>Pies też swoje kosztuje nie zapominajmy. Im większy tym więcej. no już nie przesadzajmy...Miałam owczarka niemieckiego i to w czasach prl, jakos dawaliśmy radę finansowo...Mimo słabych zarobków (jak to w prl), I mimo tego, że były kartki na mięso. Jesli wychodzi z 3 psami to i czwarta smycz
mava12 napisała: > >Pies też swoje kosztuje nie zapominajmy. Im większy tym więcej. > > no już nie przesadzajmy...Miałam owczarka niemieckiego i to w czasach prl, jako > s dawaliśmy radę finansowo...Mimo słabych zarobków (jak to w prl), I mimo tego, > że były
Przyjechali po 3 godzinach od wezwania, twierdząc, że musieli polować na drapieżnego żółwia w jeziorze, którego nie znaleźli. We trzech przybyli z wielką klatką i zabrali papugę, powiedzieli, że za kilka dni powiadomią, czy dała radę. Przez trzy godziny stałam tam nieruchomo z papugą w torbie i
starzeją i już nie dadzą rady być hotelem dla psa na czas naszych wyjazdów, a my też potrzebujemy większej swobody, a nie gnania po pracy do psa czy planowania urlopów pod psa. Nie wykluczam psa na emeryturze, ale to dopiero za jakieś 20 lat.
prościutko do bardzo niefajnych zachowań. Gdyby nie to, że w pewnym momencie trafiliśmy na kompetentna osobę, która nam pokazała nasze błędy (wynikające z braku doświadczenia i złych rad) to na pewno byśmy się z naszym psem nie dogadali. I absolutnie wtedy nie mogłabym mieć dorosłego psa, ze swoimi nawykami
A później się dziwić, że kogoś psy zagryzły. 73latek ewidentnie nie radzi sobie z opieką nad dwoma dużymi psami, ale służby nie znalazły żadnych zastrzeżeń 🤷 -- https://forum.gazeta.pl/forum/w,276296,178982944,178982944,Wierszyk_o_borsuku.html Wierszyk o borsuku
anek-dotka napisała: > Mylisz tutaj przezorność z paniką. Przezorność polega na tym, że nie podchodzi > się do psów, którym się nie ufa, a panika, że zaczynasz krzyczeć na widok psa, > który nawet nie ma możliwości znaleźć się w Twoim zasięgu. Wiekszosc sytuacji, w których
Obiadowo wjechała pitca -vegetariana. Która mnie upewniła w tym, że mimo że Cro kocham to nie dałabym tu rady żyć. Za mało warzyw i kiepski nabiał :/ , tęsknię za ciemnym chlebem. Masz fotę sprzed chwili "prawiezachód" i z wczoraj "prawiewschód" Zmęczona jestem urlopem :> :P , jeszcze nie
negatywnie wpływa na samoocenę, stan psychiczny i ocenę przydatności zawodow > ej. Chrzanić taka pracę. Nie umiera. Jest rozbita psychicznie i załamana. A psy > chol nie poniósł konsekwencji. Da radę być może poczeka na pracę. Nie ma tego z > łego. Kwestia oceny a to ma dwie strony.
doglądam - też smutniej. Pani razem z kotem zaopiekowana przez rodzinę, bo sama nie dawała rady. U mnie wszystko na "nie", bo nie zorganizuję szybkiej opieki nad psem. Hotelu nie mamy w promieniu 40 km chyba. Ten najbliższy drogi i o średniej reputacji. Mieszkanie mam małe. Bardzo nawet (niespełna 28
wyglądu, i z charakteru. Uważała, że nie da rady zająć się dobrze na stałe drugim psem (to jest rasa olbrzymia), ale chciała z nim jeździć na wystawy. No i znalazła osobę, która poszła na taki układ, że pies zasadniczo mieszka u niej i jest jej psem, ale parę razy w roku jedzie na trochę do hodowczyni