KOPA KARTOFLANA – 1 kg ziemniaków – 12 sztuk śliwek węgierek – masło lub smalec – 2 łyżki mąki pszennej – płaska łyżeczka soli – cukier do posypania Obrane ziemniaki potrzeć na tarce lub przy pomocy urządzenia, dodać mąkę i sól; śliwki przekroić wzdłuż na połówki, usunąć pestki. Bardzo dokładnie
KOPA KARTOFLANA – 1 kg ziemniaków – 12 sztuk śliwek węgierek – masło lub smalec – 2 łyżki mąki pszennej – płaska łyżeczka soli – cukier do posypania Obrane ziemniaki potrzeć na tarce lub przy pomocy urządzenia, dodać mąkę i sól; śliwki przekroić wzdłuż na połówki, usunąć pestki. Bardzo dokładnie
vogon.jeltz napisał: > To ja nie wiem, może na innych Węgrzech byłeś... Ilekroć odwiedzam ten kraj - a > jestem tam dość często - nawet w Budapeszcie mam problem, żeby znaleźć coś, na > czym można zawiesić oko. Węgrzy i Węgierki z którymi się stykam w ramach międz
> porozgladaj sie w polsce - jak wygladaja kobity po 50-tce w mniejszych miastah - grube, brzydkie To fakt. Ale Węgierki są brzydkie w każdym wieku. Włoszki z kolei nawet po pięćdziesiątce wyglądałyby dobrze, gdyby nie robiły się na dzidzię-piernik. > W kazdym kraju znajdziesz i ladne i
kupiłam dom z ogródkiem, w jednym miejscu rosną trzy węgierki, chyba raczej z pestki bo małe dzieci nie są zbyt upierdliwe, myślę że ze spadłych śliwek wyrosły - oki dalej trzy śliwki, letnie, żółte i zielone plus krzywa węgierka, jedna z tych żółtozielonych wiecznie ma odrosty od pnia i takie
1. letnia, jakakolwiek - żółta, zielona, niby węgierka 2. jesień, węgierka jak kupować drzewka, żeby potem śliwka nie odratała w każdym kącie ogrodu? gadam ze sklepem ogrodniczym, z botem niestety
W roku 1391 wspomniane jest wzgórze koło granic Koniemłot i Grzybowa. Granica Koniemłot i Krzczonowic przebiega koło doliny Węgierka i zarośli Olszynki, źródło Koniemłotka (Konomlotka, Conemlotka) w Krzczonowicach, drogi : z Krzczonowic do Koniemłot przebiegająca koło glinnika, droga meszna z
- kanapka z sałatą, wędliną i serem żółtym, spory pomidor, banan, kilka śliwek węgierek. Dziś np. miałam bułkę graham, posmarowaną chrzanem, na to plaster schabu (pieczony, z obiadu z wczoraj :-) ), ogórek zielony i koperek. Na drugie śniadanie zjadłam naleśnika z serkiem kremowym i powidłami domowymi
Ale Węgierki są śliczne. Przynajmniej te młodsze. -- Każde dobro zostanie ukarane.
Na wspomnienia mnie dziś wzięło. Stary wątek, wyciągnęłam. Na plac handlowy, warzywno-owocowy się przeszłam. Węgierki dla męża kupiłam. Pobliski cmentarz, odwiedziłam i tak się zastanawiam, czy by tam miejsca sobie za życia, nie wykupić. Na Prądnickim Cmentarzu, nie chciałabym na wieczność
No to tak jak ja, wszystko za wyjątkiem upałów i duchoty. A dziś była prześliczna pogoda, wyszłam sobie dla długi spacer w koszulce na krótki rękaw i było mi w sam raz. Nie gorąco i nie zimno. A jeszcze udało mi się kupić pyszne śliwki węgierki i jabłuszka, no żyć nie umierać.
Śliwki, dojrzałe węgierki konkretnie, rano wrzucam do skyra i tyle. Śniadania u mnie są niewielkie. Fazę rybną mam ostatnio, a że świeże pstrągi mam gdzie kupić to najczęściej jemy je upieczone z dowolną surówką. Dzięki za przypomnienie zapiekanki pasterskiej, pewnie zrobię w weekend.
wciągnie?) A, no i kompot z jabłek. Właśnie studzi się w dzbanku. Mam trochę śliwek węgierek, jak znajdę siłę, to upiekę coś, ucierane mi się marzy, tylko, że jest strasznie słodkie, więc nie wiem, czy nie stanie na drożdżowym, po prostu. A co słychać, cóż... zakuwam do egzaminu. To jest taka nudaaaa