może zdarzyć się ekstremalna pogoda, tego nikt nie wie, ale ani w dzień, ani w nocy nie będzie aż tak gorąco jak na kontynencie w Hiszpanii. W razie czego siądziesz sobie w cieniu przy basenie, pomoczysz nogi, albo włączysz klimę w pokoju, większość hoteli ją posiada. Przy dobrych wiatrach jednak
"Ciekawe ile zapłaciłabym kupując osobno lot i osobno hotel. I jeszcze do tego jak załatwiacie transport z lotniska do hotelu, jeśli nie korzystacie z biura podróży?" Przelot najtańszy z możliwych, bukowany z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem: trzy tysie z kawałkiem, za dwie osoby, w obie strony, z
anbete napisała: > Tłumy ludzi mi nie przeszkadzają. Nie lubię upałów. Mąż wykupił wycieczkę w poł > owie sierpnia ale teraz dochodzę do wniosku, że to nie jest dobry pomysł... > Najwyżej cały czas będę siedziała w hotelu... Tego nie wiesz. Nie byłam na Teneryfie, ale byłam w
Tłumy ludzi mi nie przeszkadzają. Nie lubię upałów. Mąż wykupił wycieczkę w połowie sierpnia ale teraz dochodzę do wniosku, że to nie jest dobry pomysł... Najwyżej cały czas będę siedziała w hotelu...
Teneryfie i parę krótszych zaplanowanych i opłaconych wypadów w Europie. Za wszystko, poza paroma noclegami na Podlasiu, dostałam na szczęście zwrot pieniędzy. Odkładałam i nie uważałam za priorytet np zmianę mieszkania na dom i wykończenie go tak jak zawsze chciałam, zakup nowego auta, noclegi w lepszych
, kilka lat temu, w całkiem dobrej cenie (nie pamiętam ile dokładnie). Wszystko było w porządku, pomijając mięsopodobne mieso, mało warzyw, wino o smaku octu i hotel pachnący tymże (ekologiczny! octem sprzątany!) w trzeciej linii od plaży. Do spotu, oddalonego 30 min drogi samochodem, jeździliśmy
Ja miałam bilety na Seszele, ale odwołali loty i kasę zwrócili. Zamiast tego kupiłam bilety na Teneryfę, też odwołali loty, z desperacji zarezerwowałam hotel ze SPA w Holandii i dzień przed wyjazdem zamknęli wszystko, aż się boję rezerwować znowu loty. Mąż “obskoczył” Arubę, Curaçao i Bonaire
Pisałam Wam tu ze 2 razy, że mam zaplanowany wyjazd 23 grudnia na Teneryfę. Wyjechać miałam z dobrą znajomą, świeżą rozwódką i zbuntowaną matką dzieciom dorosłym. Sytuację miala w sierpniu na tyle skomplikowaną, że postanowiła wyjechać zamiast stać przy karpiu i pierogach. Dziś dowiedziałam się