Nie mam samochodu, nosiłam dziecko w chuście przy własnym ciele, jak starsze to w nosidle. -- Sami Wiecie Kto
Z nocnika skorzystałam jeden jedyny raz, bo opróżnianie było zbyt obrzydliwe. Na szczęście są nakładki. Chusty, nosidła to w ogóle nie moja bajka. Za to zawsze lubiłam przygotowywanie jedzenia. Dzieci jadły zdrowe, świeże, urozmaicone posiłki. Bez grymaszenia, podjadania, przekąsek.
dopóki się nie wypróbuje to się nie wie, niestety to co jednemu jest komfortowe drugiemu może być niewygodne, zwłaszcza gdy ma się problemy nietypowe z kręgosłupem, jeśli pierwsza chusta to warto używaną spróbować by ocenić a potem inwestować w coś lepszego
Hej! Kilka miesięcy temu urodził się mój synek Jaś. W ciągu dnia synek nie lubi być w pozycji leżącej, jest to dość męczące przy wykonywaniu codziennych czynności. Poszukuję dobrej jakości nosidełka, wydaje mi się, że przy pomocy takiego produktu byłoby mi o wiele łatwiej. Szukałam w internecie i najbardziej do gustu przypadły mi te nosidełka doux-doux.pl/pl/nosidla-ergonomiczne-dla-dzieci-na-zamowienie-67. Miałyście może te nosidełka? Przyznam szczerze, że Staś to moje pierwsze dziecko dlatego nie jestem zbytnio doświadczona i będę wdzięczna za każdą radę.
I u mnie się to sprawdzało, jeśli dziecko było noszone za dnia, to noce były spokojniejsze. Chodziłam na zakupy z dzieckiem w chuście/nosidle i z wózkiem dziecięcym do wożenia zakupów - może wyglądało to dziwacznie, ale dzięki temu dziecko spało w nocy spokojniej, a ja bez snu nie funkcjonuję. Noszenie zaspokajało potrzebę bliskości i masowało mały brzuszek.
Po prostu ja miałam dzieci jako dwudziestokilkultka a oni czekali do oporu, są pod 40. No i się zaczęły pytania, o wózki , o podgrzewacze butelek, o chusty, laktatory i nosidła. A ja nie pamiętam. Jedyne co pamiętam, to że większość gadżetów tak naprawdę było zbędnych. Mamy dużych dzieci, jesteście w stanie odpowiedzieć na pytanie o niemowlaki czy już wyparlyscie z pamięci te wszystkie około niemowlęce problemy?
Zdaje się nie masz ani wykształcenia w tym kierunku ani osobistego doświadczenia. Nie targam bo mnie nie stać. Za to lazilam po górach z niemowlakiem w chuście lub nosidle
Nie napisałam, że :każdy musi jeździć z niemowlakiem, jak ktoś nie zabiera niemowlaka w góry to jest głupi, że każdy musi nosić dziecko w górach, że to jest w ogóle forma spędzania czasu dla każdego. Co więcej - napisałam zupełnie wprost, że jak dziecko nie lubi chusty czy nosidła to bez sensu się pchać na szlaki, bo się wszyscy umęczą. Ale nie, sam fakt, że ośmielam się lubić z własnym niemowlakiem chodzić po górach to już dla Ciebie problem.
Moje by zadręczyło mnie i otoczenie :D. Wózek był fuj, chusta fuj, nosidło fuj, spanie po 20 minut, dziki wrzask... -- Taking steps is easy, Standing still is hard
Oczywiście o ile trwa 2 h a nie 8. Kiedy to dziecko ma pomachać nóżkami, poobracać się, poraczkować. W nosidle jest ciepło i cały czas się jest w jednej pozycji. W chuście tym bardziej jest się w bezruchu. Jakoś moje nie wisiały godzinami w nosidle a marketu też nie widziały na oczy jako małe dzieci.
Nie każde dziecko da się wsadzić w nosidło lub chustę.
W chuście już nie, w nosidle.