? > > Nie, w tamtych czasach to była rozrywka elitarna i luksusowa. Wokulski ra > czej n > > ie wychował się w takich klimatach, mogło mu to imponować. > , > Chodzili biedni studenci, chodził Rzecki, kiedy jeszcze był ubogim subiektem, n > ie żeby się "pokazać", tylko żeby
. Wokulski raczej n > ie wychował się w takich klimatach, mogło mu to imponować. , Chodzili biedni studenci, chodził Rzecki, kiedy jeszcze był ubogim subiektem, nie żeby się "pokazać", tylko żeby obejrzeć sztukę :-). Siadywali na galeriach albo na tzw. paradyzie (inaczej "jaskółka", czyli siedzenia
mizantropka65 napisała: > Wszystkie wymienione przeze mnie książki nie umywały się (według mojej subiekty > wnej opinii) do filmów. Malowany welon- książka jest bardzo dobra. Gdzie spiewają raki- film to jest bajeczka, książka miejscami też Harlequin, ale część jest ok, opisy
beaucouptrop napisała: > Skąd wiesz, że byłeś najlepszy? Znasz innych kandydatów? To tylko twoje subiekt > ywne odczucie. Czy uważasz, że chciałoby im się organizować trzy rekrutacje, ty > lko żeby ciebie nie zatrudnić. > Moim zdaniem nie znaleźli osoby, której szukają
beaucouptrop napisała: > Skąd wiesz, że byłeś najlepszy? Znasz innych kandydatów? To tylko twoje subiekt > ywne odczucie. Czy uważasz, że chciałoby im się organizować trzy rekrutacje, ty > lko żeby ciebie nie zatrudnić. Nie chcę powtarzać innego wątku, ale rozmowa ustna dała
Nie mam pojęcia czemu Soames gorszy niż Wokulski i nie podejmę się dysputy, gdyż z rumieńcem wstydu na obliczu przyznam, że "Lalkę" udało mi się w trudach i znoju doczytać do "pamiętników starego subiekta" a dalej ani w ząb. Ergo - nie mam bladego pojęcia JAKI był Wokulski, poza tym, co tam w
A do koszyka sama sobie wsadzić umiesz czy masz zawczasu ukończony kurs magazyniera lub subiekta? 🤔 -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
1. to odnosilo sie do stazu w sklepie. 40 lat pracowal jako subiekt, wiec mial circa 53-55 lat 2. zywnosc, chyba maka lub chleb 4. to jak marka, nazwa zostala
wszystko jedno. "Lalkę" próbowałam kilka razy i za każdym razem odpadałam przy "pamiętnikach starego subiekta". No, usypia mnie i koniec, kropka. "Chłopów" przebrnęłam w trudzie i znoju i z ulgą wyrzuciłam z pamięci... Natomiast do psów też wszystkich gadałam, czasem z czułością, a czasem grożąc, że oddam
welurowych butach. W tygodniu skonczylam czytac Lalke. Podobala mi sie jeszcze bardziej niz za pierwszym razem, tym razem bylam w stanie przeczytac rozdzialy nalezace do Pamietnika Starego Subiekta. Tym razem odebralam ja jako ksiazke o pieniadzach, o tym jak mocnym i szybkim zmianom ulegly dotychczasowe
Naprawdę są tacy subiekci?
To godna pożałowania pułapka na jeleni (tak, jeleni nie jelenie), coś w stylu zaciskania dłonią na plecach za dużej marynarki, czy tam innej kamizeli, przez nieuczciwego subiekta.
Stary subiekt- to się tyczyło jego doświadczenia, a tak, masz rację, miał ok 50, lub troszkę więcej.
Ale on nie był tylko subiektem. W urzędzie celnym pracował , w więzieniu siedział, brał udział w wiośnie ludów...