Witam. Mam pytanie, otóż ostatnio dowiedziałam się, że w Przychodni, tej na przeciwko PKS-ów, wizyty u ginekologów (zależało mi na doktor Typel albo Blukacz) są prywatnie, nie na NFZ, czy w przychodni Matki i Dziecka, gdzie przyjmuję np. doktor Lemański tak samo wizyta jest prywatna? Ciężko się tam
Nie zmieniło się i szczerze mówiąc to wątpię, żeby tam kiedykolwiek się coś zmieniło. Ta przychodnia nadal tkwi w PRLu niestety :( -- Moderator to tylko człowiek :)))
pierwsze drzwi przy schodach :)
Zamiast go uruchomić, zdemontowali!!! Skandal!!!
I tak wlasnie ma byc. Wszystko co wzniesiono za tej ochydnej,znienawidzonej komuny powinno byc usuniete.
Blok KOMUNALNY i wszystko jasne. Bo mi się należy ......
Tyle sie trabi o tym ze niewazne co matka je a ludzie cie takie posty pisza... Jak nie wiadomo co to zwal wine na matke... Na pewno COS zjadla...
Tyle się trąbi o alergii i o tym, jaki wpływ ma dieta matki karmiącej na dziecko, a ludzie jeszcze takie gupie i zaparte, jak ten niekumaty osieł.
U nas są dwie osobne przychodnie dla dzieci zdrowych i chorych. W części dla dzieci zdrowych są bilanse i szczepienia, a wszystko inne, od biegunki do alergii przez kontrolę po chorobie, jest w części dla dzieci chorych. -- Spójrz na matkę! Jest wykończona poznawaniem gwiazd filmowych
To ja tu czegoś nie rozumiem, skoro w Przychodni jest informacja, że dzieci chore są przyjmowane po za kolejnością i w wyznaczonym gabinecie, to dlaczego tak się nie stało? Chyba zawaliła pani w rejestracji. Nie obwiniam mam, które przyszły z chorymi dziećmi, rozumiem je.
przyjmuje dzieci zdrowe. Właśnie po to aby dziecko chore nie stykało się ze zdrowym. Przecież to jest tak proste i oczywiste! Już jaśniej nie potrafię tego wytłumaczyć...
Ja rozumiem, że bronisz mam, ale są jakieś zasady
Myślę,że nie powinni mieć takich wymagań,w mojej przychodni czegoś takiego niema,ale z tymi babkami w rejestracji to trzeba ostro bo zazwyczaj sa nieugięte i troche (wredne),pamiętaj,że jako rodzic masz prawo żądać,zarejestrowania swojego dziecka w tej przychodni która ci najbardziej pasuje
A ja poszłam kiedyś z dzieckiem z gorączką do lekarza i siedzimy pod gabinetem ja patrzę a on ma J krostkę na brzuszku, oglądam i jest ich więcej i mnie olsnilo OSPA! Też mogliśmy kogoś zarazić ale nie wiedzieliśmy, ze mamy zakaźna chorobę. Też sa takie przypadki i co? Do lekarza nie przychodzą
winde wozkowa kolejnym kuriozum bylo placenie za szczepienia w innym skrzydle przychodni wiec dziecko (lekarz musial je wczesniej zakwalifikowac) zostawialo sie pielegniarkom, ze nie wspomne o komentarzach "to pani sama z dzieckiem przychodzi" Natomiast poczekalnia na dole dla dzieci chorych