Tropea, Capo Vaticano, muzeum archeologiczne w Reggio, promem na Sycylię, i zjeść te najlepsze w Kalabrii tartufo
Tropea, Reggio, Pizzo. Odpuścić sobie Sycylię, to zupełnie inna wyprawa. Nie warto tracić czasu w samochodzie/promie. Wystarczą pociągi, spacery po miasteczkach, plaża. Mniej, ale intensywniej, nie po łebkach. Nie lubię "zaliczania".
Jeden dzień w Reggio Calabria, a później uderzyłabym na Sycylię. Promy kursują dość często, sama podróż jest krótka.
Będę polować na tańszy prom na Korsykę. Powrót już mamy zarezerwowany (nie chciałam ryzykować, bo musimy wrócić konkretnego dnia). Co roku są jakieś fajne promocje u armatorów. W zeszłym roku udało nam się kupić super tanio bilety na prom do Szwecji i na Sycylię.
by wyszło chyba niż przelot i pobyt. To mi nasuwa jeszcze spostrzeżenie że niejednokrotnie Ryanair Polska Malta tańszy niż prom Sycylia Malta :)
Włochami - przypominają mi bardzo dumnych Basków) - kawa, kawa, kawa 🙂 Ogólnie Sardynia to więcej plażowania i obcowania z naturą niż zwiedzania (w porównaniu np. do Sycylii). My zawsze płyniemy promem (kabina z noclegiem) z Livorno lub Genui. Polecam, bo to też fajne rozwiązanie, no i ma się własny