Od niedzieli jesteśmy właściwie w drodze. Wyjazd samochodem ze Szwajcarii do Turcji i dalej objazdówka po Turcji w rejonie morza czarnego. Ale tu pięknie i zielono. Jutro wyjazd w stronę Antalii, gdzie spędzimy tydzień w all inclusive. Potem na tydzień do miejscowości męża (jakieś 13h jazdy) i
weronika_ozankowa napisał(a): > O wow, myślałam że na 2 dni te wygibasy, a nie na 2 tygodnie ;) > My na dłuższe wyjazdy samochodem zabieramy ekspresik nespresso, taki najmniejsz > y, na te małe kapsułki. Zapewne dla emamy to dno i profanacja kawy, dla nas jes > t to
mnie co prawda oswietlona kolorowo ,ale pustynia kamienna z kilkoma knajpkami .Przeciez nie bede kwitla na pieknej plazy calymi dniami . W takiej Turcji dokad jezdza robole( klasa pracujaca) jak twierdzi princeska , sa hotele All z calodzienna swietna wyzerka , taxi, bus stop pod hotelem , piekny
Mowa o Turcji. Z Polski lecisz samolotem, na miejscu przesiadasz się do autokaru. I owszem - mogą się zdarzyć bardzo wczesne wyjazdy jak jest daleka droga do przebycia.
Co parę tygodni wyjazdy: Turcja, Włochy, Węgry, Nowy Jork. Jeździłam kiedyś sporo, służbowo, 4-5 razy do roku - samolotem, i wolę siedzieć na tyłku w domu, pojechać rowerem do lasu, a nie gnić w samolocie i na lotniskach całe dnie. Mieszkanie wygląda spartańsko, pusto, jaby tam byli gośćmi
Przeglądam profil Kasi Cichopek i jej męża. Co parę tygodni wyjazdy: Turcja, Włochy, Węgry, Nowy Jork. I to jak wygląda ich mieszkanie, no śliczne przestrzenne i nowoczesne. Ja to wiem, że wszystko jest efektem ciężkiej pracy. Bo niby skąd ta kasa? A u mnie zagraniczny wyjazd raz na 12 lat...
Bo to niestety bardzo polaczkowe: nienawidzić i złorzeczyć wszystkim, którzy są szczęśliwi a zarazem nie podzielają naszych wartości / preferencji. Dlatego wyjazd na drogie all-inclusive na 2 tygodnie na Seszele, to zbrodnia zarówno dla szukających budżetowego relaksu AI w Bułgarii czy Turcji
Oczywiście, że jest pięknie ale drogo i bez gwarancji pogody. Więc jak już rodzina z małymi dziećmi ma wydać kilkanaście tysięcy, to nic dziwnego że woli lecieć do Turcji czy Hiszpanii i móc zapakować tylko letnie ciuchy. Co roku moje dzieci są 2 tyg nad polskim morzem i wiem ile trzeba spakować
kamin napisała: > Chyba wszędzie. Teraz za tygodniowy wyjazd do Turcji zapłaciliśmy około 12k. W > wakacje za podobną kwotę wynajmujemy na dwa tygodnie domek na Kaszubach. Jeździ > my tak co roku i bez problemu się zamykamy w 10-11 tysiącach za całość. Przy cz > ym sami
Kolokwialnie mówiąc, wyjechałam z Medi Travel do Turcji, żeby zrobić sobie cycki :) I pomijając kwestię bólu i dyskomfortu związanego z całym zabiegiem, wyjazd wspominam fantatycznie. Od momentu podpisania umowy z Medi Travel, po wylądowanie już w Polsce – cały czas byłam w stałym kontakcie z
Jestem świeżo po zabiegu zorganizowanym przez tę firmę, więc mogę na gorąco podzielić się swoją opinią o medi travel. Oczywiście jestem jeszcze w okresie rekonwalescencji, ale już widzę, że efekt jest świetny i dokładnie taki, jak oczekiwałam. W Turcji robiłam zęby, kompleksowo – od leczenia
Igorczik był trochę zagubiony, gdy źli ludzie zamknęli mu forum Kacapstan (czy jak to tam było). Ale pan młodszy konsul poszedł po rozum do głowy i opanowali sytuację - czekiści zajęli forum Świat. Cała bohaterska komanda już tu jest, a nasz Igorczik - Achtung babe! - ma obiecany wyjazd do
standardu, to moze byc niezla opcja (mnie od takich molochow z aquaparkami odstrasza m.in. obecnosc rodzin z dziecmi mlodszymi i bardziej halasliwymi od moich. Czesc tych porownan cen nad Baltykiem z cieplym morzem w Turcji/Bulgarii czy gdziekolwiek indziej tez jest bez sensu, bo czesto te przywolywane
Serio pytasz dlaczego ktoś woli Turcję allinclusive od Bałtyku HB za podobne lub większe pieniędze? Serio??? Po pierwsze POGODA - lubię się wygrzać na słoneczku a pogoda nad Bałtykiem to niestety loteria. W zeszłym roku w czerwcu byliśmy nad Bałtykiem, chyba w jedynym hotelu allinclusive w Polsce
rosyjskiej i pragnęła wyemigrować do krajów muzułmańskich, głównie do Turcji. Ponieważ wielu z nich było właścicielami dużych posiadłości ziemskich, więc starali się przed wyjazdem sprzedać je. Sprzedających było wielu, kupujących mniej. Wielkie areały sadów i winnic przeszły więc w ręce bardziej zasobnych