węchu u starszych osób zapowiada śmierć. Podobno starsze osoby, które tracą węch żyją potem jeszcze najwyżej pięć lat U mnie w rodzinie to się sprawdziło

        Jeśli się ma jeden flakon perfum i używa się go codziennie, łatwo się uniewrazliwic na jego zapach. To tłumaczy, dlaczego niektórzy przesadzają z ilością perfum - wrażliwość na bodziec tępieje, więc idą w ilość, żeby poczuć cokolwiek. Całkiem mozliwez że jeśli bus żonglował paroma różnymi zapachami, to byś je czuła. Ale dobrze, że nie używasz perfum - są całkowicie nieekologiczny zbytkiem, zazwyczaj niemożliwie drogim
        • wapaha Re: Perfumy w pracy 25.10.25, 09:08
          bene_gesserit napisała:

          >
          > Podobno strata węchu u starszych osób zapowiada śmierć. Podobno starsze osoby,
          > które tracą węch żyją potem jeszcze najwyżej pięć lat U mnie w rodzinie to się
          > sprawdziło
          >
          >gusła jakieś, nie wierz w to - zobacz, ilu ludzi poumierałoby w wyniku covid zwłaszcza pierwszym z wariantów, gdy to właśnie utrata wechu i smaku była jednym z głównych objawów a u wielu ludzi zostawiła przewlekłe upośledzenie/utratę węchu.( ansomia, hiposomia)
          może pomyliło ci się ze słuchem ? bo to jest ostatni ze zmysłów, w sensie ostatni który się "wyłącza" u człowieka..
          • m_incubo Re: Perfumy w pracy 26.10.25, 21:26
            Przecież nie chodzi jej o to, że utrata węchu jest przyczyną, tylko objawem kresu życia.
          • bene_gesserit Re: Perfumy w pracy 27.10.25, 16:14
            Strata węchu nie jest przyczyną, ale objawem problemów, głównie związanych z mózgiem, które w dużej ilości przypadkow mogą zapowiadać śmierć. To nie gusła, to medycyna.
      • kamin Re: Perfumy w pracy 27.10.25, 15:14
        Miałam kiedyś sąsiadkę, którą byłam w stanie rozpoznać po zapachu, który zostawiała na klatce schodowej.
        • asiairma Re: Perfumy w pracy 27.10.25, 18:12
          A ja współpracownika, starszego pana, i to w dalszej części korytarza. Ładnie pachniał. Tymi samymi perfumami co maja mama. Pewien student też tak pachniał. I zawsze mnie to zaskakiwało big_grin
    • jowita771 Re: Perfumy w pracy 23.10.25, 21:31
      Nie znoszę wyperfumowanych ludzi. Uważam, że rozsiewanie zapachów jest objawem braku kultury. Zapachów brzydkich, typu niemyte ciało, ale zapachów perfum też, bo nie każdy lubi konkretny zapach, a nie da się po prostu nie wąchać człowieka, który jest blisko.
    • 3-mamuska Re: Perfumy w pracy 24.10.25, 17:38
      Nie mamy tego problemu ,mamy niepisana zasadę ze nie uzywamy. Jesli ktoś uzywa, nie licząc sie z innymi nie zagrzewa miejsca.
    • zyciemniekocha2000 Re: Perfumy w pracy 24.10.25, 17:45
      Od lat do pracy nie uzywam perfum. Tylko dezodorant pod pachy w weekendy kiedy jestem w domu nie uzywam nawet dezodorantu. Perfumy mocne obcych wywoluja bol glowy szczesliwie rzadko sie zdaza
    • wapaha Re: Perfumy w pracy 25.10.25, 09:10
      jakiś czas temu w sklepie poczułam piękny obłędny zapach, zlokalizowałam jego właścicielkę i nie oparłam się pokusie zapytania jej, czym tak pachnie. pani była bardzo uprzejma ( na bank nie ematka tongue_out), znalazła mi nazwę perfum , pokazała zdjęcie w necie ( dostała je od kolezanki i nie pamiętała nazwy). jak dla mnie to spory wydatek ale może poproszę mikołaja, zeby mi wrzucił pod choinke
      • marooska Re: Perfumy w pracy 27.10.25, 09:25
        Zdradzisz co to?
    • usha Re: Perfumy w pracy 25.10.25, 12:50
      zauważyłam ze perfumy w czerwonych flakonikach to dla mnie najgorsze smierdzuychy - maja cos takiego, ze aż drapie w gardle. Organicznie ich nie znoszę. W żóltych flakonach tez są straszne śmierdziuchy- vide chanel no 5 ale czerwone to istny koszmar. najbardziej Lubie perfumy w niebieskich i fioletowych butelkach.
      • pffpffpff Re: Perfumy w pracy 27.10.25, 07:24
        Chanel 5 jest w przezroczystym flakonie 🤓
    • dziunia.z.torunia Re: Perfumy w pracy 26.10.25, 21:12
      W pracy nie mam tego problemu, na szczęście, ale mam nadwrażliwy węch i wystarczy, że w tramwaju jadę z damą zlaną perfumami, żeby robiło mi się niedobrze
      Najgorsze te ciężkie, jakby skondensowane
      Kiedyś dwa razy odwiedzili mnie świadkowie Jehowy - nie wpuściłam ich do mieszkania, ale zasmrodzili całą klatkę schodową na długo
      Facet tak potwornie śmierdział jakimś old shitem, że zwróciłam mu uwagę - nie wrócili 💪
    • m_incubo Re: Perfumy w pracy 26.10.25, 21:28
      Migreny nie, ale przeszkadzają mi bardzo.
      Z drugiej strony łatwo po tym poznać prostaków i to już z daleka.
    • pffpffpff Re: Perfumy w pracy 27.10.25, 07:22
      Wcześniej tylko raz pracowałam biurko w biurko z kimś. I to przez krótki okres, kiedy szkoliłam te osobę. Temat jest mi więc znany tylko z anegdot i narzekań koleżanek.
      Największa imba była kiedy nowa dziewczyna zaczęła używać, siedząc w pokoju z największą mobberka firmowa, la vie est belle 🫣
      Zapach faktycznie raczej wieczorowy, duszący i słodki.
      Szło tam na noże. Pani pachnąca, żaląc sie na to, że jej zabraniają tym pachnieć, oburzona mówiła, że to jest piękny i bardzo drogi zapach, a nazwa oznacza, że życie jest piękne!
      Faktycznie po wejściu do ich pokoju, trochę kręciło w nosie, ale nie widziałam problemu. Może po kilku godzinach bym zaczęła wink

