39 wyników w czasie 115 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Re: Trup, rany boskie!

. Motywy: niewdzięc > zność, pyskowanie, lenistwo, bałaganiarstwo, odebranie wręczonej wcześniej lodó > wki - ale także poważniejsze, jak niemożność ułożenia sobie przez Gizelę życia, > mocne opóźnienie wspólnego zamieszkania z Kaziem Trakiem czy kompletne odstawi > enie na bok i

Re: Trup, rany boskie!

bupu napisała: > A gdyby zewłokiem byla Milicja? Elegancko leżąca w plamie szkarłatu, z wyrazem > miłej ironii zastygłym na obliczu? > Najwięcej powodów do zarżnięcia Milicja miałaby chyba Gizela. Motywy: niewdzięczność, pyskowanie, lenistwo, bałaganiarstwo, odebranie

Re: "Najlepiej wam będzie w ojczyźnie"

radośnie uznawać małżeństwa Róży za uratowane, tylko dlatego, że po kilku miesiącach Fryc raczył odebrać telefon/samemu zadzwonić. A jeżeli nie, to albo Gaba, albo Róża, albo obie działając wspólnie i w porozumieniu rozkręciły aferę zupełnie bezpodstawnie. A ponieważ nigdy nie poznajemy ani perspektywy

Ma kobieta determinację (początek wątku)

, przykuta do łóżka, ale dzięki determinacji schudła już ponad 100 kg i walczy o dalsze leczenie. Wcześniej pani Anita była osobą otyłą, ale samodzielną. Cztery lata temu zachorowała na różę krwotoczną, czyli ostre zapalenie skóry. Jej nogi z dnia na dzień stały się ciężkie, owrzodzone i opuchnięte. W

Re: Wodzionka fest wonio

zachwycaliśmy się reakcją ludzi, jak podziwialiśmy to www.youtube.com/watch?v=0zO_0eAZxwc Tak natchniona jestem tymi procesjami i nie dziw się, ze zareagowałam wielką goryczą. Jesteś Niemcem, ale przede wszystkim człowiekiem i masz serce. Niech ono odbierze mój wpis. A jeżeli jest to temat niebezpieczny na

Re: Babcia Gabunia

kocynder napisała: > No dobra, to zadam trudniejsze: ile razy widzimy Gabę jako matkę? Nie w sensie > w jakim była opiekuńczą siostrą dla Nutrii i pulpy pod nieobecność matki, ale w > łaśnie jako samodzielną matkę? Bo ja mam cały czas wrażenie, że ona dla Róży i > Laury

Re: Babcia Gabunia

No dobra, to zadam trudniejsze: ile razy widzimy Gabę jako matkę? Nie w sensie w jakim była opiekuńczą siostrą dla Nutrii i pulpy pod nieobecność matki, ale właśnie jako samodzielną matkę? Bo ja mam cały czas wrażenie, że ona dla Róży i Laury była tylko czymś w rodzaju starszej siostrzyczki, która

Re: Róża i Ignaś a Gaba

potrzebowali opieki, ale na miejscu był Grzegorz, w razie potrzeby byłaby też pewnie Ida z Markiem i Pulpa z Florkiem, sama Róża też umiała się już w domu zakrzątnąć, więc Milicja i Ignac nie byliby pozostawieni sami sobie. Aż dziwne, że Róża nie zapytała: „Mamuś, ale dlaczego Ty potrzebowałaś trzech dni w

Re: Błękitny Szalet (nie mylić z tojtojką)

plantacye? Kto jedzie furgonetką z różami w stronę Kostrzyna, ten podrzuca Juleczka do Pulpy. WYGRANY. Ewentualnie trochę zboczy ze szlaku głównego. Szkoły na razie nie ma w rozpisce, chodzi tylko o dzienne przechowanie Juleczka (jak wcześniej Ziutka na R5) przy życiu. Ktoś tam go kiedyś odbierze

Re: Pułapka biologiczna II

bupu napisała: > > Dlatego wysunęłam hipotezę że Róża wydzieliła z siebie coś mętnego, co nie było > bezpośrednim zapewnieniem że nie zajdzie, ale można było, zwłaszcza mając mózg > zmącony pożądaniem Jestem prawie pewna, że u Fryderyka pożądanie wystąpiło w stopniu

Re: Pułapka biologiczna II

dotkliwie zawiedzione”. > > To ja się pytam, w jaki sposób Fryc zawiódł tu zaufanie Róży. Nadzieję ( > na uznanie dziecka i zalegalizowanie związku) to mógł zawieść, rzeczywiście. Al > e w jakiej to kwestii Pyza mu zaufała? Że mu z ufnością powierzyła swoje kwieci > e? No ale on

Niepełne zamowienie (początek wątku)

Otóż zamówiłam w pewnej szkółce róże. Mieli te odmiany, których poszukiwalam- a że dla pięciu róż zamówienia robić nie będę - domówiłam jeszcze kilka innych. Płatność za pobraniem, wczoraj dziecię odebrało paczkę meldując, że zapłaciło mniej niż powinno. Po rozpakowaniu paczki okazali się że tych

Re: Babcie i dziadkowie

odebrała personalnie, biedna córka, została równiez porzucona z dziecmi jak matka , ojciec zwiał za granicę, i rzeba kobniecznie sprowadzic ją do Poznania biedną. To , że z Róża przyleca jej dzieci - to tak jakby Róża przylatywała z tobołkami, które można przewozić i postawic albo w Oxfordzie albo w

1 2 3