borrrka
07.11.24, 09:23
Nigdy nie ukrywałem, iż nie znam amerykańskiej polityki.
I reguły gry za stawem są dla mnie podobnie jasne, jak zasady baseballa.
Czyli ciemność widzę.
Ale chcę się rozwijać i stąd pytanie:
czy polityczna publika Republikanów da się porównać z tą pisią w Bolandzie?
Tzn. czy przeciętny wyborca jest źle wykształcony, rażąco prowincjonalny i oddany wpływom religijnym - nie mam na myśli konkretnego wyznania.
Aby zobrazować problem - czy prawdopodobna jest opowieść mojej znajomej, iż po mszy wierni gdzieś w Arizonie dyskutują zaciekle pod kościołem, czy świat powstał 5000, czy jednak 10000 lat temu?
Będę wdzięczy za przybliżenie problemu.
Naprawdę nie wiem.