Ja najbardziej boję się wszelkiego rodzaju chorób (od zwykłego przeziębienia, po takie o których lepiej nie mówić). Nie boję się tego, że to ja mogłabym zachorować tylko moje dzieci. Od razu zaczynam panikować kiedy widzę,że mały czy mała kicha, a już nie daj Boże kaszle.
śmierci, chorób i biedy. Czyli tego, czego się boi statystyczny człowiek:)
jeśli ktoś wyjada kozy z nosa, a ty się tego brzydzisz to jest to cho-ro-ba! Czy naprawdę tak ciężko zrozumieć, że ma inny gust i jemu to smakuje, a tobie nie? Nie smakuje ci, nie jedz! Nikt cię do tego nie zmusza, kogoś też nie zmuszaj, aby się z tym krył, bo jest takim samym jak ty, równoprawnym obywatelem RP!
To postawa rażąco nieetyczna, amoralna. Nie choroba. Ale też na pewno nie coś, co można by uznać za normę. Nie jest normą postawa oparta na nienawiści do innych ludzi i nieodpartym pragnieniu ich dyskryminowania.
a.k.traper napisał: > Potrafie zrozumieć niewiedzę, ale publiczne obnoszenie się z nią to przejaw choroby. obnoszenie się z niewiedzą jest niewiedzą w dalszym ciągu. Ale cóż wymagać od osób które zaprzeczając wiedzy i wykluczając ją wolą miast niej wiarę, więc osoby takie pytania jeno stawiać mogą, pytania do boga najlepiej, bo z ludżmi to już rozumem trzeba argumentowac.
Rzecznik ma coś wspólnego z Rydzykiem ? To ta sama choroba ...
Macie jakieś podejrzenia, kiedy zaczęła sie wasza choroba tarczycy - hashimoto i inne choroby? Pamiętacie jakieś wydarzenia, który wtedy miały miejsce? Nie wiem, czy ten temat gdzieś był, jeśli tak to wybaczcie. Coś kojarzę że czytałam n/t ale nie wiem na jakim forum.
całkiem niedawno politycy polikwidowali żłobki szkoły i przedszkola, teraz gdy okazało się że zdrowo w tych likwacjach przesadzili, chcą ratować sytuacje posyłając dzieci wcześniej do szkół i przedszkoli chociaż dobrze wiedzą że te placówki nie są do tego przygotowane... w nagrodę za ofiarną służbę narodowi Polacy po raz kolejny wybiorą ich by dalej dzielnie piastowali odpowiedzialne funkcje w państwie... -- Imagine there's no countries It isn't hard to do Nothing to kill or die for And no religion too
a ci ktorzy docenią to, że nie muszą się przejmować tym ze np firma nie zarabia, nie chcą szukać nowych klientów, nie muszą się martwić że na ich plecach kredyt na milion złotych a może sie przydarzyć choroba, liczą się z tym ze pracownicy mogą ich okradać (częste w restauracjach np) itd. Praca u kogoś oznacza że wychodzisz po 8 godz do domu i masz firmę i jej kłopoty w nosie. Niektórzy wola przyjąć na siebie to ryzyko i zacząć wlasną dzialalność, nawet często tracąc pianiądze, a inni wolą zarobić mniej a miec spokojna głowę. coś za coś...
politycy dla dobra obywateli i w imię wyższych racji (ideologii katolickiej ale nie tylko) polikwidowali przedszkola i żłobki. a teraz by udawać ze cokolwiek starają się naprawić robią jeszcze większy burdel! w imię czego robi się kolejne wyjątki (przywileje)? czy nikt nie zdaje sobie sprawy jakie to pole do popisu dla rożnych cwaniaków? -- chcesz by politycy wzięli się w końcu do roboty? to ich nie wybieraj!
> Jeśli jesteś świadomy zmian, to starasz się coś z tym zrobić. Z tą beznadzieją. > Ja przynajmniej się staram. > Alkoholizm jest chorobą. Jednak podobnie jak zalożycielka watku mam wrażenie, ż > e dla wielu jest wytłumaczeniem. Zwłaszcza dla rodziny - robiłem, robię to i to > , bo jestem chory. > Spójrzmy jednak na sam fakt przyznania się do choroby - to już jest coś. ____________________________________________________________________.
Obecnie istnieją dwie najczęściej przyjmowane zasady definiowania i klasyfikowania zaburzeń związanych z zespołem uzależnienia sformułowane w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób, Urazów i Przyczyn Zgonów (ICD) oraz w Klasyfikacji Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (DSM). Tu masz klasyfikacje wg ICD: apps.who.int/classifications/icd10/browse/2010/en#/F19.2
29tc pod koniec maja skończą 3 lata od sierpnia chodzą do przedszkola do połowy grudnia było jako tako bez antybiotyku lekki katar i kaszel a od połowy grudnia koszmar bez przerwy antybiotyk zastrzyki zapalenie oskrzeli choroba goniła chorobę tak było do początku lutego. Cały luty córki były w domu wyleczone zostały na maxa zero kaszlu kataru wyniki z krwi w normie czyli zapalenie ustało osłuchane zostały przez lekarza (w tym czasie chodziliśmy na długie spacery nie były izolowane).
Nie wiem, czy każde, ale moja tak chorowała - w ciągu 6 zimowych miesięcy byłam 61 dni na zwolnieniu na nią :-/. Jeśli Cię to pocieszy, to rok później chorowała już znacznie mniej. Troche to pewnie zasługa uodpornienia na niektóre przedszkolne zarazy i mniejszego stresu, trochę uodpornienia broncho-vaxomem, a trochę wielomiesięcznej pracy nad formą: świeże powietrze, lody dla zahartowania (to pomysł pediatry), odpowiednia dieta, żadnych półśrodków typu kupne soki...
Facet jakby ostatnio sie maniakalny zrobil. Zatracil, jesli go w ogole mial krytycyzm, nie pojmuje takich pojec, jak przyzwoitosc i szacunek. Co to ma wspolnego z miloscia? -- Pisz na forum Aquanet, najstarszym forum politycznym na portalu gazeta.pl: urlcut.com/11
Chorobą układu krwionośnego jest zmniejszenie przepływu krwi. Takie stany trzeba leczyć a NIE specjalnie organizować. Specjalne działania w takim kierunku są samobójstwem. Tamowanie przepływu krwi do organu powoduje śmierć tego organu a jeśli to dotyczy mózgu to spowoduje śmierć całego organizmu.
Dlaczego "nieustwo"? Bo olałeś w szkole lekcje na których twoi rówieśnicy dowiedzieli się, że 90% układu to naczynia włosowate o średnicy liczonej w mikro. Im cieńsze tym lepiej. Gdy robią się grube to organizm umiera. To raz. Dwa to nikt nie mówi o ograniczaniu do 30km/h na arteriach 3 pasmowych (odpowiednik tętnic czy żył) tylko właśnie w samym ścisłym centrum, na uliczkach (odpowiednik naczyń włosowatych) -- "Jeśli kierowca nie widzi dobrze okolic przejścia, to ma tak zwolnić, żeby nie być zaskoczonym, że ktoś na nie wejdzie."