pomocy jabłuszek Hesperyd. Ciasta, co było powiedziane w Noelce, Milicja zdążyła popiec wcześniej. Jak by nie było miały: - ukręcić krem do tortu, potem przełożyć i udekorować tort - ukręcić krem orzechowy, co wymaga rozdrobnienia orzechów, a być może także wyłuskania ich ze skorup (łuskane, o
roboty przy pomocy jabłuszek Hesperyd. JAK one planowały ubijać te desery w kuchni woniejącej czosnkiem i Prowansją to nie mam pojęcia, ale tez i zaczyna być zrozumiałe że zostało około pół tortu weselnego - skoro roztaczał aromaty czekolady, tymianku i oregano... -- Kocynder - w gwarze śląskiej
). Parówki owijane ciastem francuskim, parówki na pół albo na trzy. Pieczony kurczak, paleczki i skrzydełka, w rękę 😉 Kawałki pieczonego mięsa, na ciepło. Mini zapiekanki na bagietce. Do tego kilka dipów, warzywa surowe osobno pokrojone. Koreczki. Czipsy, orzeszki wiadomo. Tort, ciast kilka ale raczej nie
groszkow, niechby i na dwa gary (mozna dogotowac w trakcie wesela, to sa szybkie zupy) Zadnych kotletow, schab albo udzce pieczone na trzy blachy (nie wiem, czy upchnelabym w piecyku osiem kg miesa na raz, nigdy nie probowalam), do tego gar ryzu abo innej kaszy, zadnych ziemniakow ! na czwartym palniku
mackakisa napisał(a): > tt-tka napisała: > > > Durna babo, ty masz dwie corki, a twoja matka cztery i co z tego ! > > Jak wygladalo wesele Idy wiemy, organizacja polegla po calosci. Nie no, jednak nie po całości. Początek był koszmarny (tzn, pardon, zabawny
tygrys_dziure_wygryzl napisała: > W "Pulpecji" było napisane, że wesele Idy bardzo nadszarpnęło domowym budżetem. > Można się pokusić o wyliczenie znanych nam potraw na te zawrotne 15 gąb i osza > cować, ile to roboty i szacunkowo kosztów. Kojarzę, że wyliczano już czas potrz
niepowtarzalnie, pasztety Marciniakowej rozpływały się w ustach, a ciemne, suche i słone, wonne jałowcowe szynki od Walkowiaków pobiły na głowę mokre, bladoróżowe wędliny profesjonalne, przywiezione przez firmę cateringową." były też ciasta z Wisienki i tort. No tak, faktycznie jakieś potworne ilości były
? Zapewne w jeziorze, buehehe. > Do jedzenia podano chyba tylko chleb z wędliną. A to skąd ci się wzięło? Przecie Teresa katering opłaciła, mnuam że przywieźli coś więcej niż wędliny profesjonalne, były też ciasta z Wisienki i tort. Co było do picia - nie wiemy, m > oże woda, oby nie z
wrażliwe na mróz. Część, mniej wymagającą zimna, można było wstawić do spiżarni. Jeszcze wtedy istniała. > Pytanie, powracające tutaj jak bumerang: po co były jeszcze jabłka Hesperyd, ja > k był już tort (kto go i kiedy zrobił i gdzie był przechowywany?) i ten krem z > wiórkami, a
pewnie trafiła na balkon, ale nie wszystkie rzeczy można przechować na balkonie, bo są wrażliwe na mróz. Pytanie, powracające tutaj jak bumerang: po co były jeszcze jabłka Hesperyd, jak był już tort (kto go i kiedy zrobił i gdzie był przechowywany?) i ten krem z wiórkami, a czasu w pierwszy dzień
ako17 napisała: > A tak btw, to babcie się w jakikolwiek sposób włączyły w organizację Dorojózkow > ego weselicha? Te obrusy może obszywały? "Obrusy" Teresa cięła, a Derota na stoły zaraz kladła, nikt nczego nie obszywał. Babć wkład w wesele to zamówienie szpetnego tortu w
Szkoda… tajne słowo ratunkowe nie służy tylko do wzywania pomocy, ale uwaga: można ustalić na przykład, że „tort truskawkowy” oznacza „nudzę się, zabierz mnie stąd”. Tak żeby nie wyjść na sztywniare, wtedy rodzice dzwonią i mówią na przykład, że coś sie stało w domu i muszą cię natychmiast zabrać
ten twoj bol dudy? > Takie wesele do białego rana? Z alkoholem i kilkoma daniami na ciepło? Takie tradycyjne wesele u mnie czyli nie do bialego rana. Tak, 3 course meal, alkohol, wieczorem buffet, band, skrzypaczka, tort (nie w tej kolejnosci) itp, impreza do 12-1am. Sporo gosci zostaje w
Mnie też to przeraża. Ostatnio byliśmy na wiejskich chrzcinach na 100 osób, impreza organizowana przez dziadków - rolników. Sala weselna, torty, tańce, jak na weselu. No i okazało się, że te kilka stów, które włożyliśmy do koperty to było za mało, bo "talerzyk" wynosił 300 zł a jeszcze był drogi
NO patrz a tu ktoś pisze ze to tylko polski zwyczaj. Ten "talerzyk" w PL taki drogi bo: 1) ceny jedzenia poszły ostro w górę 2) wesele w PL to czesto kilka posiłków, alkohole, cista, tort -- Ja mam bardzo wysoką inteligencję lotniczo-matematyczną. Bywalec