Żadna palma mi nie odbija. Wiadomo, że każdy z nas, na te spędy chodził. Nawet na ZPT, je sobie wytwarzaliśmy. ZPT=zajecia praktyczno techniczne
Nie na ZPT, tylko raczej na EDB
nie do uwierzenia, a co roku informacje o tragediach. Jak można być tak głupim i narażać własna rodzinę? Może na ZPT-ch zamiast wege sałatek uczyć dzieci zakładać czujki? Taka czujka kosztuje kilkadziesiąt złotych, bateria starcza na rok.
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/xeRlItValBy5ZPtWX.jpg
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/xeRlItValBy5ZPtWX.jpg
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/xeRlItValBy5ZPtWX.jpg
Frajer za 200 euro to droga rzecz. W zupełności wystarczy. Przecież to nie komputer ani nawet pralka. Przenośny piekarnik z wentylatorem. Zrobiłyby dzieci na ZPT.
U mnie była syrenka PO-wca i Cemplowóz gościa od ZPT. Z syrenki ukradli silnik a Cemplowóz za mojej kadencji (80-84) NIGDY nawet nie drgnął. Gościula
Co za rękodzielnictwo? Ja jestem wybitny, absolutnie wybitny antytalent w dziedzinie zpt. Z plastyki oscylowalam.miedzy trzy z dwoma a dwa plus. -- Pewna prostytutka umówiła się z klientem z Murmańska na 200 baksów za noc. A potem okazało się, że polarną.
dla eleganckiej ciotki na wesele w mieście powiatowym trochę jak na dawnych ZPT'ach gdy panienkom dano igłę z nitką i kazano powtórzyć fason ;) Coś jednak poszło nie tak :D -- jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
>Lekcji szycia na maszynie (...) robienia tortów z różnymi masami. Ja to miałam, nauczycielka zpt była ambitna. Na poziomie szkolnym zupełnie nie polecam. Za to nie miałam podłączania lamp, co uważam za bardziej użyteczne. Robienie tego po raz pierwszy na drabinie jest zbędnym utrudnieniem
Przecież w latach 80/90 ZPT obejmowało szeroko pojęte umiejętności praktyczne, w tym gotowanie, robótki ręczne i wbijanie gwoździ tudzież proste prace stolarskie. Natomiast trudno wymagać od szkoły zaplecza pozwalającego na produkcję profesjonalnych tortów czy makowców , a już szczególnie w okresie