książki, albo podsuwali do przeczytania.Tata chodził z nami na basen, to on pokazał mi westerny, to dzięki niemu do dziś potrafię przez pół dnia nucić "My riffle, my pony, and me" słysz ąc 'w uszach" jak Dean Martn w "Rio Bravo"... Mama pokazywała jak się robi pierogi, ale i jak nakładać lakier na meble
Rio Bravo, zawsze. I ta muzyka.
Teleszyńskim). Z nie polskich: Rio Bravo (i pewnie kilkaset innych westernów), Brudny Harry, Ojciec Chrzestny, Przeminęło z Wiatrem, wszystkie Str Treki i Star Warsy, większość filmów Herzoga (Krzyk Kamienia - Cerro Torre mogę oglądać "w kółko), większość filmów Kurosawy (Siedmiu Samurajów i Siedmiu
Eee... Głupio się przyznać, ale kilka dni temu trafiłam w tv na "Rio Bravo" i od tamtej pory w głowie mi cały czas Dean Martin śpiewa "My riffle, my pony and me"... ;) -- Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś
do dzis cenie "Rio Bravo" (Texas!) i "S > iedniu wpanialych". Jeszcze od stosunkowo niedawna - jakieś 80 lat temu, w Nowym Jorku mogłeś zobaczyć nawet prerię. Hempstead Plains na Long Island, to była jedyna na wschód od Appalachów prawdziwa preria o powierzchni ok. 60 000 akrów (24 281
amerykanskich filmach - przede wszystkim Nowy Jork i San Francisco. "Srodek kraju" czyli "prerie" i walki z Indianami uwielbialem tylko jako dziecko (pamietam seriale telewizyjne "Zlamana Strzala" i "Dylizansem przez prerie"), a do dzis cenie "Rio Bravo" (Texas!) i "Siedniu wpanialych". Skoro juz wygral ten