nauczycielki biologii albo takie, które orientują się w oczekiwaniach i możliwościach sprzętowych? budżet możemy przyjąć większy, to będzie prezent składkowy.
bardzo długo się samodoskonaliłam. Potrafię też stać na rękach i zrobić szpagat, czego również nauczyłam się zupełnie sama. Potrafię kaligrafować i pakować prezenty na milion sposobów. Nie muszę dodawać, że tego wszystkiego nauczyłam się sama? 🤣 Kiedy słyszę, że jestem artystycznie uzdolniona wpadam w
rodzicom, moim zdaniem, regularnie odjeżdża peron. Skła > dka 20€ na prezenty dla nauczycielki i asystentki. 27 uczniów, czyli 270€ na je > den prezent, zdaje się, że bon. Moim zdaniem to jest nieodpowiednie, za dużo, i > one będą skrępowane. A może się mylę? Aha, na koniec roku znów będzie
> byt w spa dla wychowawczyni :p Na angielskim forum też właśnie czytałam o spa dla nauczycielek w przedszkolu, więc nie dziwi nic. We Włoszech zabawne jest dawanie prezentów wykładowcom na studiach! Ale tam w ogóle prezenty i związana z tym skomplikowana dyplomacja to cała sztuka; krewne mojego
Ja w ogóle mam uraz na tle wymuszania pomagania.Jakiś czas temu w szkole mojej chrześniaczki była akcja "zbierania włosów" na peruki dla chorych na raka z dziecięcej kliniki onko. Akcja sama w sobie - piękna, cel szczytny, ale... Jak się dowiedziałam o pierdolcu nauczycielki, o ciśnięciu, o
A to też "bolączka": jak nauczyciel pyta - to same ryby na zebraniu, głosu nie mają. A jak później co do czego - to psy wieszać pierwsze, że nie tak zorganizowane, że głupio, że za duża/za mała kwota na prezent, że co za gówniane pomysły, że po co to w ogóle... A na zebraniu - nikt słowa nie powie
Faktycznie trochę dziwne z tymi kwiatami i prezentami, dla mnie to coś na koniec roku szkolnego. Kiedyś, przy moim pierwszym życiowym epizodzie nauczycielskim, byłam zaproszona na studniówkę - no i to było cudo, młodzież zrobiła występy i skecze itp dla każdego nauczyciela, związane z nauczanym
Moja córka dawała niedawno swojej niemieckiej nauczycielce kubek z Bolesławca w pieski (baba ma fioła na punkcie swojego psa). Może coś takiego dla dziewczyny, a dla rodziców filiżanki? Jak za drogi, to jakieś miody (np. Z tego co wiem, to gryczany mało kto tam zna), polskie słodycze