po pierwsze - pokaż kota! :), po drugie - duże brawa za opiekę nad kociną, po trzecie od dwóch lat mieszka na zewnątrz jak przyjdą większe mrozy naładuj do domku więcej koców, sprawdzają się polary. Warto je zabierać do domu, żeby się ogrzały -> przydałyby się dwa zestawy ocieplaczy. Jak ktoś
będzie chciał wrócić się ogrzać, a mnie nie będzie. Więc zamontowałam ostatecznie drzwiczki na chipa, nauczyłam wchodzić i wychodzić i tyle. Zasadniczo myszki też człowiek trzyma w domu w krateczkach, a jednak czy to jest ok odławiać je i zamykać w klatce, żeby nie umarły na dworze? Z bezdusznością
Ja teściowej zawsze mówię, że chce pozmywać, bo ( zimą)mi zimno i sobie przynajmniej ręce ogrzeję, albo (latem) że mi gorąco a woda odświeża;) Tak, podstępy wskazane.
szarmszejk123 napisał(a): > Ja teściowej zawsze mówię, że chce pozmywać, bo ( zimą)mi zimno i sobie przynaj > mniej ręce ogrzeję, albo (latem) że mi gorąco a woda odświeża;) > Tak, podstępy wskazane. :) o właśnie- sposobów jest naprawdę dużo , na każdego jest jakiś sposób
A ojce zadowolone, że zostawiłaś ojcowiznę? Toż tam chleb z rodzimego zboża, rumiane jabłka dojrzałe, swojska goloneczka, a i pewnie bimberek sąsiedzi pędzili aby się przed snem napić i ogrzać w zimie!
Ja zawsze jestem gotowa na inwestycje w nieruchomości;) Ale tutaj to nie tyle inwestycja, co zamiana mieszkania. brałabym pierwsze, z tarasu przy sypialniach i tak nie będziesz korzystać. Narożne, trudne do ogrzana zima i nagrzewające się latem.
Strasznie dużo. Za ogrzanie domu 200mkw (plus garaż 40 mkw, tam też grzejnik dogrzewa do 8-10 stopni) przychodzi nam w zimie 800 za miesiąc. Temperatura w domu na poziomie 22 stopni. Może gdzieś ucieka Ci ciepło
Tyle że Włochy to inny klimat, zimy są znacznie łagodniejsze, temperatura średnio o kilka stopni wyższa niż w Polsce. Tak że tutaj ogrzanie mieszkania do tych 20-21 stopni siłą rzeczy wyniesie drożej, bo musisz zużyć więcej gazu, energii czy innych źródeł ciepła.
Całą dobę masz 10 stopni? Zimą zwykle w nocy jest ok. 0, nawet jeśli w ciągu dnia temperatura podniesie się na parę godzin do 10 stopni, to nie ma szans, żeby ci się jedzenie zdążyło ogrzać do takiej temperatury.
Za mąż? Spokój Ci się już znudził na drugą młodość? Jakiś mały reaktorek atomowy w piwnicy by starczył, coby ogrzanym być. Albo się przenosić na zimę do Afryki - Madagaskar albo Zanzibar, ponoć dobre lokalizacje i nikt tam nie bieda z kałachem. A na Madagaskarze są jeszcze lemurki do przytulania. :)
Tak. Kilkakrotnie. Kotor sam do nas przyszedł ostatniego dnia pobytu w Czarnogórze. A Panna Cota z fasonem przyjechała w ... tuaregu :D Wieczorem, zimą, gdzieś z parkingu aut zastępczych. Miała około 4 miesiące i po prostu chciała ogrzać się koło silnika. Potem wystarczyło tylko wysiąść u
Nie widzę powodu. To byłyby tylko większe ograniczenia, zamiast pożytku. Jak jesteś taka wrażliwa na brzydotę to nie podróżuj komunikacją miejską. A co do galerii krakowskiej to z tego co mi wiadomo jest ona zimą otwarta na bezdomnych - tak aby mogli się oni ogrzać. I to jest jak dla mnie super
zrezygnować a ogrzewanie to konieczność. Panelami się zimą nie ogrzejesz :)).
> Europie. Poza tym klimatyzacja to rzecz, z której mozna zrezygnować a ogrzewani > e to konieczność. Panelami się zimą nie ogrzejesz :)). W Polsce też już bywają ujemne ceny energii. Co do fotowoltaiki to jest zasadnicza różnica bo w Hiszpani, z uwagi na warunki naturalne, taki panel produkuje 2 x