Morris wraca do domu i zastaje swoją żonę we łzach. Żona, zapłakana, mówi:
- Właśnie się dowiedziałam, że masz romans ze swoją sekretarką. Jak mogłeś
mi to zrobić? Zawsze byłam dobrą żoną. Gotowałam dla ciebie, wychowałam ci
trójkę dzieci i od trzydziestu pięciu lat jestem przy tobie. Czego jeszcze
potrzebujesz do szczęścia?
Morris odpowiada:
- To prawda, Sue, jesteś najlepszą żoną, jaką można sobie wymarzyć.
Uszczęśliwiasz mnie na tyle sposobów... poza jednym. Nigdy nie jęczysz,
...