Wpadam na kilka chwil poczytać co u Was? Zaraz kończę pracę i jadę do domku odpocząć. Pracy co prawda dużo nie mam, taka lekka, momentami spinająca zwoje mózgowe. Mojemu mężowi przełożyli z dzisiaj na 7 kwietnia operację. Tak dzień przed, zwariować można, człowiek nastawił się spakował, w pracy
. Nie. Od 10 rana, kiedy dowiedzialam się, że moja wizyta w Instytucie Onko po raz drugi jest przełożona a lekarz w poradni nie przepisze, bo tylko zastępuje prowadzacego/ma wielu pacjentów/a właściwie to już wychodzi z gabinetu do 16 kopalam się z receptomatem. Nie, apteka tez nie. Żadne "pozyczki