szare_kolory napisała: Robię rzadko, w zas > adzie tylko pedicure i na lato; ściągnie hybrydy nie jest niczym strasznym. na nogach nie jest, na rękach też nie boli ale masakruje stan paznokci (przynajmniej u mnie po rzadkich próbach hybrydy na dłonie)
Byłam u innego chirurga, nic złego się nie dzieje, bable sie zrobily od chodzenia w calym bucie i od pocenia palca w bucie, tak to dostalam nowa masc i mam moczyc w wodzie z szarym mydlem i tyle, jest git 😅
> szare_kolory napisała: > > > Wykraczanie poza cele jest dopiero podstawą do nadzwyczajnych podwyżek i > ocen wyższych niż 4/5. > szare_kolory napisała: > > > A kto mówi o wykraczaniu w przypadku malowania paznokci? Ergo, w przypadku malowania paznokci
azalee napisał(a): > > szare_kolory napisała: > > > > > Wykraczanie poza cele jest dopiero podstawą do nadzwyczajnych podwy > żek i > > ocen wyższych niż 4/5. > > > szare_kolory napisała: > > > > > A kto mówi o
Między szarym mydłem i lumpeksem a sztucznymi rzęsami i paznokciami dla piętnastolatki jest ogromna przestrzeń, w jakiej mieści się większość rodzin.
Do mnie też, tylko ja nie mam tyle zmarszczek... I nawet sweterek pasuje, lubię szary, paznokci nie maluje u rak, okulary też mam.
Paznokcie to tylko paznokcie, trzymają się góra miesiąc. Większość kobiet, które mają parcie na szkło, które lubią się pokazać - inwestuje w siebie. Chcą ładnie wyglądac. Szare mychy raczej nie pchają się przed kamery, tylko gotują zupę w domu dla starego, który łypie łakomym okiem na dziewczyny w
, botoks, siłka, solarium) a nie na klony szarych myszy (zwykłe nie rzucające się w oczy ciuchy, brak makijażu czy lekki, ktrótkie pznokcie, brak opalenizny, brak cwiczeń, no moze okazjonalnie, swoje rzesy, swoje paznokcie)
poważnie obawiałam. W podstawówce ubierałam się w to, co było dostępne, niespecjalnie zawracając sobie tym głowę, ale jak oglądam niektóre zdjęcia, to słabo mi się robi. Na jednym mam na sobie szare spodnie dresowe z wielkim kolorowym napisem YAMAHA na nogawce, a do tego czarny sweter w kolorowe maziaje
czym przegryzł piętką piernika. Potem wykąpał się, umył głowę, wysuszył włosy, obciął paznokcie i wyprasował sobie koszulę, tę białą w cieniutkie prążki koloru szarego. Deszcz padał nieprzerwanie. W pustym mieszkaniu słychać było ciurkanie wody. Obmywszy cały dach, spływała z rynny wprost do
zwierzę znajduje się w dobrych warunkach, a z którego czerpie organizm wielbłąda w dniach głodu, np. w czasie podróży przez ob szary pustynne, pozbawione roślinności. W pierwszym też wypadku garb taki wyrasta do znacznych rozmiarów i kilkunastu