ciągle tym mrocznym cieniem dawno minionej przeszłości. Wierni Krk jako Ci skalanymi grzechem pierworodnym, ciągle muszą być czymś karani po to, by odpokutować za grzechy oraz za to, że w świecie tej teologii są niczym. Przypuszczam, że zaowocowała tu wmówiona niegdyś trauma matce z okresu jej
ratowniczki i na tym żeruje - przy czym absolutnie nie twierdzę, że robi to świadomie i z wyrachowaniem. Niektóre osoby po prostu tak mają. Poniekąd moja mama taka była, zawsze nieszczęśliwa, czy to z powodu (wmówionych albo wyolbrzymionych) chorób, czy to bycia osobą "o bardzo zszarpanych nerwach". W ten
sądzę aby stanowiła zagrożenie dla wnuka i jest jakaś szansa, że będzie mieć z nim ciepłą więź. Trzylatek patrzy co robi matka i da sobie wmówić dużo, jak matka będzie przez kilka dni przekonująco mu opowiadać że jedzie do fajnej babci królikowej i będzie się doskonale bawić, to traumy nie będzie
Chodzi o to, żeby podchodzić w każdym przypadku etycznie i nie naruszać niczyich praw. Urodzić nie może również osoba z traumą czy z tokofobią. Musimy patrzeć na zdrowie w ujęciu holistycznym, nie tylko na zdrowie fizyczne ale i psychiczne. Wychodzę z założenia, by nikt nie był bardziej
Taka różnica, że kobiety noszące plandeki na głowie są przez to kulturowo, obyczajowo, prawnie zmuszane. A te nieliczne 'dobrowolne' są albo zastraszane albo promują zamordyzm, bo tak im wmówiono i zagrożono potężnymi konsekwencjami. Jak można porównywać noszenie kowbojek do stroju, który nakazał
zwariować? Wierzę w traumy indukowane i poczucie winy wmówione. Na przykład w ramach znanego nam systemu religijnego. Zatem w sumie wiele zależy od reakcji na sytuację kryzysową.
dracaria napisała: > 1matka-polka napisała: > > > > Wina ojca, matka niewinna, moze biadolic dalej. > > Przenosisz swoje rzekome traumy, które ci wmówiono za kasę, na Bogu ducha winną > kobietę. Autorka wątku nie jest twoja matką, która ci odmówiła
1matka-polka napisała: > Wina ojca, matka niewinna, moze biadolic dalej. Przenosisz swoje rzekome traumy, które ci wmówiono za kasę, na Bogu ducha winną kobietę. Autorka wątku nie jest twoja matką, która ci odmówiła kiedyś kupna cukierków.
Moja droga, ten post był właśnie o tym, że bardzo starano mi się wmówić, że mam się zająć wnukiem, nie przejmować innymi rodzinnymi sprawami, i było przerażenie, że mój wnuk po traumie chodzi do przedszkola, bawi się z kuzynostwem, ba, na feriach był nawet (dodam). Więc ku niezadowoleniu ematek
wapaha napisała: > Ale co w tym złego? > Ludzie mają różne cele . > Ba > Maja ich wiele . I je realizują-obierajac drogę wymagająca wiedzy,dyscypliny,sa > mozaparcia, motywacji. To jest dobre. Może ogarnij o czym jest wątek :D > Dlaczego próbujesz wmówić że
wygląda dyskredytacja "na zabójczynię", pokazał prawicowy portal patrzymy.pl: "sprawa była od początku grubymi nićmi szyta, w końcu, która kobieta po przejściu traumy związanej z utratą dziecka, do czego zresztą wyłącznie sama doprowadziła, chciałaby pójść do jakiejkolwiek telewizji i opowiadać co się