Chodziłam do tysiąclatki i prysznice były w szatniach. Zamknięte i nieużywane, ale były tam od czasów zbudowania szkoły. Moje dzieci chodziły do szkoły wybudowanej kilkanaście lat później i też miały prysznice, ba basenie i w szatni wf. Nie korzystały nigdy, podobnie jak reszta dzieci. Na
Po zwykłym w-f nie, ale po basenie kąpałyśmy się wspólnie. Duże pomieszczenie i prysznice umieszczone pod sufitem. I zawsze, q zawsze, przechodził jeden wuefista, choć obok miał szatnię męską. To była w zasadzie taka tradycja.
W 99% szkół szatnie do przebierania się po przyjściu do szkoły to są BOKSY z wieszakami, podzielone na klasy. Tam dziecko ma Się rozbierać do majtek? Tam przebierają się na wf? Czy przed wf mają specjalne szatnie do przebierania na wf i przebierają się wszyscy? Stąd porównanie do szatni na
Ale na wf ma szatnie do przebrania, a tu musiałby przebrać się w szatni ogólnej (sam? Z mamą? Potem gdzieś schować te spodnie i pamiętać o nich - to 9-latek, hello).
O widzisz, przypomniałaś mi o moich Buffalo w krowę ukradzionych ze szkolnej szatni w-f 😞
Ja kończyłam liceum w 96, w ogole nie mielismy zadnych szafek. Zima siedzialam w grubych butach w których przyszłam bo wtedy zimy były konkretne i cały czas marzyłam tylko żeby je wreszcie zdjąć. Na wf się oczywiście przebieralismy ale tylko w specjalnej szatni do której poza wf nie było dostępu.
, strój na wf i szpargały na plastyke. Butów nie zmienialiśmy. W LO w latac > h 90 też nie było szafek ani zmiany butow, była mikro szatnia z szatniarką. Acz > kolwiek jeden gość zmieniał obuwie na domowe papucie, więc jak ktoś bardzo chci > al, to się dało. widocznie chodzilas do
TAK! W liceum było lepiej. Bo była fajna babka, która robiła nam np aerobik. I mieliśmy siłownie. Taka z pomocy dla powodzian, ale była. A i tak, kiedy po urazie kolana po wypadku, ortopeda zaproponował zwolnienie do końca roku z wf, odetchnęłam z ulgą. Koszmarem było również przebieranie się
/klapki/mydlo/szampon - na szczęście w tym roku WF mają jako ostatni. Córka ma wf ckane po 1 lekcji w środku innych lekcji, przerwy 5 min, więc nie ma czasu. -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
myja po WF a nie niestety jak w Polsce sam biore czasami 7 letnia siostrzenice na basen i biore ja do meskiej szatni.
Mieliśmy dziewczynkę silnie uczuloną na wiele różnych. Nosiła przy sobie pen z adrenaliną, nas przeszkolono jak go użyć. Przydał się, kiedy po wf ktoś użył w szatni dezodorantu w aerozolu, dostała tak silnej reakcji, że zastrzyk był konieczny. Z kolei moja koleżanka nauczycielka, uczulona na nuts
Cześć, kończyłam Wróbla w 87. Ech, stare, dobre dzieje. Mnie uczyła jeszcze stara gwardia. prof. Winnicka, zwana Larwą, z polskiego, słynna Puella z łaciny, PO nauczał legendarny Hidrant (są pitania? pitajcie, pitajcie!), czyli płk. Węglicki, Bajok z WF, Magma lub Diplodok z geografii, była też
jakieś popychanki w szatni na wf, zawsze cichutko siedziałam w kącie. Przerażał mnie widok szarpiących się za włosy koleżanek. Natomiast dostało mi się rykoszetem i któreś dziewczyny wyciągnęły mi z torby srebrne (prawdziwe srebro) bransoletki kółka, których kilka zawsze nosiłam na nadgarstku i połamały