Bez urazy ale w podstawówce mam to w dupie. Rankingi podstawówek są akurat mało miarodajne.
Serio? Ty widziałaś w ogóle rankingi choćby podstawówek? Zobacz sobie wyniki E8 i ilość olimpijczyków w prywatnych SP i porównaj do wyników publicznych podstawówek. Naprawdę, ten wątek zaczyna zakrawać o śmieszność.
Syn skończył w tym roku społeczną podstawówkę, 10 miejsce w rankingu wojewódzkim (podkarpacie). Angielski od 7 klasy miał z świetną nauczycielką, bez korków napisał egzamin na 96% (stracił pkt na pisowni). Z pozostałych przedmiotów nauczyciele mniej lub bardziej ale raczej zaangażowani. Klasę
Do dobrych podstawówek prywatnych nie ma zapisów tylko egzaminy przeprowadzane ok. marca. W niektórych jest naprawdę spory odsiew.
Powoli czas pomyśleć, na razie kiepsko nam idzie, bo mamy marne rozeznanie, czy podstawówka prywatna jakkolwiek ratuje polski system, czy wszystko i tak do kitu, bo na górze to słabo spięte. Będę wdzięczna za Wasze doświadczenia, bo tak do końca stycznia chcielibyśmy podjąć decyzję
Jak bym musiała posłać dziecko do podstawówki na Pradze to głęboko zastanowiłabym się nad prywatną. Patologia z bloków socjalnych nie wróży dobrze atmosferze.
Niekoniecznie, w mojej okolicy jest prywatna podstawówka, w której nie ma żadnego luzu tylko konkretny zasuw pod maksymalną pozycję w rankingach. Są też zwyczajnie kiepskie szkoły prywatne.
Wiesz, u mojego syna tez większość jest po państwowych podstawówkach. Ale patrząc na to jaki procent ogółu uczniów uczy się w podstawówkach prywatnych a jaki w państwowych to i tak wychodzi że prywatne podstawówki mają dużą przewagę nad publicznymi.
Nic nowego, może tylko fakt, że skala zjawiska rośnie. W Warszawie jest trudno o miejsce dla dziecka w przyzwoitej prywatnej/społecznej podstawówce. PS - moje starsze dziecko, aktualnie w pierwszej klasie LO z góry rankingu, nie ma w klasie nikogo po prywatnej podstawówce... co jest aż dziwne, bo
I w tym momencie wygrywają prywatne podstawówki i licea, bo robią co chcą.
Szkoły moich dzieci ( fakt gimnazja i podstawówka prywatne) zimą miały zajęcia na krytym lodowisku.
Do prywatnych, ale podstawówek. Z liceami sprawa wygląda inaczej i jest prawdą, że spory ułamek młodzieży w topowych liceach to dzieci zamożnych.
takie mam informacje o opinie od wielu ludzi, którzy bardzo chcieli, żeby ich dzieci były w dobrym publicznym liceum. O ile podstawówka niepubliczna bywa trochę bardziej poukładanym miejscem, bo dzieci mniej, nauczyciele się starają i ogólnie może być bezpieczniej, o tyle prywatne licea zbierają
Nie bardzo wiem co mają stacjonarne szkoły prywatne do chmury. Akurat przynajmniej na poziomie podstawówki szkoły prywatne mają dużo lepsze wyniki niż szkoły publiczne, o chmurze nie wspominając. Chmura to dla niektórych ucieczka od edukacji, sposób na obejście obowiązku szkolnego.
itd. - to, co robią zwykłe szkoły POZA lekcjami. Teraz nie będzie na to w ogóle pieniędzy. Nie wypowiadam się o podstawówkach, bo się nie interesowałam tematem, ale wiem, że jest calkiem dużo szkół eksperymentalnych typu walfdorskie czy demokratyczne, które formalnie są ED, ale praktycznie dzieci tam
Każda szkoła to zawężone grono. W wiejskiej podstawówce są tylko dzieci z okolicznych wsi, w osiedlowej - tylko z okolicy, minus te z bogatszych domów co idą do prywatnych
społecznej. I potem może dojśc do bardzo bolesnego w skutkach zderzenia z rzeczywistością w dorosłym zyciu. Ok. Bogacze tak żyją. Prywatne szkoły, odpowiednie studia, potem dziecko trafia na ciepłą posadkę u znajomych (ewentualnie u tatusia) i nadal żyje bezbolesnie w swojej bańce. No, ale nie każdy na to