Nie ma u nas sysremu tygodniowego. Nie bylo i nie bedzie. Teoretycznie wpisujemy sie na listy, jakie chcielibysmy zmiany. W praktyce rozstrzyga na koncu szefowa. I wychodzi, jak wychodzi. Dodatkowo musisz wskoczyc za kogos. Isc na inny oddzial. Na koniec nie wiesz jak sie nazywasz a jednak
>W prywatnych to jest 5 tygodniowo plus lekcje z nativem. A geografie matematyke biologie fizyke wf i wszystkie inne przedmioty maja po polsku? Wiec jest to zaledwie 5 godzin... Edukacje w Polsce na poziomie native speaker mozna miec w liceum gdzie wykladowym jest j. angielski. W kazdej
Jakie 3? W prywatnych to jest 5 tygodniowo plus lekcje z nativem. Dodatkowo wymiany zagraniczne. Nie da się porównać wszystkich dzieciaków ze wszystkich szkół. W UK jest masa dobrych szkół i masa kiepskich. Mój syn przeszedł system brytyjski od przedszkola do matury. Słono płaciliśmy za dobrą
. Najważniejsze - dobry, firmowy laser w porządnym gabinecie. Żadnych podróbek z aliexpress i obsługujących go pań po godzinnym szkoleniu i z tygodniowym doświadczeniem. -- Riki_i: Pan który niegdyś proponował mi pracę organizował u siebie w domu homoseksualne orgie był właścicielem cyrku oraz lunaparku, na
szkoleniu, a kosztował będzie ten poborowy o wiele więcej. porównywanie z Izraelem jest o tyle z tyłka, że tam poborowych się nie kisi w koszarach, tylko na wojnę wysyła.
> Rozumiem, że pieniłabyś się tak samo, gdyby nauczyciel dostał zawału i wylądował na OIOMie, tylko wtedy nie byłaby to tygodniowa nieobecność, a dużo dłuższa. Wtedy to by była sytuacja niezaplanowana. A szkolenie na ogół jest planowane. > Jakie wszystkie lekcje przez cały tydzień? To
odyn06 napisał: > No i co w tym dziwnego? > U nas, i nie tylko, Szkoli się wojsko do wojny która była, albo do wojny którą > sobie wyobrażamy. > Ukraińcy są „na bieżąco” i to od nich powinniśmy się uczyć. W Polsce za MON i SG wciaz nie mogą sie dogadać co do charakteru
wyszarpuje dla nas pieniądze z gminy na fajne szkolenia. Pensum specjalisty to 22 godziny. Niedużo, ale wynagrodzenie wprost proporcjonalne. Nie zamierzam ukrywać, że w moim przypadku 40 godzin pracy to fikcja. Gdybym musiała tyle pracować za te pieniądze, nigdy bym się nie zdecydowała. Pracuję 40 godzin
Powinnam była użyć cudzysłowów. Nam cały czas dyrekcja przypomina, że my pracujemy 40 godzin w tygodniu. Same godziny dydaktyczne to jedno. Jest cała "otoczka'- rady, zebrania, szkolenia, spotkania, sprawdziany, poprawy, przygotowania do zajęć, konkursy etc. I może to wszystko nie składa się na
bezmiesny_jez napisała: > Etat to 40 godzin tygodniowo, a nie 24/7. I płatny wyobraź sobie. Tiaaa, tyle w teorii, w praktyce to jest wiecej w tym sektorze, bo braki pracownikow to standard. A te kobiety tez nie zajmuja sie tymi starymi ludzmi 24/7 ale jak wiadomo na tym forum
kuratorium. Ja naliczylem 2 dla fizyka, 1 dla chemika i 7 dla matematyka (we wszystkich typach szkol. Cala reszta to umowy na zastepstwo, 2-4-6 godzin tygodniowo, czesto w jakiejs gminie gdzie dojezdzac by trzeba przez 2 godziny przebijajac sie przez korki na wlocie i wylocie. To nie sa powazne oferty - to
świadczy o sprycie i zorganizowanym rygorze propagandowej działalności. 12. To są profesjonaliści. Pies.na.czarnych samemu pisał na FK o swych szkoleniach w ZSRR w służbach specjalnych. Pycha i ego gubiły go w demaskowaniu swego pochodzenia. 13. Tak jak zauważył to DonKichot nie sposób jest