, potem już się wyluzowałem, bo stwierdziłęm, że gdyby nawet coś się stało, to i tak nie zdążę nic poczuć. Trasę z Wrocławia do Banskiej Bystrzycy robił poniżej 5h, a było to w czasach, kiedy jeszcze nie było S1, a A4 była tylko do Gliwic. Sam też raz odwaliłem taki numer, samochodem samego prezesa