tej pory, ceny chleba pamiętasz z lat.60/70 W 1970 czy może rok wcześniej, czy później, to liceum kończyłam, na studia się dostałam, na UJ w Krakowie. Nigdy butelek po wódce i po winach, nie sprzedawałam, by na chleb mieć, choć takie obyczaje były i skupy butelek, pamiętam. Jakieś stypendia
Hehe, fajny wątek. Krzyżówki ostatnio rozwiązywałam chyba w podstawówce. Czy muszą być zagadki słowne? Jeśli nie, to kiedyś były super zagadki na końcu Wiedzy i Życia, pasjami to rozwiązywałam w LO i na studiach. Najbardziej lubiłam takie łamigłówki obrazkowe, które obecnie można kupić pod hasłem
agios_pneumatos napisał: > Tej kobity 'Palestry' nie znam. Jakieś łacińskie, nie greckie to imię. Znaczy się, że się dobrze prowadzisz, bo mam takie wrażenie, że cała ta palestra to panienka lekkich obyczajów. > Wiem za to, że ciężko znaleźć dobrego prawnika. Zwolniłem już paru
pokrewieństwa. Wygłaszano referaty i dyskutowano o historii, religii, etyce, kulturze, tradycjach, omawiano przebieg różnych świąt i związanych z nimi typowych potraw, inscenizowano scenki obyczajowe. Podczas tych spotkań starano się podawać potrawy tradycyjnej karaimskiej kuchni, z kybynami na czele. Zjazd w
finansowanie na organizację arabskich zamieszek przeciwko Żydom i Brytyjczykom w brytyjskiej Palestynie mandatowej. Bunt został jednak stłumiony, a mufti musiał uciekać do swoich protektorów w Berlinie. Wtedy Hitler obiecał muftiemu „rozwiązanie kwestii żydowskiej” także w Palestynie, ale dopiero po jej
Nic z powyższych mnie nie rozprasza, nie dziwi, nawet nr 8 mnie nie gorszy, skoro wypowiada się szeptem (czyli miało to nie dojść do mojego ucha). Bywam w muzeach b. czesto i akurat dorośli mają bardzo pozytywne podejście do dzieciaków a i dzieciaki zachowują się dobrze. Najwidoczniej nie tylko
sens, albo nawet nie miały, ale marketingowo uzasadniały rozsądne rozwiązania, są jednak nieludzkie i równie bez sensu, jak przekonanie o istnieniu nadprzyrodzonych, omnipotentnych, wielowymiarowych bytów czuwających nad ludzkością, łatwiej jednak z nich zrezygnować, niż z atawizmów
kto mi podpadnie, zostanie oprawiony w odpowiedniej scenerii to dopiero wersja delta, i wiem już na pewno, że końcowy efekt będzie inny, za wcześnie więc, żeby opublikować ją na tym forum, a być może założę wirtualne wydawnictwo i wydrukuję z tysiąc fizycznych podręczników, które potem będę
j0rl.1 napisał: > I cytat stamtad: > Im Jahr 2008 erlebte der EUR/PLN-Kurs eine extreme Volatilität. Nach einem H > öchststand der polnischen Währung im Juli 2008 (ca. 3,20 PLN/EUR) wertet > e der Zloty ab August stark ab, und der Kurs stieg bis Anfang 2009 auf über 4
nieobiektywnie napisała: > Gdybyś nie zauważyła, piszemy o 45-latku z XIX wieku czyli odpowiedniku dzisiej > szego 60-latka. Wątpię by Wokulski codziennie szczotkował i nitkował zęby, wątp > ię był codziennie brał prysznic, i wątpię by uprawiał jakiekolwiek sporty, miał
“swoim majątkiem desperacko podtrzymuje pozycję społeczną Łęckich”, co sugeruje, że to jest z jego strony wysiłek i ofiara, podczas, gdy jego rzeczywiste nakłady finansowe były, jak na jego możliwości, całkiem skromne. -- Snakelilith o filmie “Kabaret”: To "arcydzieło" o upadku obyczajów w Republice
W latach 70-tych był KOR, ROPCiO i Radom, a także pierwsze wydawnictwa bezdebitowe typu "Zapis". Jeśli ktoś się w tych aktywnościach udzielał, to nie musiał już potem działać w podziemnej "Solidarności" po 13.12.1981r. - ba! mógł nawet "zwiać z Polski" znacznie wcześniej, czyli w okresie 1980