poziom oleju albo plynu chlodzacego i widzisz ze masz maly wyciek to co robisz? Jedziesz ryzykujac zniszczenie silinka czy staje na drodze i czekasz na lawete? A tak dolewasz i jedziesz ..ile sie da.
Sama sprzątam, myję okna, bo uważam, że sama zrobię to najlepiej. Sama też zrobię wszystko przy samochodzie, łącznie ze sprawdzaniem poziomu oleju i dopompowywaniem opon (kilka lat robiłam to regularnie), ale pamiętam, że kiedy kupiłam pierwszy samochód, to nie wiedziałam, jak korzystać z myjni
sprawiają, że schabowy jest wyjątkowo wilgotny (a panierka nadal chrupiąca). Co jakiś czas sprawdzałam, czy jest odpowiedni poziom wody, aby mięso nie przywarło.
sprawiają, że schabowy jest wyjątkowo wilgotny (a panierka nadal chrupiąca). Co jakiś czas sprawdzałam, czy jest odpowiedni poziom wody, aby mięso nie przywarło.
Sprawdzam metoda dolewania. Zofia zuzywa monstrualne ilości płynu (jezdzi jakies 4 x mniej km a płynu zużywa min 2x wiecej) wiec to niedzidzielny rytuał. Płynu dolac, przy okazji olej i poziom płynu chłodzącego, sprawdzić cisnienie. Przetrzeć wycieraczki. Sama przyjemność. 2 auta. Godzinka frajdy
trypel napisał: > Sprawdzam co tydzien, max 2. Tak jak olej, plyn do spryskiwaczy i cisnienie w o > ponach. > Ale tego akurat nie dolewałem 100 lat. > Sprawdzasz plyn chlodniczy co 2 tyg???? Rozumiem, że poziom (choć nie wiem po chu..) a nie poziom zamarzania? Olej
, orzechach takich jak np. pestki słonecznika, pestki dyni , orzechy włoskie , następnie w tłustych rybach, olejach takich jak tran, olejach roślinnych np. w oleju lnianym, słonecznikowym, oliwie z oliwek , awokado i innych . Oleje te muszą olejami tłoczonymi na zimno
probowalam, wprawdzie nie dokladnie w airfryerze, ale w czyms co tez dmucha goracym powietrzem, ma nawet kreciolek :P i popcorn nie wyszedl - na roznych poziomach temp, z olejem i bez ale calkiem mozliwe, ze multifry delonghi sie do tego nie nadaje tefal twierdzi, ze mozna
Ja to zdałam za drugim razem, syn za czwartym (raz np oblał zanim na miasto wyjechał, rzekomo źle sprawdzał poziom oleju). Jeździ bardzo dobrze i sporo. Boję się tylko jak w trasę wyjeżdża, bo wiadomo, nie musi mieć wypadku ze swojej winy, a zginąć.
. Swoją drogą zdarzenie też świadczy o poziomie kształcenia kierowców. Uczą parkowania pod linijkę, sprawdzania poziomu oleju, nie uczą myślenia i zasady mniejszego zła. Że się nie parkuje się na torach, nie zawraca na autostradzie i myśli, myśli ... Jak ktoś sam z siebie nie jest w stanie pojąć, że
schabowy jest wyjątkowo wilgotny (a panierka nadal chrupiąca). Co jakiś czas sprawdzałam, czy jest odpowiedni poziom wody, aby mięso nie przywarło.