takie typowo "męskie" odzywki, bycie wrednym, ale i szczerym wobec siebie. I teraz do czego zmierzam. :> otóż ostatnio wolę kumplować się z facetami, a że część z nich jest facetami moich koleżanek, to mi się obrywa. Ostatnio np. dla żartów namawiałam kolegę na imprezie do picia, to oberwało mi
była, była :) nawet niedawno o niej myślałam :) Katarzyna Kozyra się nazywa, a to praca "łaźnia męska" i jak tak sobie pomyślę, to nawet ją rozumiem, wniknięcie w świat zazwyczaj dla nas niedostępny, rzeczywiście jest kuszące :) coś na granicy aktorstwa. i rzeczywiście dosztukowała sobie i
Nie wiem czemu zawsze kumpluję się z facetami... na szerszą skalę zaczęło się na studiach... faktycznie na początku jakoś dziewczyny były niemiłe (ale może to stres, nowe miasto...) a faceci od razu zyskali moją sympatię, byli wyluzowani, zabawni. No i chyba zaczęłam ich "małpować", zachowuję sie
Jeeesuu...ale w czym problem? Zadajesz się z takimi ludzi jacy Ci pasują, wchodzisz na poziom relacji taki jak Ci pasuje. Chcesz uprawiać męski sport to uprawiasz. Jak Ci się zachce w zamian tańca brzucha to się zapiszesz na zajęcia. Za mało masz w życiu zajęć, że dorabiasz ideologie do takiej
No właśnie z kim ? Z dziewczynami czy z chłopakami? I dlaczego . ? :)
ja tam sie kumpluję i z dziewczynami i z chłopakami . ^^ chociaż bardziej np. z chłopakami pisze na gadu i takie tam .
Chyba wiem dlaczego. Mam takie wrażenie, że wszystko mnie blokuje przed relacjami z kobietami. Boję się po prostu ich
Twoje prowokacje naprawdę robią się już niewiarygodne, i, co gorsza, nudne i powtarzające się.
borrrka napisał: > Właściwie temat na nowy wątek, ale zastosuję Brzytwę Ockhama. > Otóż, wiorstowymi krokami zbliża się największy event w życiu kacapstanu, a fro > nt jakby przystanął. Armia rosyjska przebiła się na 5 km i praktycznie wyzwoliła Nowoolenówkę, posuwając się w
oparcia sie rezimowi i wyciagniecia ze szkoly tylko tego, co naprawde moze sie przydac w przyszlosci to wazna sztuka. Z dwojga zlego wole lobuzow - a sama tez ucze - niz grzeczne lizuski bez wlasnego zdania:)
california_martini napisała: > na pewno nie takie kobiety jak ja. Wiem to już dawno, ale nie umiem się > zmienić. Czy może sa kursy wyrachowania, bycia zimną, wredną suką? Ja tam się z tym absolutnie NIE zgadzam, że ogół mężczyzn ma takie preferencje (weź przejrzyj ogłoszenia w
a ja Ci powiem kobietko: bo oni wiedza ze wredna suka ma swiadomosc swojej wartosci i rade sobie da bez nich. Zreszta nie trzeba byc taka wredna suka, wystarczy miec swiadomosc, ze tego kwiatu pol swiatu.
...i żeby nie wiem jak skomplikowaną pseudo-naukową paplaninę wyartykułowali ze swoich tłustawych gardeł obrońcy praw człowieka i inni "psychologowie"-nic tego nie zmieni. Na 100 facetów,99 wskaże jako atrakcyjną szesnastolatkę o wzroście 180 cm. i wadze 50 kg. A ten jeden,który tego nie
, bo w wiekszosci przypadkow to prawda. czlowiek nie dba o wage i ma za swoje. woli taka jedna siedziec na tylku zamiast isc pobiegac i zrzucic troche wagi to ma za swoje. Przypadki ze to z powodu choroby to margines. Otóż skłonność do otyłości się niestety > dziedziczy, Tak to sobie
zamiast afiszować się tobą. A ty masz inaczej ustawione. -- Trzeźwy Naprawdę trzeźwy...
Wyjście razem do kina, knajpy, teatru, restauracji czy na kręgle to afiszowanie się? Łoł... Dla mnie to jest nie halo, gdybym miała spotykać się z facetem tylko u siebie lub u niego w domu, to chyba podziękowałabym za taką znajomość. I nie chodzi o to, ze on ma zapraszać "o księżniczko, pójdź
Moim zdaniem nie prawda,że faceci wolą chude laski. To tylko nam sie tak wmawia (albo my sobie wmawiamy). Faceci lubią jak kobieta ma biust, kawałek tyłeczka i nie przeszkadza im przy tym tochę tłuszczyku tu i ówdzie;). Wiem sama z autopsji. Parę lat temu odchudzałam się i doszłam do 47 kg przy
Dokładnie jesteśmy piękne gdy się takie czujemy, gdy akceptujemy siebie takimi jakie jesteśmy. Moj styl zgodny z trybem życia i pracy czyli sportowo, bez korali, wisiorkow. Torebki sportowe lub coś co mozna łaczyć z takim stylem. Posiadam troszke ubrań na okazje jednak nie są mi one