> samochodów tak robią, ale również rowerzyści i jadący na hulajnogach, piesi rów > nież. > Trudno jest mi zrozumieć dlaczego ludzie robią takie głupie rzeczy, narażają sw > oje życie i życie innych dla zyskania kilku minut? > Podobnie nie kumam szaleńców jadących z bardzo dużą szybkością
Takie rowerowe spotkania na mieście rowerzystów i przejazd grupowy żeby pokazać miastu że jest się licznym towarzystwem. Taki przejazd najciemniejszymi ulicami miasta. Miasto potem oświetliło ulice gdzie był przejazd więc coś to dało.
Jeżdżę na rowerze okrągły rok (mam nawet oponę z kolcami na lód), ale w "światek rowerowy" nie trafiłam. Nie wiem o co chodzi z trendem jeżdżenia szybko (jeżdżę na starym góralu, więc bardzo szybko nie będzie, nawet jakbym chciała. Często mnie też rowerzyści wyprzedzają - ci na leciutkich rowerach
Oczywiscie, nawet bardzo. Choc akurat amerykanskie zwyczaje nie przekladaja sie na bezpieczenstwo na drogach, tam zabija sie dwa razy wiecej ludzi niz w Polsce, na szczescie nie tylko pieszych ale takze kierowcow. Idac tym tokiem myslenia, nalezy pozwolic rowerzystom na przejazd na czerwonym, bo
priorité légal d'engagement face à une voiture qui s'approche. „Według artykułu 43.3 belgijskiego kodeksu drogowego rowerzysta nie posiada bezwzględnego pierwszeństwa: nie istnieje żaden przepis, który dawałby mu prawo do wjechania na przejazd bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód.” (tłumaczenie
'engagement face à une voiture qui s'approche. „Według artykułu 43.3 belgijskiego kodeksu drogowego rowerzysta nie posiada bezwzględnego pierwszeństwa: nie istnieje żaden przepis, który dawałby mu prawo do wjechania na przejazd bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód.” (tłumaczenie moje) Code de la route
. Selon l'article 43.3 du Code de la route belge, le cycliste n'a pas la priorité absolue : il n'a aucun droit de priorité légal d'engagement face à une voiture qui s'approche. „Według artykułu 43.3 belgijskiego kodeksu drogowego rowerzysta nie posiada bezwzględnego pierwszeństwa: nie istnieje żaden
gruntowej; 3) na jezdnię z pobocza, z chodnika lub z pasa ruchu dla pojazdów powolnych; 3a) na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem wjazdu na przejazd dla rowerzystów lub pas ruchu dla rowerów;ma miejsce włączanie się do ruchu (art. 17 ustawy Prawo o ruchu drogowym): 4) pojazdem szynowym
, wyłożyć płytami chodnikowymi i tylko farbą zaznaczyć na tak powstałych chodnikach trasy przejazdu dla samochodów (oczywiście z prędkością pieszego i ustępując mu pierwszeństwa), to liczby ofiar by spadły. A tak naprawdę, to niektórzy kierowcy reagują alergicznie na rowerzystów nie dlatego, jakoby
są święte krowy i nic na to nie pora > dzisz. Często wymuszają pierwszeństwo przejazdu nawet nie zdając sobie z tego s > prawę. > Poza tym rowerzyści nie posiadają ubezpieczenia. W razie uszkodzenia twojego sa > mochodu uzyskanie rekompensaty finansowej od rowerzysty jest prawie
Zabił = sprawca. No niekoniecznie, choć to bardzo kusząca perspektywa w kwestii nadużyć stosowania broni przez policję. Rowerzysta mógł wymusić pierwszeństwo, podobnie jak samochód wjeżdżający na przejazd kolejowy tuż przed pociągiem. Poczekajmy na wynik śledztwa, a przynajmniej rekonstrukcji.
tiges_wiz napisał: > Teraz jest tam legitny przejazd dla rowerzystów, więc nie byłby winny. Wtedy ni > e zdążył się nawet rozpędzić, bo czekał przy pasach. To przykład, że rowerzysta > na przejściu z miejsca jest winny. No bo formalnie jeśli nie ma przejazdu dla rowerów, to
Teraz jest tam legitny przejazd dla rowerzystów, więc nie byłby winny. Wtedy nie zdążył się nawet rozpędzić, bo czekał przy pasach. To przykład, że rowerzysta na przejściu z miejsca jest winny. -- Lepiej mieć owsiki niż żadne życie wewnętrzne!