Kup Pan ideę! Czyli zapaść intelektualna uniwer...
To niezwykle ciekawy tekst. Już samo połączenie tytułu: O zapaści
intelektualnej uniwersytetów i zdjęcie pod nim (protestujących
sprzątaczek)pokazuje, że artykuł może być niekonwencjonalny. Autor(k)
om udało się w krótkim tekście pomieścić: słuszne żądania części
wspólnoty akademickiej dotyczące pracy, informację o protestach
napływających z całego świata w poparciu dla nich, autopromocję
własnych dokonań i otwartości na świat, wiedzę, mądrość i
humanitaryzm, gejów i lesbijki, studentów renesansu gromiących Żydów
i serial "Klan", Hanne Arendt i dyskoteki. Gdybym był złośliwy
powiedziałbym, że jeśl Autorzy tak prowadza swoje badania, to muszą
być one niezwykle analityczne. Niestety, mimo że mam maturę, a może
i coś więcej, nie jestem w stanie zrozumieć tego połączenia. I co na
tym zyskały sprzątaczki? Czy chodziło o to, że szacowne uczelnie
amerykańskie i francuskie są szacowne dlatego że zatrudniają więcej
obsługi niż potrzebują? A może odwrotnie? Czy jeśli zatrudnimy
jeszcze 100 sprzątaczek i portierów, to UMCS będzie w mniejszej
zapaści intelektualnej? Czy lewicowe poglądy Autorów, którzy nigdy
nikogo nie zatrudnili, a wręcz odwrotnie oczekiwali, że ktoś
zatrudni ich, mają wpływ na poprawienie stanu polskiej nauki? Ojej,
te pytania można by mnożyć i mnożyć. Ponawiam pytanie, który (a) z
Autor(ek)ów zatrudnia w domu 3 osoby do pomocy, wydając prywatne
pieniądze? I gdzie Państwo byliście, gdy tworzono fikcyjne etaty,
dla osób, dla których wiadomo było, że nie będzie pracy? Monolog,
który prowadzicie, spotykając się sami ze sobą, i jeszcze ze
związkowcami, jest łatwy, ale co on ma wspólnego z dyskusją, której
żądacie? I co wspólnego ma sprzątanie z bojówkami faszystów
międzywojennych i Lacanem? A może to tylko autopromocja? Ale dla
dobra ludu.