widelcem i odlozyc na talerz. Troche to wymaga wprawy, ale nobles oblige ;) Jesli w domu czesto cwiczymy (czyli jemy prawidlowo), to nie ma stresu w restauracji. Granaty mozna wypijac: rolujemy owoc jak cytryne, "pojemniczki" z sokiem pekaja, robimy dziurke i albo pijemy przez rurke albo
Zwykle kupuje daktyle w perskim sklepie, ale kilka dni temu zobaczylam, ze moglabym to zalatwic znacznie taniej;)) Kilka dni temu znalazlam sie na duzej plazie dokad pojechalam do ksiegarni Barnes&Nobles z moim czytnikiem, nad ktorym nie do konca panuje, a ze bylam z Gigi, obie pilnie
przecietnej ( czasami nawet drozszej) restauracji co najmniej raz w tygodniu jest prawie, ze rytualem. Jak to jest ,ze Barnes& Nobles i Borders ( siec ogromnych ksiegarn amerykanskich) sa otwarte do 10 wieczorem i zawsze sa tam ludzie kupujacy ksiazki. To jest podstawa dobrobytu amerykanskiego - kraj
amerykanskie wiec czesto w Barnes and Nobles maja extra przeceny wiec jakos da sie z tym zyc, ale tez czesto kupuje ksiazki w polonijnych ksiegarniach, gdzie sa tam one niestety nie najtansze Babskie czasopisma - zgroza ile pieniedzy na to idzie! Restauracje/puby - czesto korzystam z "happy hours" wiec
trafiłam w restauracji, pyszne. I niedrogie - w sklepie znalazłam po 29 zł. (Pytanie - czy to normalne, że nie ma na butelce rocznika? Szukałam i nie znalazłam) Na najbliższy weekend w planach jest Torres Moscatel Oro (Hiszpania, Penedes) i/lub Pedro Ximenez San Emilio Solera Reserva Sherry (Hiszpania