tak, on poszedl na "program zapoznawczy" uniwerstytetu i juz tylko to i tam chcial studiowac - a wczesniej mial mnostwo roznych planow (lacznie z "gap year" ...) przy tych wynikach zamarzyla mu sie magisterka na kilku najlepszych uczelniach w Europie i w USA ... zobaczymy ... -- "out of the
urazów głowy. Mikrourazy głowy się kumulują. Mamy tego wynik u tego pisowskiego doktora. Jak on był w stanie zrobić magisterkę a później doktorat? To jak doktorat Rydzyka, Kaczyńskiego czy Dude. Śmichu warte. Nawet Collegium Tumanum przy tym wysiada!
. > Zbyt wiele urazów głowy. Mikrourazy głowy się kumulują. > Mamy tego wynik u tego pisowskiego doktora. > Jak on był w stanie zrobić magisterkę a później doktorat? > To jak doktorat Rydzyka, Kaczyńskiego czy Dude. > Śmichu warte. > Nawet Collegium Tumanum przy tym wysiada! A
Gdzie tam dwie pucie! To dynamiczne rozwijanie stosunków (międzynarodowych) na "Statku Miłości" w hotelu Muzeum to przecież nie tylko dwie pucie. Tam sie przewinęło więcej tych puć - patrząc na facjatę tego pisowskiego doktora. Zbyt wiele urazów głowy. Mikrourazy głowy się kumulują. Mamy tego wynik
chronologii jego studiów: w roku 2007 oboje Szopowie są już w Anglii, a czas pomiędzy jego powrotem z USA w roku 2004 (wtedy ciągle jest jeszcze studentem bez magisterki) i tym rokiem 2007 to trochę za mało, żeby dokończyć studia magisterskie i zrobić doktorat w Polsce. Chociaż czasem cuda się zdarzają. Mógł
Mnóstwo fajnych rzeczy można napisać. 3 tygodnie to dużo czasu jak ktoś pisze sprawnie, a nie dwoma palcami. Napisanie mojej magisterki zajęło mi 8 dni, ale WCZEŚNIEJ miałam zgromadzoną literaturę, zrobione notatki (ze źródłami do bibliografii) z lektur, zrobione badania ankietowe, opracowane
bym się czegoś nauczyła i są to studia bardzo praktyczne i techniczne, czyli to czego brakuje mi w artystycznej architekturze. Patrzyłam na swoje wyniki matur i dostałabym się bez problemu na te studia, teraz tylko pytanie, czy opłaca mi się znowu robić drugą inżynierkę od zera? Dokończyłabym tą
cewnika mojemu tacie bardzo się zdziwił, kiedy pielęgniarka w szpitalu mu powiedziała, że one nie mogą, bo nie mają takich uprawnień). Już kilka lat temu mówiło się, że dawna magisterka to dzisiejszy doktorat. I że to ogólnoświatowa tendencja. A ponieważ ostatnio trochę w tym siedzę, to uważam, że właśnie
liceum, gdzie równano w dół ocenami - nie doszacował swoich wyników z matury. Mógł mierzyć dużo wyżej niż 85% średniej ze wszystkich przedmiotów maturalnych - a tyle wymagał jego uniwersytet. Na magisterkę startował z najwyższą oceną z licencjatu, dostał chyba 5 czy 6 tys funtów stypendium w postaci
> wielogodzinnym tam siedzeniem, czekając na wyniki doświadczeń a w pracy - bada > ń. Moja starsza córka studiuje biotechnologię i planuje albo w czasie trzeciego roku, albo po zrobieniu licencjatu zacząć drugi kierunek, na WUM (ale nie stricte medyczny), bo mówi, że po nim będzie miała lepsze perspektywy
niedosypiając. Jakoś go to nie zepsuło i nie rozbestwiło. Pozwoliło za to obronić się z bardzo wysokim wynikiem i z palcem w bucie dostać na magisterkę. Warto było? Warto. Myślę, że on też docenia, bo zawsze możemy na niego liczyć, i my, i młodszy brat, a on na nas. Chyba na tym polega rodzina?