jest normalne, ale założenie jest takie, że w między czasie przestaniesz plamić. Z tego co lekarka mówi, liczy się z tym, że jesteś przed samą menopauzą i powinnaś niedługo przestać krwawić zupełnie. Czy to będzie funkcjonować, musisz sprawdzić. Może być, że trzeba będzie przedłużyć fazę progesteronu
Na około 7 dni przed spodziewaną miesiączką. Estradiol, progesteron i FSH. Ale w peri hormony ulegają sporym wahaniom, więc badanie nie jest takie ważne. W tej fazie życiowej leczy się symptomy, nie wartości hormonów. HTZ nie służy też uzyskaniu jakiejś normy, a złagodzeniu objawów, wartości
szybciej nie zwija hormonalnie, a tylko wchodzi się w okres ekstremalnych wahań hormonalnych. Zwykle przy bardzo wysokich estrogenach ma się już niski progesteron (on spada już po 35 roku życia), a estradiol potrafi wystrzelić nawet w kosmos, co daje różne objawy. Niektóre kobiety czują się, jakby miały
primula.alpicola napisała: > Ziuta, jesteś rozpoznawalna, ale żeby aż legendarna..? ;-) Ktoś tu jest w fazie lutealnej i szuka zaczepki. Progesteron wzięty? ;p
Mam wrażenie déjà-vu i że już o takie rzeczy pytałaś. Jest na forum też masa wątków o menopauzie i aspekt HTZ też był już poruszany. Tam znalazłabyś masą informacji na ten temat. A jeżeli chodzi o badanie, to dla oceny statusu menopauzalnego robi się badanie estradiolu, progesteronu i FSH w drugiej
nie działa jak hormon i może robić dziwne rzeczy. Podobnie mastodynon. On teoretycznie podkręca produkcję progesteronu, ale tylko w granicach możliwości, w pierwszej fazie przekwitania, gdy zaczynają się wahania cyklu/silniejsze krwawienia. U ciebie, że tak napiszę brutalnie, ten pociąg już
alternatywą? Bo jak lekarz planuje po menopauzie ci dać jakiś starszy preparat w postaci estradiolu i gestagenu w tabletkach, to może. Ale mogłabyś spróbować nowoczesną HTZ w postaci estradiolowego żelu i mikronizowanego progesteronu. Ten żel mogłabyś zacząć brać na początek codziennie w najniższej dawce
te krwawienia nie są nadmierne, nie ma przerostu endometrium, mięśniaków, to teoretycznie nawet nie trzeba tego leczyć, tylko odczekać do menopauzy. W tej fazie masz jednak na pewno obniżony progesteron i fazowo także estrogeny. Jeżeli masz objawy z tego wynikające, który ci dokuczają, np. bezsenność
-3 dni. To efekt spadku progesteronu. Ten spada już od 40 tki, więc w wieku lat 45 masz ten poziom już obniżony, przynajmniej fazami, bo coraz więcej cyklów jest bezowulacyjnych. To powoduje rzeczy jak skrócenie/nieregularność cyklu, dłuższe i mocniejsze krwawienia oraz plamienie w drugiej połowie
tłuszczowej nie jest taki istotny. Gra rolę dopiero, gdy tłuszczu ma się bardzo dużo. Problemem przed menopauzą jest, że ma się silne wahania, więc jak zbadasz estradiol w punkcie X i jest niski, to w punkcie X plus miesiąc może być nawet bardzo wysoki. Ale to wszystko jest przejściowe, choć w danej fazie
hormonów bywa tak zmienny, że te badanie faktycznie nie są potrzebne. Mogą być tylko wskazówką do tego, czy warto do progesteronu dodać już estradiol, czy jeszcze poczekać. W sumie, rodzaj terapii dobiera się do rodzaju problemów w tej fazie, jeżeli mówimy o kobietach PRZED menopauzą. Po menopauzie
Spadek hormonów powoduje różne dolegliwości, także takie porównywalne do pms, który zresztą też wynika z pewnych hormonalnych wahań, zwykle dysproporcji pomiędzy estradiolem a progesteronem. Teraz wszystkie hormony i ich proporcje nie funkcjonują i nie będą już funkcjonować jak wcześniej, więc