      Kiedy ktoś pyta czym pachnę, jest mi głupio, bo wiem że mogłam przesadzić. Do jednej pracy nie używam żadnego zapachu, do drugiej staram się oszczędnie, ale tam w sumie i tak dominują mocne aromaty 🤪
    • princy-mincy Re: Perfumy w pracy 27.10.25, 10:19
      Pracowalam kiedys z jedna osoba, ktora bardzo naduzywala perfum. Na szczescie pracowala w innym pokoju, ale ze bylysmy przydzielone do jednego projektu, to czasem musialam isc do jej pokoju- od wejscia uderzal mnie zapach ciezkich perfum. Siedziala w pokoju z 3 innymi osobami, nie wiem, jak oni to wytrzymywali.

      Sama jestem dosc wrazliwa na zapachy, na codzien uzywam albo wody toaletowej albo mgielki do ciala. Dostalam kilka flakonow ciezkich perfum, nie uzywam nawet na nocne wyjscia.
    • natalyaxx Re: Perfumy w pracy 27.10.25, 10:23
      To jest tak powszechne, totalny brak kultury. A najgorsze jest to, że te Panie psikające się po 10 razy nie psikają się Coco Mademoiselle czy Miss Dior, tylko killerami w stylu Angel, La Vie Est Belle czy Good Girl Herrery uncertain
      • kitty4 Re: Perfumy w pracy 27.10.25, 17:29
        Good Girl to killer ?!!! wow.....ja w ogole go nie czuję...
    • majaa Re: Perfumy w pracy 27.10.25, 11:34
      Oj tak, rozumiem Twój "ból". Przebywanie w ograniczonej przestrzeni z osobami nadużywającymi perfum to naprawdę spory problem. Może jak zaczniesz otwierać okna od czasu do czasu, to komuś wreszcie da coś do myślenia. A jak zapyta, to po prostu powiedz, że jest Ci duszno i boli Cię głowa od nadmiaru bodźców zapachowych, mimo że są przyjemne (nawet jeśli to białe kłamstwo😉).
    • kafana Re: Perfumy w pracy 27.10.25, 14:00
      Owszem powinno 🤪 w ciąży dostałam mega odrzutu od perfum i trzyma mnie do dziś.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka