Kurna, wstyd jak licho, ale w sobotę faktycznie nie znalazłam kupy. Rzucaliśmy psiejcórce zabawki do aportowania, a ta nagle jak odskoczyła, była dziesięć metrów dalej i kupa. Ja biegnę, wyciągam worek, szukam, mąż szuka, nie znaleźliśmy. Owszem, to było na takiej miniłączce obok bloków, gdzie w
Najgorzej, jak robi w liście. Nawet z lampą na czole ciężko znaleźć;p
Ona ci ją przechowała w bardzo pewnym miejscu, a chciała się upewnić, że oddaje właścicielowi ;) -- "Nie będzie miło i grzecznie"
Nie,to nie jest plaża ani ulicaw godzinach szczytu,żeby nie szukac właściciela. Zamknięty parking jakiegoś biurowca z jedną portiernią, wiadomo było,że zgubił ktoś z pracowników.
Jak ma czipa niezarejestrowanego, to warto sprawdzać co jakiś czas, bo mozliwe ze właściciel go zarejestruje jak sie zorientuje ze kot zniknal.
1. idzie do weta po odpchlenie i odrobaczenie oraz szczepienie i sczytanie chipa 2. ogłasza, ze się znalazło, może właściciel się znajdzie 2. niańczy 3. kastruje, jeśli niewykastrowana (chyba że jest gó...arzem ponizej 2 kg) - można pytać o wsparcie lokalny TOZ, a w przypadku miasta karmicielki 4
stasi1 napisał: > Jeśli się bzykasz t > o pewnie ci na prawdziwej miłości nie zależy. Dlaczego? !!!! Z każdym bzykaniem zmniejsza się możliwość znalezienia miłości? Kto to obliczył ? Trafiasz na tego jednego i Cię łapie. Jak lubisz się bzykać a spotkasz takiego co lubi
, czarujący kot powinien znaleźć właściciela, sama mam 2 koty że schroniska, więc to nie jest tak, że kot na pewno zostanie w schronisku na zawsze. Tylko tu jest wieś, więc nie wiem czy ktoś w ogóle idzie do schroniska po kota.
Ja też znalazłam kota rok temu, też szukałam właściciela albo nowego domu… kiedy po kilku dniach ktoś zapytał o kotka, byłam w szoku: jak to, MOJEGO kota mam oddać?! Nigdy w życiu! I została ta mała menda :)
Tak trochę jestem rozczarowana, masz doświadczenie z ptakami, myślałam, że nie znalazałaś właściciela i teraz masz takiego przerośniętego Felusia płci żeńskiej w domu. -- "Nie będzie miło i grzecznie"
> i pytam, czy przyjdzie do mnie, a ona " kokoko" i >hop mi na kolana. Jaka mądra kurka. A nie obawiałaś się, że w trakcie poszukiwań właściciela dowiesz się, że kura uciekła przed niedzielnym rosołem? -- Nie omieszkaj dać Świadectwa polskości Bądź Patriotą zmyślnie produkując Miód
zgadzam się, w tym sensie że przyczyny dotyczą hejtujących, a nie hejtowanych. Są tacy którzy lubią dokopać komukolwiek i za cokolwiek. Kij się zawsze znajdzie.
Z ciekawszych znalezisk: - złoty pierścionek i zapięta na jego obrączce para kolczyków - też złotych. Szukałam właściciela, ale bez skutku. - w ciągu dwóch miesięcy znalazłam 4 różańce. - Nie wiem czy się liczy - z moją dobermanką bawiłam się w "szukaj zguby" - w trakcie spaceru upuszczałam
Mam nadzieję, że pies miał czipa i znajdą właściciela. oby właściciel był tak samo głupi (przywiązał zaczipowanego psa) co okrutny -- jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
A pies, który nie może się uwolnić, bo się zaplątał czy wpadł skąd nie może się wydostać, na wołanie szukających właścicieli by szczekał i by go znaleźli chcąc. Ten pies zanim dostał się do nastroju rezygnacji, co po nim widać, też pewnie długo szczekał o pomoc, zanim doszło odwodnienie i
W księdze wieczystej będzie właściciel nieruchomości. Przynajmniej się dowie czy poszukiwana osoba albo ktoś o tym samym nazwisku wciąż jest właścicielem czy też nie.