Bo nie musza, bo byloby wiecej pracy z tym... Jest apka, ktora wylicza kalorie i makro ze zdjecia jedzenia - nie sadze, zeby byla bardzo dokladna, ale pewnie pi razy drzwi to, co podanoby w restauracji. Nie wiem jak sie apka nazywa ale znajomy w pracy ma.
A tam restauracje, w kawiarniach nie podają, a tu taka kawa apple late + szarlotka = 1000 kalorii Kto by to zamówił? Albo 2 gałki lodów w słodkim wafelku = 600 kalorii - he he. I jeszcze powinni podać mniej więcej ile kalorii do życia potrzebuje czlowiek na przykladach typu 155 cm, kobieta, praca
Ona chce pracować w zawodzie i takiej pracy szuka od dłuższego czasu, bez skutku. Wszystkie jej wcześniejsze doświadczenia zawodowego to oprócz paznokci głównie gastro (bardziej zmywak czy jakaś buda z lodami niż poważna restauracja) i jakiś miesiąc pracy na wysepce w galerii handlowej. I to nie
lat). Dzieci (poniżej 15 roku życia): Zasadniczo praca jest zabroniona. Wyjątki z surowymi warunkami (np. dostarczanie gazet, lekkie prace rolnicze) dotyczą dzieci powyżej 13 roku życia: Czas trwania: Maksymalnie 2 godziny dziennie (3 godziny w rolnictwie). Ramy czasowe: Tylko między 8:00 a 18
teraz gotuję sama dla siebie i z uwagi na brak czasu to najczęściej ląduję w restauracji, idę raz, zamawiam dużą porcję, zjadam połowę i mam od razu na kolejny dzień. na weekend na ogół wyjeżdżam, więc też jadam w restauracji. do tego raz w tygodniu gotuję, coś ulubionego i jem 2 dni z rzędu
estetyczne (tak jak np opisany przez ciebie czyjś ryj ) tylko kwestie łamiące porządek. W restauracji się siedzi a nie biega jeśli nie ma do tego wyznaczonych miejsc. Przestrzega się zasad panujących w danym miejscu -czy w kinie tak tolerancyjnie podejdziesz. do ludzi którzy wstają,chrupiąc,bekaja i głośno
hailey_bieber2004 napisała: ... Ale piszemy o innych imigrantach niż ukraińscy? Ja pisałam o Ukraińcach i tego co widzę w mieście, gdzie mieszkam. Widuję ich w galeriach, w TkMaxx, w Ikei, w restauracjach, są dobrze ubrani, żyją jak rodacy a niejednokrotnie nawet dostatniej. Nie mam na tyle
. I jak będę chciała zjeść coś z restauracji to do niej pójdę a nie zamówię do domu. A i będę brać dni wolne w środku tygodnia żeby robić sobie takie mini odpoczynki bo praca mnie wkurza, myślałam że jak przyjdzie słońce i ciepłe dni to będzie lepiej ale wcale nie jest :/
malinaa43 napisał(a): > No to ja.Musze liczyć się z pieniędzmi niestety i jak chce pojechać na urlop to > uszę go zaplanować, poszukać tańszej kwatery, nie żywię się tylko i wyłącznie > w restauracjach.Patrze ile wydaje w sklepach i w ogóle wszędzie.Ale tak miałam > całe
Po przeczytaniu serii wpisów, uważam że nie jestem uzależniona. Nie na tyle żeby zabierać termos do pracy albo czajnik na wakacje. No i obracam sie jakimś niebywałym herbacianym luksusie, bo mamy w pracy kawiarnie i restaurację, gdzie moge pić różne herbaty (nie saszetkowe) i wszędzie gdzie osta
i ekrany indywidualne dla każdego uczestnika. Na poziomie konferencyjnym są też sale wyposażone w pomieszczenia dla tłumaczy. W budynku jest bar ( z widokiem na zabytkową część miasta), mamy restaurację na 500 osób i kawiarnię. Spotykam się z paroma osobami po pracy, spotykamy się też raz na